Ja kupiłem Darkness, żeby szybko zeszło wydawcy i miał kasę na komiksy, które mnie interesują, a stracić nie stracę. No i chciałem, żebyśmy poszli na rekord, czyli dla sportu. Trochę osób tak zrobiło. Inne osoby też normalnie by Darkness przeczytać nie chciało, ale zadział fakt, że szybko zejdzie. Nie wiem czy naprawdę byłoby więcej niż 800 osób, które szczerze jarają się takimi rysunkami.
Tyle że rysunki są właśnie mocną stroną tej serii, poczekaj jak poznają fabułę

No i np. @Dinogal zobacz pod kątem tego co pisałeś jak brzmi powyższe - ludzie kupują coś co ich nie interesuje żeby sprzedawca mógł im później sprzedać coś co ich interesuje, to jest jeszcze głębsze od zwykłego FOMO.
@Death a co do wniosków to się zgadzam - tak samo nakład, przecież "limitowana" natura wydania to istotny czynnik w popycie, więc nawoływanie do zmian (przez inne osoby) mija się tu z celem, gdy np. taki a nie inny nakład jest sednem sprzedaży.
Większość z nas to osoby które są minimum 30,40+, jesteśmy w takim etapie życia że mamy w końcu pieniądze na spełnianie swoich przyjemności czy nawet próżności. (...) Staramy się często kupować to czego za dziecka nie mogliśmy mieć z różnych aspektów 9komiksy, LEGO, auta etc). Pojawienie się tego tytułu dla części to nic innego jak pobudzenie naszych dawnych marzeń i pragnień o posiadaniu rzeczy wtedy niedostępnych. A że popyt był b.duży na fb/forum to wytworzyła się spirala jeszcze większej chęci posiadania i kupienia jak najwcześniej.
Mnie zastanawia nad wyraz często czego dzieci "naszego" pokolenia, które będą w naszym wieku za te 20-30 lat, będą pożądały w ten sam sposób. To niezależne od tematu, ale ile razy poruszam temat czy normalnie czy na forum (w kontekście np. kieszonkowego na komiksy = cen komiksów) to najczęściej dzieciaki mają telefony, tablety itp., za kieszonkowe bez problemu mogą kupić np. komiks itd., nie ma barier typu komuna/wczesny kapitalizm że dostęp do dóbr jest selektywny itp.. Czyli czego dzieciaki nie mają teraz żeby za 20 lat, mając zasoby pieniężne, pożądać w taki sposób jak "my" tych komiksów (czy lego czy co jeszcze wymieniłeś)?

W mojej ocenie polityki nakładowa SL jest przeciwieństwem mokrego snu kapitalistów, tworzą dobra które nie są niezbędne, nakład najczęściej jest z góry wiadomy wyliczony w taki sposób aby jak najmniej towaru nie pozostawało i nie generowało większego śladu CO2 z uwagi na magazynowanie czy też nie wytwarzanie towarów które potem zalegają, niszczeją i trzeba utylizować. Więc w mojej ocenie tutaj bardziej bije serce z lewej niż prawej strony 
Tu naciągasz i dajesz paliwo krytykantom, nie ma co budować mitologii i szlachetnych intencji sprzedawcy...co sam nieraz pisałem i przed chwilą napisał @Kubala77:
(...) z Arkiem i Kasią miałem okazje parę razy porozmawiać na festiwalach i było bardzo spoko. Ale nadal jest to relacja sprzedawca-klient, a na taką zależność trzeba uważać 
Edit: odnośnie akapitu o dzieciakach, zachciankach, "potrzebach" i ograniczeniach w przeszłości - zapomniałem o Netflixach i innych tego typu usługach (Steam dla gier itp.) - ja od dziecka uwielbiałem filmy i brak emisji czy jakiegoś kanału "bolał", to samo później z vhs czy dvd - dostępność, sprzęt, no i jak z komiksami - tylko mały wycinek światowego rynku dostępny u nas, teraz ten problem praktycznie nie istnieje, jw. to samo z grami itd.. Ale tak jak wskazał @Dinogal - te "potrzeby" gdzieś się później "psychicznie" uruchamiają, stąd ww. zastanowienia - co się może współczesnym dzieciakom "uruchomić" w przyszłości skoro wszystko mają...