Forum KOMIKSpec.pl
Komiksy => Dział ogólny => Wątek zaczęty przez: Rodrigues w Cz, 08 Wrzesień 2022, 09:19:01
-
Temat był już w małym stopniu poruszony w wątku "33 MFKiG w Łodzi", ale chyba warto temu zagadnieniu przyjrzeć się dokładniej w osobnej dyskusji.
Mam wrażenie, że obecnie większość promocji odbywa się za pomocą facebooka (z którego część forumowiczów w ogóle nie korzysta). W sumie nie ma co się dziwić, że wybierany jest ten kanał, skoro reklama na portalach internetowych to już spore koszty. W ramach facebooka reklama powinna trafić do części zainteresowanej społeczności, a dalej rozchodzi się marketingiem szeptanym. Wydaje mi się, że w ten sposób obracamy się w zamkniętej grupie i nie docieramy dalej.
Jakie Wy macie spostrzeżenia w tej kwestii? Albo pomysły? W jaki sposób dotrzeć do ludu?
-
Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest szkoła podstawowa.
Na lekcjach plastyki dzieci powinny poznawać polski komiks.
Mówię całkiem serio. Przedmiot jako taki jest do wywalenia (podobnie jak muzyka), ale tak zyskałby w moich oczach :P
A późniejsi nastolatkowie wiedzieliby co jest na rynku, a nie z automatu "nie czytam polskich komiksów"
W każdym tygodniu roku szkolnego jedna lekcja (chyba) od 4 do 8 klasy. Wyobrażacie to sobie 8) ?
i wtedy można myśleć o podbijaniu świata 8)
-
Nie chciałem śmiecić w wątku festiwalowym, ale skoro stworzyłeś temat, to wrzucę kilka swoich spostrzeżeń.
Komiks polski ma do zaoferowania bardzo dużo naprawdę fajnych komiksów, ale w zdecydowanej większości nie są to tytuły idące z mainstreamowym nurtem. W związku z tym trafiają do czytelnika, który już trochę tych komiksów przeczytał i poszukuje czegoś nowego, świeżego. Ktoś zupełnie nowy w komiksowie sięgnie zapewne po najbardziej klasyczne i rozpoznawalne serie. Większość z nas zaczynała od Semików czy popularnych frankofonów. To trochę jak z filmem, literaturą, muzyką. Najpierw słuchamy radia, potem sięgamy głębiej potok, co nas interesuje, aż w końcu docieramy do rzeczy zupełnie niestandardowych. Brakuje u nas pozycji na "wejście" do tego świata.
Druga rzecz to promocja. Niedawno kolega około dwudziestki powiedział mi, że Facebook w jego pokoleniu jest postrzegany jako kompletny przeżytek. Nuda, nieatrakcyjna forma. O naszym forum nie ma co nawet wspominać w kwestii atrakcyjności i przystępności dla świeżaków. Młodzi ludzie korzystają teraz z bardziej "dynamicznych" aplikacji. Jako przykład podam komiks Yaoi Market, który niedawno przedstawiałem w osobnym temacie. Autorka wysłała mi link do filmiku, który ktoś wrzucił na TikToka z jej komiksem. Ponad pięć tysięcy polubień, ponad tysiąc komentarzy. Oczywiście zobaczymy, jak to się przełoży na sprzedaż, ale te liczby dają do myślenia. Przy braku środków na dużą reklamę jest to jednak jakiś sposób na zaistnienie w czyjejś świadomości.
No i trzecia sprawa to coś w rodzaju syndromu oblężonej twierdzy. W temacie festiwalowym jeden kolega stwierdził, że nie czyta polskich komiksów, bo te, które czytał, mu nie odpowiadały, a na inne ciężko trafić. Został zmieszany z błotem, a zamiast tego mógł dostać propozycje komiksów, które mogłyby mu się spodobać. A miał sporo racji, bo jeśli ktoś nie szuka dokładnie komiksu polskiego, to raczej nie jest nim atakowany że wszystkich stron. Poza tym nie jest łatwo znaleźć coś, co pozwoli na łagodne przejście od Marvela/DC do rodzimego komiksu.
Wybaczcie, jeśli ten mój wywód był nieco chaotyczny, ale pisałem go na telefonie i nie bardzo mam czas na edycję. :)
-
To, moim zdaniem, nie do końca tak jest. Jest (szczególnie w ostatnich latach) sporo mainstreamowych polskich komiksów. Jest trochę od Egmontu (Wounded, Bradl i spin-offy etc.), Timof wydał Iskry, nawet superhero ostatnio (Ćma), KG Zasadę trójek i wiele innych, nawet Ongrys (Piraci z wysp szczęśliwych bazujące jak sądzę na nostalgii do głównie Baranowskiego i ogólnie do klasycznych komiksów humorystycznych), jest Wydział 7. Problem jest taki, że ludzie widzą te komiksy na Gildii, widzą je na socjalach wydawców a i tak kupią masowo coś zagranicznego, bo to polskie. Nie wiem co więcej by można było zrobić.
-
Co można by zrobić więcej? Ciężkie pytanie. Ja, będąc trochę monotematyczny, widziałbym większy dostęp do komiksów w standardowych księgarniach stacjonarnych i internetowych. Bo na chwilę obecną poza Egmontem, to z polskich chyba tylko Wydział 7 i Żbik są tak dostępne.
Wiem, wiem, nie jest to prosty temat i sama dostępność nie przechodzi w sprzedaż, ale musimy jakoś wyjść poza nasze poletko. Księgarnie specjalistyczne nie są sposobem na dotarcie do statystycznego Polaka.
-
@Gorzki ciekawy pomysł. Temat na plastykę według mnie idealny. Lekturę szkolną już mamy.
A skoro o lekturach mowa to odkopię też ten temat:
https://forum.komikspec.pl/dzial-ogolny/komiks-jako-lektura-obowiazkowa-propozycje/ (https://forum.komikspec.pl/dzial-ogolny/komiks-jako-lektura-obowiazkowa-propozycje/)
Tutaj można poczytać ciekawe komentarze za i przeciw (po wprowadzeniu Szkoły Latania jako lektury):
https://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=1008792&aid=1009482&answer (https://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=1008792&aid=1009482&answer)
@ Edgar mój początek też chaotyczny, bo nie wiedziałem jak zacząć. Ale trudno, śnieżka już się stacza ze zbocza góry :P. Dyskusję potraktujmy jako burzę mózgów - może coś ciekawego wymyślimy.
Tutaj z kolei mam taki przykład (chyba dosyć niecodzienny) promocji komiksu "Ekspozytura Rygor" (zdjęcie z dnia 21.06.2022):
(https://i.ibb.co/6JnLQmC/Ekspozytura-Rygor-reklama-na-przystanku-21-06-2022.jpg)
-
Tutaj z kolei mam taki przykład (chyba dosyć niecodzienny) promocji komiksu "Ekspozytura Rygor" (zdjęcie z dnia 21.06.2022):
(https://i.ibb.co/6JnLQmC/Ekspozytura-Rygor-reklama-na-przystanku-21-06-2022.jpg)
Tylko przy takich akcjach warto by było policzyć ich konwersję, czyli ile osób widząc taką reklamę kupi komiks, albo nawet choćby zapamięta, że takowy istnieje. Moim zdaniem byłaby to bardzo skromna liczba.
-
Jasna sprawa, ale pomysł mi się podoba. Wyjście poza internety. Ile osób się przewija na takim przystanku? Sporo. Wiadomo, że nie wszyscy się zainteresują, ale ktoś na pewno tak.
-
Jasna sprawa, ale pomysł mi się podoba. Wyjście poza internety. Ile osób się przewija na takim przystanku? Sporo. Wiadomo, że nie wszyscy się zainteresują, ale ktoś na pewno tak.
To prawda, tylko znowu (według mojej intuicji oczywiście), ludzie teraz są atakowani tak dużą liczbą bodźców, że nie zwracają uwagi na takie rzeczy. Siedzą w smartfonach (również starsi), a w większych miastach nawet takich zewnętrznych jest tak dużo, że człowiek jest przebodźcowany. Ja widzę w Warszawie przy każdym wyjściu z domu pewnie setki takich reklam i zapamiętałem tylko jedną, gigantyczny neon Disney Plusa.
-
Pamiętam to forum, kiedy było jeszcze na gildii i to były czasy, w których każdy nowy polski komiks, każdy nowy zin był dosyć szeroko komentowanym wydarzeniem. Kiedy wychodziły antologie Egmontu "Wrzesień" i "Człowiek w probówce" dyskusje ciągnęły się przez kilkanaście, może kilkadziesiąt stron. Forumowiczom też się bardziej chciało, bo chyba tu narodziła się idea internetowego magazynu KZ. A przynajmniej wielu ówczesnych forumowiczów pisało do KZetu teksty, prowadzili również spotkania na MFKa itd. A później rynek się tak rozwinął, że komiksy się obecnie bardziej zbiera (na kolejne kupki wstydu) niż czyta i przeżywa dyskutując na forum. Ale paradoksalnie polski komiks ma się dziś dużo, dużo, dużo lepiej niż w tych latach, o których wspominam. Zarówno w kwestii undergroundu, który super się dziś rozwija (z samego zbierania zinów można sobie zrobić hobby) jak i rzeczy bardziej mainstreamowych. Może jak rynek siądzie, to czytelnicy łaskawszym okiem spojrzą na rzeczy od rodzimych komiksiarzy, którzy wydają kolejne albumy, albumiki, zeszyty i ziny wbrew wszystkiemu :)
-
W temacie festiwalowym jeden kolega stwierdził, że nie czyta polskich komiksów, bo te, które czytał, mu nie odpowiadały, a na inne ciężko trafić. Został zmieszany z błotem, a zamiast tego mógł dostać propozycje komiksów, które mogłyby mu się spodobać. A miał sporo racji, bo jeśli ktoś nie szuka dokładnie komiksu polskiego, to raczej nie jest nim atakowany że wszystkich stron. Poza tym nie jest łatwo znaleźć coś, co pozwoli na łagodne przejście od Marvela/DC do rodzimego komiksu.
Eh... nie został zmieszany z błotem za "nieczytanie" polskich komiksów, tylko za formę rasizmu, którą uprawia.
To zupełnie dwie różne sprawy:
-nie czytam krajowych, bo ich nie znam, nie orientuję się i mam tonę innych komiksów do ogarnięcia.
-nie czytam polskich komiksów, bo trafiłem na dwa z nich i wyrobiłem sobie "opinię" (a do tego sprawdzam autorów przed zakupem, żeby przypadkiem nie trafić na kogoś z Polski ;) ).
Prowadzimy otwartą debatę na forum, które ma odrębny dział zawalony informacjami o krajowych komiksach, wszystko na wyciągnięcie ręki. Sorry, ale taka postawa jest akceptowalna w komciach na TikToku ale nie tutaj.
W kwestii rozpoznawalności, nie da się ukryć, że współczesny komiks w wielu miejscach trafia na mentalną barierę, która bywa nie do przejścia.
Dla wielu czytelników starszego pokolenia, czas zatrzymał się w 1989 roku i koniec, kropka. Rób tak jak wybiórczo dobrani klasycy albo spadaj.
Dla wielu młodszych punktem odniesienia jest wyimaginowany standard Marvel/DC, który w rzeczywistości nie istnieje, ale furda tam, jak nie robisz dla Marvela, to spadaj.
Itd. itp.
Czy da się wyjść z rodzimą ofertą do szerszej grupy potencjalnych czytelników? Próbujemy, ale to jest metoda małych kroczków, w dodatku bez zaplecza finansowego.
Czy np. Bradl jest dobrym przykładem? Nie wiem, na pewno nie jest to opcja dla każdego, potrójne finansowanie z różnych źródeł, kontrola i dostosowanie treści do wymagań zleceniodawców, błędnie dobrana forma wydania i dystrybucja (to powinno iść tak jak zostało zaprojektowane, czyli w zeszytach).
Mieszko? Za wąska dystrybucja i za wysoka cena żeby się przebiło.
