Forum KOMIKSpec.pl
Komiksy => Dział ogólny => Wątek zaczęty przez: PJP w Cz, 11 Kwiecień 2019, 17:29:52
-
Świadome lub nieświadome ;) U mnie pierwsze komiksowe kontakty trzeciego stopnia odbyły się gdzieś w okolicy 5 urodzin (rocznik '81). Rodzice kupili mi komiksy Baranowskiego skuszeni kolorkami i kreską :) Bodajże było to Na co dybie..., później Antresolka i Diplodok. Oczywiście podobało mi się ale wielu aluzji nie rozumiałem. W każdym razie zacząłem wsiąkać, tym bardziej, że wujkowie zbierali Żbiki, Kajki i Tytusy. Tytusy średnio mi się podobały, za to stałem się wielkim fanem Kajków. Później oczywiście Tajemnica złotej maczety i w zasadzie wszystko co wychodziło w schyłkowym PRL-u. A dalej to już zupełnie inna opowieść.
-
Ja to młody jestem więc pierwsze komiksy jakie pamiętam to Kaczory Donaldy. Koniec lat 90 i początek 2000. Sąsiadka prowadziła kiosk i mi małemu brzdącowi przynosiła różne gazetki, które się nie sprzedały ;) Donaldów miałem mnóstwo. Giganta tylko jednego. Nawet, gdzieś go jeszcze mam ale ekstremalnie zniszczonego. Była w nim historia, gdzie Donald zrobił pompowaną kopie swojego czerwonego samochodzika haha. Tyle pamiętam. Potem była dłuuuga przerwa w czasie której zainteresowałem się superhero ale w postaci seriali animowanych. Zacząłem zbierać figurki Marvela a powrót a tak naprawdę początek prawdziwego komiksowania zaczął się u mnie od WKKM
-
Pierwszy mój komiks to "Skarby Mirmiła", pewnie gdzieś ok 1986 roku. Potem reszta KiK, Tytusy, Baranowski, Szarlota Pawel, kolejne tomy Ekspedycji.
Następnie początki TM Semic - Spider-Man, Punisher, G.I.Joe, Transformers, X-Men i wiele innych. A potem ścieżka trykociarzy mi się urwała.
Zamiast tego po jakimś czasie pojawili się Kaznodzieja, Sandman, SinCity i świadomość, że komiks to olbrzymi i różnorodny świat.
A potem to już WKKM, New52 i szajba rozkręciła się już na dobre. I tak trzyma do dziś.
-
Kaczor Donald w latach 90, potem X-men/Spider-man/Batman TAS i długa przerwa do jakiegoś 2017, kiedy to stwierdziłem że mogę sobie pozwolić na spełnianie dziecięcych marzeń i kupno/czytanie komiksów z nurtu SH.
-
W moim przypadku - Thorgal: Łucznicy, nad ktorym palowal sie starszy brat, Tytus, Romek i Atomek - ta czesc z latajacym zelazkiem, Jankes na Dworze Króla Artura, Kleks Szarloty Pawel. Pozniej juz bardziej swiadomie - komiksy z biblioteki (te wszystkie PRLowskie perelki typu Legendy Wysp Labiryntu, Kosmiczny Detektyw, komiksy Polcha itp). Czerwiec 1990 i dalej - wiadomo. I tak trwa to wszystko do dzis.
-
Po krótkiej zabawie z TM-Semic na początku lat 90. dopiero wróciłem do komiksów z jeżem i dzięki kuzynce - do kaczorów. Kaczory zostały do dzisiaj ;) Jak wyszła Ekspedycja w integralu poczułem się jak alkon w monopolowym albo bardziej - przypomniał mi się klimat peweksów. Teraz w zasadzie czytam różne i różniaste. Od klasyki polskiej i zagranicznej po jakieś dziwactwa. Nie mogę się za to jakoś przekonać do serii, nie mam cierpliwości.
