Albo, albo - jeszcze lepiej - odpuścić dodatki, które większość czytelników przejrzy raz (jeżeli w ogóle) i po prostu wydać komiks.
True. Mnie tam przeważnie nie interesują te szkice i inne pierdoły, sztuczne zwiększanie objętości tylko. A najgorsze są jakieś niepotrzebne streszczenia, albo idiotyczne przemowy i wychwalania jakie to nie wspaniałe dzieło, jakie wszystko w tym komiksie jest niezwykle, wspaniałe i cudowne- rzyg.
Btw przykład: teraz czytam Hiszpańską epopeję, i to co napisał we wstępie gość, to aż się rzygać chce. Mnie takie pierdzielenie to tylko odpycha a nie zachęca do lektury.