KiK? Podobny problem jak np. Wilq, ma swoją grupę odbiorców i specyfikę, ale nie otworzy szerzej furtki dla innych komiksów.
Zagospodarowanie segmentu rynkowego oferty dla krajowych komiksów jest na chwilę obecną abstraktem, bo większość publikacji trafi jedynie do "wtajemniczonych" i jest dostępna w bardzo wąskiej dystrybucji, i tego nie da się za bardzo zmienić.
-
IMHO to kwestia mówienie o polskim komiksie, że jest i oferuję naprawdę dobre doznania. Przyjąłem na blogu ideę piątku z polskim komiksem. Od listopada 2021 tak piszę i pomysłów jest cały czas wiele.
-
Edgar poruszył w swojej wypowiedzi temat video prezentacji.
W tej materii podobają mi się wszelkie wywiady z polskim twórcami albo co jeszcze lepsze "lajwy" podczas których można zadać pytanie w czasie rzeczywistym. Chyba najczęściej kanałem takiej promocji jest Youtube i Facebook. Podczas oglądania (lub swoistego uczestnictwa podczas lajwów) poznajemy trochę twórców, czasami też wiedzę o elementach procesu tworzenia, inspiracje do stworzenia danego tytułu. W moim przypadku słuchanie tych wypowiedzi sprawia, że zaczynam nabierać większego szacunku do ich pracy. Wbrew pozorom tworzenie komiksu to nie jest prosta sprawa.
-
Pomysłów na promocje jest sporo, ale najważniejszym problemem jest dostępność polskich twórców. Jak się wyprzeda, to nie ma i nikt nie wie kiedy będzie. Pamiętam jak szukałem "Statek namiętności" - miał na szczęście dodruk - to jak był komiks, to na allegro z kosmiczną ceną. Teraz ma wyjść 3 tom i omnibus, ale kiedy jedno i drugie, to chyba nikt nie ma pojęcia, czyli jak będzie, to będzie. Nawet jak bym chciał kupić "Trust - Album", to allegro albo ponad 200 zł., albo ponad 400 zł. Pewnie sporo komiksów polskich ma taki los. Być może tego nikt nie dogląda, nie trzyma ręki na pulsie, co kiedy wypadało by dorzucić do rynku. Ja nie wiem jakby taka lista miała by wyglądać, ale co jak by się okazało, że zorientowane osoby na spokojnie zrobią listę 50 pozycji, albo i więcej? Tu jest jedno z zaniedbań.
Jeżeli chodzi o wydarzenia, to np. Rumia Comic Con "11:00 – 13:00 | Anatomia scenariusza komiksowego. | Jan Mazur" - niewiele osób może być, ale wiele osób mogłoby być tym zainteresowane. W dzisiejszych czasach, gdzie wszystko się kameruję, mnóstwo osób ma swoje kanały, więc są ludzie. Można by zorganizować filmik z tego wydarzenia. Takich imprez jest sporo, a materiałów w necie z nich niewiele. Ja znam z yt Jarosław Ejsymont, który od czasu do czasu wrzuca panele, ale wciąż tego jest mało.
-
To ja proponuje zajrzeć na kanał sklepu Róbmy Dobrze. Masa wywiadów z twórcami polskimi oraz wydawcami (w większości są to nagrania lajf), które potrafią trwać nawet po 3 godziny.
https://www.youtube.com/c/R%C3%B3bmyDobrzeYT
-
Tu też trochę tego jest (Krakowski Festiwal Komiksu):
https://www.youtube.com/channel/UCQtZMtP1Dawb-WwSSrziUHw/videos
oraz u tego gościa (Sylwek):
https://www.youtube.com/channel/UCjv-LJeUlnFvWePdkwD9VZA
-
To jeszcze dołożę kanał NOVA Czytelnia Komiksów i Gazet
https://www.youtube.com/channel/UC2Rr6xGFjRRMzMdclnXKZIA
-
No tak, tylko my to (w większości, jak sądzę) znamy. Ale jak tym zainteresować pozostałych ludzi, którzy nie kupują polskich komiksów dla zasady albo nie kupują ich w ogóle?