-
Pierwsze komiksy, które pamiętam w sposób niepodlegający dyskusji to "Spider-Man"/"Punisher" 2/90. Ale za komuny jakiś kontakt z komiksem mieć musiałem. Na pewno miałem w rękach "Legendy polskie" tylko już za diabła nie pamiętam kiedy. Czyli najprawdopodobniej przed rokiem 90-tym. Z wczesnej podstawówki pamiętam jeszcze poszczególne numery "Ekspedycja" i "Jonka, Jonek i Kleks". Plus jakieś pojedyncze zeszyty typu "Jeździec z Aquincum". Pamiętam też komiks (polski), którego tytułu za cholerę nie mogę sobie przypomnieć. Na okładce dwóch kolesi w skafandrach i z pistoletami laserowymi, rzecz tyczyła się przygód jakiegoś naiwniaka z blond grzywką i wielkim kinolem, który został jakimś kosmicznym agentem. Pamiętam, że jego kumpel nazywał się Skoczylas (dla przyjaciół Skocz)... Teraz będzie mnie to męczyć. >:(
-
Ha! Kosmiczny detektyw :D Bardzo lubię kreskę Skrzydlewskiego.
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/86921/kosmiczny-detektyw
Z podobnej parafii: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/219826/nowe-przygody-mistrza-twardowskiego
No i jeszcze ufoludki (Nij i Ote): http://lubimyczytac.pl/ksiazka/100496/wyprawa-na-ziemie
A Planetę Robotów dopiero planuję kupić...
-
Ha! Kosmiczny detektyw :D
DZIĘKI!!! :D
Za szczyla strasznie mi się ten komiks podobał. ;D
-
U mnie końcówka lat osiemdziesiątych. Pamiętam Jonka Jonek i Kleks, Kajko i Kokosza, Ekspedycję, komiksy Baranowskiego, Tytusy, Thorgale, W poszukiwaniu ptaka czasu. No i nadeszło TM Semic jak miałem 7 lat. Swoją drogą Punisher dla 7-latka to trochę słaba opcja ;D bardziej mi się spodobał Spider, no i przede wszystkim później już X-Men. Jakoś nigdy mnie tak naprawdę nie chwyciło DC, chociaż próbowałem.
Po upadku TM Semic właściwie nic i wróciłem dopiero z WKKM. No i teraz już nie tylko superbohaterszczyzna, ale sporo innego dobra też mam na półce.
-
No i nadeszło TM Semic jak miałem 7 lat. Swoją drogą Punisher dla 7-latka to trochę słaba opcja ;D
Jak przeczytałem w swoim pierwszym "Pogromcy", że bikerzy porwali kilka małolat z którymi urządzili sobie orgie to byłem przekonany, że chodzi o to, że obżerają się i chleją. ;D
-
Jak przeczytałem w swoim pierwszym "Pogromcy", że bikerzy porwali kilka małolat z którymi urządzili sobie orgie to byłem przekonany, że chodzi o to, że obżerają się i chleją. ;D
ja z kolei znalazłem ostatnio w piwnicy jakiegoś zakurzonego Giganta z czasów dzieciństwa. postanowiłem sobie odświeżyć i byłem w szoku ile tam jest podtekstów. w jednej historii np. Miki i Goofy wcierają się w piratów i ten pierwszy opieprza drugiego że wydał cały łup na coca colę w karczmie. za dzieciaka nie widziałem w tym nic zdrożnego. Ot - też bym wydał cały przychód na ten napój, będąc piratem z nadmiarem złota ;)
-
Mnie od zawze interesowały ale dość wybiórczo z dyżymi przerwami;)
Ze dwa lata temu wróciłem, zacząłem od Asteriksa a teraz mało miejsca na pólkach;)
Ale nie tylko komiksy, Czytam też dużo książek. Średnia polską oczytanego spoleczenstwa wyrabiam w jeden wieczór, no dwa jak mocno zajęty;)
-
Początek datuję na wczesne lata 80: Świat Młodych, Relax, Fantastyka, Tytus, Kajko i Kokosz, Thorgal (KAW), importy zza granicy, a im później tym więcej i lepiej ale to już większość forumowiczów kojarzy (AS Editor, TM-Semic, Egmont, Mandragora.....). Praktycznie nieprzerwanie z komiksem od czterdziestu lat (rocznik 76) :)
Edit: pamiętam jak rodzice kupowali mi pierwsze krajowe tytuły na jakichś pierwszomajowych festynach na stoiskach bodaj RUCHu. To były czasy.... ;) I te "święte graale" przywożone z zachodu.... Szok!! :)
-
U mnie koniec lat 80.
