Skończyłem "CE" i kurde, sam nie wiem co myśleć. Na pewno nigdy wcześniej nie spotkałem się z czymś takim... sam nie wiem jak to określić... może nie idealnym, ale bardzo dobrze zaplanowanym i pomyślanym. O ile pierwszy tom jest dość spokojny i w moim odczuciu jest bardziej komiksem przygodowym, tak w drugim tomie (a właściwie już w ostatnim rozdziale pierwszego) zaczyna się prawdziwa jazda bez trzymanki. Nie chcę spoilerować, ale nawiązań do "Alicji w Krainie Czarów" jest tutaj cała masa, tak samo jak do różnych innych gatunków. Mamy tutaj jak już wspominałem nie tylko komiks przygodowy, ale też fantasy, sci-fi, kryminał, wątki obyczajowe, romans, cyberpunk, a może i nawet lekki horror. W dodatku te ciągłe podróże między snem, a jawą, czy też pewnego rodzaju innymi rzeczywistościami (tak nie do końca, ale bez spoilerów miało być) cały czas sprawiały, że do końca nie byłem pewien co jest prawdą, a co fikcją. Postacie są napisane i poprowadzone niemal perfekcyjnie, a do moich ulubionych należy Victoria. Pomimo, że niektóre wątki potrafią być szokujące, to podobało mi się to, jak autor nie unika trudnych tematów. Tutaj nie ma żadnego tabu i poprawności. Jest wątek gwałtu, morderstwa, wiary, czy też nawet kazirodztwa (tak jakby). Scenarzysta perfekcyjnie ukazuje to, że każdy popełnia błędy i że konsekwencje naszych czynów potrafią ciągnąć się za nami przez całe życie. Tekstu jest tutaj masa, ale o dziwo czyta się to bardzo fajnie, a całość jest bardzo przystępna. Mimo wszystko nie obraziłbym się, gdyby historia była chociaż o jeden rozdział krótsza, bo w pewnym momencie fabuła wydała mi się przeciągana trochę na siłę. Nie mogłem się też oprzeć wrażeniu, że całość to takie połączenie "Sandmana" z "Ghost in the Shell" - fantasy z cyberpunkiem. Zakończenie jest satysfakcjonujące, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że nie jest to lektura na raz. Do tej pory myślę nad niektórymi wątkami i nie jestem pewien czy odebrałem je i zrozumiałem, tak jak powinienem. Za jakiś czas z pewnością zmierzę się z lekturą raz jeszcze, żeby na spokojnie wszystko sobie poukładać.
Od strony graficznej komiks to czyste cudeńko. Ponieważ mangi to mój ulubiony gatunek, nie mam problemów z komiksem czarno-białym takim jak "CE", ale dość często zastanawiałem się jak niektóre plansze wyglądałyby w kolorze. Rysunki właściwie można tutaj podzielić na dwa rodzaje. Pierwszy to ten, gdzie autor zachwyca nas rozmiarem planszy i jego szczegółowością. Takich rysunków jest tutaj cała masa i naprawdę robią wrażenie. Drugi rodzaj to ten skupiony na postaciach. Są to zazwyczaj mniejsze plansze, niekiedy pozbawione tła, ale za to bardzo dobrze pokazujące uczucia postaci takie jak zachwyt, zdziwienie, czy też złość. Nie brak tutaj nagości, brutalniejszych scen, czy też różnego rodzaju stworzeń. Świat przedstawiony, podobnie jak fabuła, wydaje bardzo spójny i przemyślany.
"CE" jest niewątpliwie komiksem na swój sposób wyjątkowym, zarówno pod względem opowiadanej historii, jak i oprawy graficznej. Z pewnością, jest to tytuł, który zaskakuje, daje do myślenia i wymaga od czytelnika niemałego skupienia. Czy jest to komiks idealny? Po jednorazowej lekturze ciężko mi to ocenić, więc powiedzmy, że jest on doświadczeniem, które z pewnością warto przeżyć
Gdybym miał wystawić ocenę dałbym solidne 9/10.