-
Eh... nie został zmieszany z błotem za "nieczytanie" polskich komiksów, tylko za formę rasizmu, którą uprawia.
To zupełnie dwie różne sprawy:
-nie czytam krajowych, bo ich nie znam, nie orientuję się i mam tonę innych komiksów do ogarnięcia.
-nie czytam polskich komiksów, bo trafiłem na dwa z nich i wyrobiłem sobie "opinię" (a do tego sprawdzam autorów przed zakupem, żeby przypadkiem nie trafić na kogoś z Polski ;) ).
Co do punktu pierwszego - no tak, jeżeli powiedzmy napisałbyś mi: "Hej Hugo, sprawdź sobie zajebiste komiksy z Brazylii w ofercie wydawnictwa Mandioca" to odpisałbym Ci "super, dzięki za rekomendację, ale mój portfel nie jest z gumy i w pierwszej kolejności pragnę dokończyć zbieranie tych serii, które rozpocząłem już dawno temu". Tak samo jakbyś napisał "Wiesz co, "Klan" to w sumie fajny serial obejrzyj sobie". No spoko, ale oglądam 3-4 inne i nie znajdę czasu na pogodzenie tego wszystkiego i nie rozumiem czemu mnie z tego powodu piętnujesz. Możesz po prostu napisać "twoja strata" i tyle.
Drugi - to co napisałeś w nawiasie to wierutna bzdura i widzę, że bardzo zależy Ci na powielaniu jej.
Nie wiem, czy moje zdanie cokolwiek wniesie do dyskusji, skoro już część wyraziła swoją dezaprobatę dla mojego podejścia, ale może na bazie skojarzeń i tego co widzę po ludziach w moim otoczeniu, podzielę się swoimi spostrzeżeniami.
Trudno mi powiedzieć, czy to "moda", ale dużo osób od kiedy wyróżniono Olgę Tokarczuk zaczęło sięgać po jej literaturę. Może po raz kolejny w czyichś oczach wyjdę na ignoranta, ale ja o takiej osobie nigdy nie słyszałem, ale globalne wyróźnienie naszej rodaczki sprawiło, że nawet w hipermarketach albo dyskontach można było zaopatrzeć się w jej twórczość. Z tego co wiem, nie jest to prosta literatura, a jednak nakłady i zainteresowanie poszły w górę.
Nie znam polskich komiksów, więc nie jestem w stanie ocenić potencjału i przeanalizować jakie mają one szanse na przebicie się do masowego odbiorcy w Polsce i zagranicą, ale może też wejście do hipermarketów i dyskontów by pomogło? Wydaje mi się, że w Auchan jest odpowiedni regał i są w nim Kajko i Kokosze oraz inne pozycje. Może warto popracować nad odpowiednim pozycjonowaniem? Sam fakt, że "Szkoła latania" to lektura szkolna to pozytywny impuls, pytanie tylko czy faktycznie jest to pozycja, która zainteresuje młodzież.
Pamiętam, że gdy sam chodziłem do szkoły to raczej większość książek była z gatunku tych wpychanych na siłę, podczas gdy wszyscy życzyli sobie Harrego Pottera. Pytanie jak jest z tym teraz. Przykładowo, moje pokolenie raczej nie było zainteresowane Kajko i Kokoszem, a to były czasy, gdy ten duet doczekał się nawet gry komputerowej.
Kampanie społeczne - super rzecz. Wystawy, a już w ogóle darmowe - jeszcze lepsze. Zawsze pełno ludu się kręci na takich atrakcjach. Pytanie tylko co dalej.
Chcielibyście, żeby wszyscy czytali polskie komiksy. Problem z tym, że komiksy ogółem stały się pozycją raczej eksluzywną, a co dopiero jeszcze te z mniejszymi nakładami.
-
A tam, żeby wszyscy czytali od razu. Zastanawiamy się co zrobić, aby dotrzeć do trochę większego grona ludzi niż jest to obecnie. Albo co zrobić, żeby impreza "międzynarodowa" miała większy wydźwięk w kraju.
