Mam nadzieję, że skoro już w ogóle dzielą np. dzieło Andreasa to przynajmniej na pół, a nie że będę musiał kupić 5 numerów gdzie będzie po 10 stron.
Wiele albumów frankofońskich miało pierwszą publikację w magazynach typu Tintin czy Spirou. Na przykład w Tintinie standardem był epizod ok. 8-stronicowy. Dopiero potem cały komiks został scalony w album.
Jeśli teraz w Relaksie ukaże się taki właśnie epizod, który w takiej objętości ukazał się wcześniej w jakiejś komiksowej prasie, to według mnie nie do końca można mówić o "dzieleniu".
Ja rozumiem, że przyzwyczailiśmy się do albumów, gdzie na raz dostajemy co najmniej 46 stron, a w przypadku integrali znacznie więcej, ale zwracam uwagę, że 46-stronicowy album to nie jedyny standard publikacji.
Czytałem sobie ostatnio XIII (początek chyba po raz czwarty, a końcówkę po raz pierwszy) i tam pierwsza "całość" to pięć albumów. I gdyby taka seria była publikowana w odcinkach, to niezależnie czy w odcinku byłoby 8, 24 czy 48 stron, i tak nie dostajemy całej historii. Oczywiście, im więcej stron, tym mniej odcinków zajmie opublikowanie tejże całości, ale póki nie ukaże się ostatnia strona (w przypadku XIII byłaby to 230) - wciąż mamy historię "rozgrzebaną".
I tak jest chyba z większością serii frankofońskich - w rzadko której albumy są niezależne od siebie.
Dlatego według mnie w takim magazynie rację bytu mają tylko zamknięte epizody, np. takie jak w "Gwiezdnym Dziecku" czy "Kronikach Armady".