No teraz to strzeliłeś potrójnego fikołka - dwa przewroty w tył, jeden w bok i klapnąłeś na plecy z cichym plaśnięciem.
Na argumentum ad personam nie odpowiadam, proszę wytrzymaj się jeszcze chwilę, wrócą Twoi koledzy z izolatki to sobie porozmawiacie.
Targi to wymiana handlowa. Festiwal to wymiana kulturalna. To chyba oczywiste?
Jeśli wiesz, to po co pytasz?
Hm. Bo czytałem wywiady z autorem? Bo prowadziłem z nim spotkanie na tegorocznym festiwalu Komiksowa Warszawa? Posiadam takie informacje, jakie może posiąść każdy.
Ja nie czytałem i co teraz? Zauważ, że nie wypowiadam się o komiksie, napisałem tylko, że mnie nie zachęcił do zakupu. Jeśli wymagane jest jakieś specjalne przygotowanie przed zakupem, to tym bardziej polscy autorzy powinni przemyśleć swoją strategię sprzedażową. Chyba, że to tak celowo, produkt tylko dla wtajemniczonych.
Już pominę składnię tego zdania, ale co do jego treści - jaka jest warstwa scenariuszowa i fabularna kadrów? O czym Ty mówisz?
Komiks posiada fabułę realizowaną przez scenariusz, który z kolei składa się z warstwy wizualnej. Zajawką dla fabuły jest często blurb, albo szerszy opis jak w tym przypadku. Zaś przykładowe plansze komiksowe (a nie kadry) przedstawiają próbkę scenariusza. Z ukazanych plansz widać, że są to raczej krótkie jednostronicowe historyjki. Niestety pierwsza z nich nie posiada tekstu w dymkach, nie wiem czy jest to celowe. Druga pokazuje scenkę u fryzjera, której niestety nie mogę rozszyfrować, być może potrzebny jest szerszy kontekst plansz których tutaj nie widać. Kolejna strona z papierosem, to jestem wstanie zrozumieć i jest to nawet zabawne. I ostatnia z uciekającym autobusem, nie jest to dla mnie zabawne ani ciekawe, być może potrzebny jest kontekst.
Podsumowując z zaprezentowanych materiałów reklamowych, tylko jeden do mnie trafił. Całość jednak się nie broni, ze względu na zbyt dużą enigmatyczność albo hermetyczność, brak czytelnego dla mnie związku ze wspomnianym festiwalem i nieatrakcyjną dla mnie warstwę graficzną.
A na koniec po tych saltach głośne Badum - Tss! - serio namawiasz Kulturę Gniewu by uczyła się sprzedaży i odwiedzała festiwale komiksowe? Naprawdę. Powiedz proszę, że nie zrozumiałem ironii. Chcę wierzyć w ludzi.
Być może Kultura Gniewu świetnie radzi sobie z promocją swoich komiksów na festiwalach, gdzie można wziąć komiks do ręki i porozmawiać z wydawcą, nie wiem, bo nie bywam. Kupuję praktycznie wyłącznie przez Internet, czytam i oglądam opinie w Internecie. Jeśli ten komiks rzeczywiście jest tak dobry, to według mnie nie został odpowiednio zaprezentowany, bo na ponad 400 stron komiksu, pokazano 4 plansze i to chyba nie te najlepsze? Może jestem w błędzie i pokazano nam to, co ten komiks ma najlepszego do zaoferowania? To tym bardziej słabo. No cóż, jest mnóstwo pozycji na rynku i trzeba jakoś wybierać. Być może jeśli zrobi się głośno wokół tego komiksu, pojawią się recenzje i opinie, to mnie zainteresuje i do niego wrócę, na tę chwilę skreślam go z listy zakupów.
Czy namawiam Kulturę Gniewu do odwiedzenia festiwalu aby nauczyła się sprzedaży? Może niekoniecznie festiwalu, fakt, tam chyba nie dowiedzą się jak sprzedawać w Internecie. Z pewnością jednak mogą się podszkolić z marketingu. Wszedłem teraz na ich stronę i widzę, że zaprezentowanych plansz jest o kilka więcej. Tylko, że zwykle nie odwiedzam strony wydawcy, ani facebooka, najczęściej kupuję na Gildii, ostatnio też na SmakLiter (tam w ogóle nie ma przykładowych plansz, komiks jest z resztą niedostępny, wiem, to wina SmakuLiter). Może zwyczajnie ten komiks jest słaby i nie ma o co kruszyć kopii? Czas pokaże.