Tu raczej nic nie jest proste.
Nazwę - skoro pismo było tytułem martwym - wydaje się, że można sobie zarejestrować do wydania pisma pod tym samym szyldem. Przecież już jeden kolo wydawał Merkuriusza Polskiego, który przecież miał premierę w... 1661 roku.

Znak graficzny - ten, jak wiemy, stworzył Rosiński (choć im bardziej na stare wydania MH, to tym bardziej widzę pewną inspirację, he, he) i nikt praw autorskich pozbawić go nie może, czyli tego, że jest autorem, stworzył ten znak.
Ale są jeszcze autorskie prawa majątkowe i tutaj zaczynają się lekkie schody. Bo belgijski mistrz, mieszkający w Szwajcarii, o polskim rodowodzie w razie jakiekolwiek prawnych ruchów musiałby raczej udowodnić, że tworząc ten znak dla firmy wydającej
Relax miał na to osobną umowę na wykonanie takiego dzieła, a nie robił tego będąc na etacie, bo wtedy to może nie być już takie oczywiste, kto ma prawa majątkowe.
Ale skoro Mistrz jest mega chomikiem, to może ma gdzieś w archiwum pożółknięty dokument z którego będzie wynikać, że zabawa Lechny z logotypem powinna mieć krótki żywot.
EDIT
A jeszcze jest logo Baranowskiego. Ciekawe na jakiej podstawie pojawia się na okładce najnowszego numeru. Kolejna inspiracja?
Czas kupować zapasy popcornu, będzie wesoło.