Tak czy inaczej, źle się dzieje wokół Relaxu. Co prawda mają teraz darmową reklamę, bo mówi i pisze się o nich w komiksowie, ale zła sława może przylgnąć do magazynu. Zwłaszcza, że sprawa nie jest jasna i oczywista, nie wiadomo kto jest "dobry", a kto "zły". Może w ogóle nie zadbano na początku o należyte umocowanie prawne całego przedsięwzięcia. W tej sytuacji nie wyobrażam sobie zaryzykowania prenumeraty któregokolwiek Relaxu. Obaj wydawcy stracą na sporze, a ostatecznie może się okazać, że żaden nie ma praw do wydawania czasopisma o nazwie Relax. I taki może być smutny finał próby reaktywowania legendy.