Muszę przyznać że po wcześniejszych rozczarowaniach komiksami Studia, to Kroniki zmazały ten zły obraz studia wydającego ładnie wyglądające, lecz słabe fabularnie komiksy. Historia (a raczej dwie) łapie za jaja i nie odpuszcza do ostatnich stron. Dla mnie to nie jest żaden komiks historyczny, to jest parodia opowieści o wikingach. Brutalna, aczkolwiek z absurdalnym humorem i sytuacjami. Biorę wszystko tego autora, dawać mi to już!