Myślę, że warto się zatrzymać w kolejnej spirali.
Ja doprecyzuję swoje zdanie i można się rozejść:
"uzgadnia ceny, za które detaliści będą nabywać dany produkt od niego, z rzeczonymi detalistami, czyli tzw. ceny zakupu, nie zaś ceny sprzedaży finalnej" - żeby było jasne, to standardowa procedura

Dziękujemy, @Czeczot, że zwróciłeś uwagę na mój skrót myślowy; mam nadzieję, że teraz wszystko jasne.
Można się rozejść.
@Koalar: A może pomyśl tak - komiks za 400 PLN, Studio Lain robi eksperyment, bo uważa, że to cena zaporowa, a wie, że sprzeda większość nakładu (tylko nie wie, w jakim czasie). I nawet gdyby wydawca zarobił na tych komiksach dwa razy tyle (niestety widziałam koszty samego druku i... nie; nawet dwa razy się pytałam, czy jednak zostajemy przy tej cenie), coś to zmienia?
@Genzo: Nie, kompletnie nie

@Midar: Chodzi - zdaje się - o Masonnę (nawet nie wiem, czy dobrze napisałam, czy przypadkiem nie przez dwa S?

).