Świat komiksu robił to w czasach, kiedy nie było takiego przesytu na rynku. I robił to taniej.
Potem robił to jeszcze Fantasy Komiks. Początkowo też taniej, ale nie prezentował wielkich hitów - była to raczej alternatywna próba sprzedaży drugoligowych serii. Jak wiemy - nieudana.
Ja obecnie kupuję zwykle dość precyzyjnie wyselekcjonowane pozycje i mnóstwo komiksów muszę pominąć, choć prawdopodobnie niektóre są lepsze, niż te tytuły, które kupiłem dekadę i więcej temu, gdy wybór był mniejszy.
Z Relaxu 32 interesuje mnie Andreas - jego osobno kupiłbym bez zastanowienia. Czy zbytnio się szczypię z wydaniem pieniędzy? Może. Ja nikomu nie zabraniam wyskakiwania z kasy tylko dlatego, że coś się nazywa Relax.