Czyli przede wszystkim Świat Młodych.
Ulubione komiksy to 'Metacom' i Binio Bill
Nigdy nie będę pewny na 100% ale pierwszym albumem jaki kupiłem był albo 'Ostatnia Przystań' albo 'W krainie borostworów'.
Później Thorgale do 'Strażniczki Kluczy'(bez tomów 3-6). I TM-Semic, ostatnie kupione to prawdopodobnie War Zone.
Ja miałem za zadanie kupować Supermana i Punishera. Jak przypomnę sobie wspólne wyprawy do kiosku to :o
Co dziwne w ogóle nie kojarzę/pamiętam z tamtego okresu Relaxu, Żbików, Kajtka i Koka.
A koledzy mieli naprawdę spore zbiory.
Swój zostawiłem na pastwę losu( i został po jakimś czasie oddany do biblioteki, chociaż byłem przekonany, że mój brat go sprzedał :P).
-
Początek mojego początku (rocznik 1975) to rok 1980 i:
Gucio i Cezar - tam gdzie pieprz rośnie
Kwapiszon i tajemniczy kluczyk
potem w 1982 pierwsze zetknięcie ze Światem Młodych:
Binio Bill kontra trojaczki Benneta
Kajko i Kokosz - Festiwal czarownic
i wydawnictwami albumowymi:
Skąd się bierze woda sodowa i nie tylko (niby wydanie było w 1980 ale ja pamiętam że u mnie w kiosku było na pewno koło 1982
TRiA księga XV - z wkrętaczem
St. Marie wychodzi w morze - dlatego Żbik dla mnie bardzo długo był majorem a nie kapitanem.
Lądowanie w Andach - ale to pożyczałem od kolegów
W 1983 pierwszy własny albumowy Kajko i Kokosz - Na wczasach oraz zetknięcie z Funkym Kovalem w Fantatyce 1/83, z którego komiksu oczywiście niewiele zrozumiałem ale i tak mi się podobał.
Późniejszych lat w sumie nie ma co opisywać bo to już typowy komiksowy żywot peerelowskiego przed- i nastolatka: polowanie po kioskach na ŚM i albumy, pożyczanie od kolegów i podwórkowe legendy o tym, że jest taki komiks jak "Kajko i Kokosz w kosmosie".
-
Moje komiksowe początki wydają się być mocno "standardowe" dla pokolenia urodzonego w pierwszej połowie lat 80. Na początku były to więc wszelkiego rodzaju Tytusy, Kleksy, Kajki i Kokosze oraz oczywiście komiksy Tadeusza Baranowskiego. Następnie przyszła pora Orbity i Pegesusa. W międzyczasie jakieś Disneye.
Pierwszy komiks kupiony samodzielnie i świadomie to w moim przypadku "Thorgal - Gwiezdne Dziecko" wydany przez Orbitę.
Na początku lat 90. nastała oczywiście epoka TM-Semic. Zakończenie wydawania większości moich ulubionych serii z tego okresu (Spider, X-Men, Green Lantern, itp.) zbiegło się w w moim przypadku z kilkuletnią przerwą w czytaniu komiksów (wiadomo liceum, studia, człowiek nie zajmuje się wtedy takimi dziecinnymi tematami jak komiksy ;)).
Wiarę w medium przywrócił mi magazyn "Produkt" