Nienawidzę oszustów. W przypadku Sideki i preorderów nie wiem, na ile i czy w ogóle ich działanie było celowe, czy powinęła im się w pewnym momencie noga (różnie się życie układa). Niestety jest to wydawnictwo krzak i nic nie wiadomo. Współczuję wszystkim, którzy mieli z Sidecą problemy lub nadal je mają. Mnie osobiście jednak nie dotknęła ta sytuacja (poszedłem za głosami, że nie warto ryzykować). Mam nadzieję, że wydawnictwo odda wszystkim pieniądze i zachęcam do walki o swoje. Kupię Wielkiego Martwego 4 (w dobrej promocji). Może zarobione pieniądze Sideca zwróci komuś, komu jeszcze zalega.