-
A tam, żeby wszyscy czytali od razu. Zastanawiamy się co zrobić, aby dotrzeć do trochę większego grona ludzi niż jest to obecnie. Albo co zrobić, żeby impreza "międzynarodowa" miała większy wydźwięk w kraju.
Nie muszą czytać, ważne żeby kupowali. Tak jak duża część ludzi tu na forum czyni :P
-
A tam, żeby wszyscy czytali od razu. Zastanawiamy się co zrobić, aby dotrzeć do trochę większego grona ludzi niż jest to obecnie. Albo co zrobić, żeby impreza "międzynarodowa" miała większy wydźwięk w kraju.
Powiem więcej... skoro impreza jest nazywana międzynarodową, to naturalne że powinno na niej być pełno zagranicznych gości. Oczywiście, polscy twórcy są mile widziani, ale czy są to nazwiska dla których ktoś z zagranicy zorganizuje pielgrzymkę? Właśnie dlatego obśmiałem ten fakt, że tylu polskich twórców będzie w Łodzi, niczego nikomu nie ujmując. Ale my ich znamy, mamy okazję wyciągnąć do nich rękę na każdej krajowej imprezie. Co dalej?
-
Proszę Cię. Na tę międzynarodową imprezę nie waliły żadne pielgrzymki z zagranicy nawet kiedy w lineapie byli Moebius, Manara czy Jim Lee :D
-
A może warto zaryzykować i wystawić stoisko na imprezie z zupełnie innej beczki np. targach piwnych :)
Jak jedno piwko spokojnie kosztuje na takich targach te 12-15 złotych, to i cena za niektóre komiksy nie powinna zabijać. Zwłaszcza, że jak człowiek podchmielony, to zazwyczaj coś szybciej kupi :D
-
Drugi - to co napisałeś w nawiasie to wierutna bzdura i widzę, że bardzo zależy Ci na powielaniu jej.
Nie zależy mi na powielaniu, a jedynie na wyjaśnieniu, w jaki sposób odróżniasz narodowość autorów komiksów.
Złośliwie wytykam ci absurdalne podejście, mając cichą nadzieje, że z czystej złości sięgniesz po krajowe komiksy, żeby potem mieć racjonalne podstawy do podjęcia dyskusji.
Na tym forum, oprócz całego działu o krajowych autorach i komiksach, masz np. coroczny ranking, spojrzałeś tam chociaż na sekundę, żeby się zorientować OCB?
Właściwie nie ma miesiąca, żeby w jakimś zakątku Polski nie odbyła się DARMOWA wystawa komiksowa, byłeś na jakiejkolwiek?
W wielu miastach pojawiają się komiksowe inicjatywy w przestrzeni publicznej, zwróciłeś na jakąkolwiek uwagę?
Są dni darmowego komiksu (tak, wyobraź sobie, że komiksy rozdają za darmo).
Coraz więcej lokalnych festiwali, spotkań z autorami, paneli dyskusyjnych, prawie wszystko za darmo.
W wielu miastach biblioteki gromadzą całe działy komiksowe, w których krajowe są naprawdę dobrze reprezentowane, wchodzisz, siadasz w czytelni i czytasz ZA DARMO.
Komiks krajowy jest dostępny na wyciągnięcie ręki, nie musisz go kupować, sztaplować w kupkach wstydu itd.
Co w takim razie powoduje, że z tego nie korzystasz? (wiem, że nie ty jeden, takich ludzi jak ty jest masa).
-
Nie zależy mi na powielaniu, a jedynie na wyjaśnieniu, w jaki sposób odróżniasz narodowość autorów komiksów.
Złośliwie wytykam ci absurdalne podejście, mając cichą nadzieje, że z czystej złości sięgniesz po krajowe komiksy, żeby potem mieć racjonalne podstawy do podjęcia dyskusji.
Na tym forum, oprócz całego działu o krajowych autorach i komiksach, masz np. coroczny ranking, spojrzałeś tam chociaż na sekundę, żeby się zorientować OCB?
Właściwie nie ma miesiąca, żeby w jakimś zakątku Polski nie odbyła się DARMOWA wystawa komiksowa, byłeś na jakiejkolwiek?
