Ostatnio miałem Thorgale z Hachette, zapylone, musiałem każdą kartkę wycierać. Kilka numerów wcześniej też od Hachette, kolory rozjechane na niektórych stronach, a jeszcze wcześniej krzywy grzbiet i szycie wystające. Ale nic nie zwracałem, bo to nie były jakieś duże wady, a ja jestem leniwy na odsyłanie.
Kiedyś kupiłem na Allegro The Goon, (Non Stop Comics), komiks był zmasakrowany. To raczej nie stało się na drukarni, całość była poszarpana: folia, obwoluta, boki kartek, komiks można było otworzyć, bez zdejmowania folii, oczywiście w środku też poszarpany. Wyglądało jakby ktoś wyciągnął komiks psu z gardła i to musiał być duży pies i długo trwała walka. Albo zatrudniali psy do pakowania, bo człowiek nawet niewidomy by się zorientował.