Więcej publicystyki w garulowym Relaxie (bądź nawet cały Relax bez komiksów, a tylko z tekstami) byłby wspaniałą sprawą pod dwoma warunkami:
a) za całość odpowiadałby tylko i wyłącznie Krzysiu Garula - niesamowity erudyta, myśliciel, znawca i filozof komiksu, co dało się poznać po jego porywających wstępach, przedmowach, posłowiach i innych utworach, które umieszczał w publikowanych przez siebie komiksach.
b) aby ta publicystyka miała w sobie trochę pieprzu, to powinien wrócić Komiksowy Otwór, jednak w wersji papierowej. Publikując anonimowo hejtujące środowisko teksty Garulex (i spółka) pokazali niezwykły potencjał ironii i sarkazmu, który przydałby się i dzisiaj.
Spełnienie tych warunków na pewno przyczyniłoby się do polepszenia stanu kulejącej komiksowej publicystyki i kto wie, może poziomem prześcignęłoby takie Below Radars sprzed prawie dwóch dekad?
Krzychu, musisz!!!