W wielu miastach pojawiają się komiksowe inicjatywy w przestrzeni publicznej, zwróciłeś na jakąkolwiek uwagę?
Są dni darmowego komiksu (tak, wyobraź sobie, że komiksy rozdają za darmo).
Coraz więcej lokalnych festiwali, spotkań z autorami, paneli dyskusyjnych, prawie wszystko za darmo.
W wielu miastach biblioteki gromadzą całe działy komiksowe, w których krajowe są naprawdę dobrze reprezentowane, wchodzisz, siadasz w czytelni i czytasz ZA DARMO.
Komiks krajowy jest dostępny na wyciągnięcie ręki, nie musisz go kupować, sztaplować w kupkach wstydu itd.
Co w takim razie powoduje, że z tego nie korzystasz? (wiem, że nie ty jeden, takich ludzi jak ty jest masa).
Wiesz co, no chyba zwyczajnie czas, bo mam też jakieś kupki wstydu, inne zainteresowania, inne obowiązki. To też nie jest tak, że teraz rozpala mnie ciekawość jaki ten polski komiks jest. Właściwie, dalej nie czuję żadnego zainteresowania. Sorry, jeśli Cię to boli. Skoro wybieram się do Łodzi, to może coś się wydarzy co sprawi, że się przekonam.
Co do innych lokalnych, często darmowych imprez, o których piszesz - kurczę, jeśli nie zainteresuje się tym, to się nie dowiem. Rozumiesz, o co mi chodzi? Często jestem bombardowany jakimiś gówno informacjami czy to na spacerze, w galerii, przeglądając strony internetowe na telefonie i akurat wydarzeń komiksowych, no może poza Pyrkonem (choć mam wątpliwości czy można nazwać to imprezą komiksową patrząc na to, co jest tam główną atrakcja programu) nic się nie przebija. To jest właśnie to o czym dyskutujemy - co zrobić, żeby przebić się do takiego masowego odbiorcy jak ja.
Jest coś takiego jak lokalne centra kultury. Często organizowane są tam spotkania z autorami, zajęcia/pokaz taneczny, małe wystawy albo seanse filmowe. Kurczę, jakoś nie widziałem tam wydarzeń powiązanych z komiksem - przynajmniej regularnie odbywających się. Pytanie, czy takie coś przekona też osoby totalnie nie zaznajomione z komiksem, aby przyjść i zapoznać się z nim.
-
Ziomek, Ty nie jesteś żadnym "masowym odbiorcą" :)
Zarejestrowałeś się na forum komiksowym, które jest aktualnie w internecie takim undergroundem undergroundu, że trzeba coś kumać, żeby się tu dogrzebać.
Jeśli taka osoby jak Ty nie jest w stanie zainteresować się polskim komiksem, to co dopiero jacyś randomowi ludzie, którzy ostatni komiks widzieli jak im mama kupiła Kaczora Donalda. O czym my tu rozmawiamy?
-
Ziomek, Ty nie jesteś żadnym "masowym odbiorcą" :)
Zarejestrowałeś się na forum komiksowym, które jest aktualnie w internecie takim undergroundem undergroundu, że trzeba coś kumać, żeby się tu dogrzebać.
Co nie zmienia faktu że w swojej niszowej świadomości społeczność forum często ma się za główną siłę sprawczą i koło zamachowe polskiego o ile nie światowego komiksu :)
-
Co nie zmienia faktu że w swojej niszowej świadomości społeczność forum często ma się za główną siłę sprawczą i koło zamachowe polskiego o ile nie światowego komiksu :)
No ba przecież nie od dziś wiadomo że jeśli jakiś konsenssus się utrze na tym forum to później wydawcy wprowadzają go w życie. To że TK w pogadankach różnych odnosi się do kwestii tutaj podnoszonych tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu 8)
-
Mozna sie smiac, ale gdyby nie to forum, to byc moze nigdy nie wyszedlbym poza superhero. :-*
-
Mozna sie smiac, ale gdyby nie to forum, to byc moze nigdy nie wyszedlbym poza superhero. :-*
To forum czy raczej forum gildii?
-
Gildii oczywiscie, ale traktuje to jako jedno i to samo praktycznie.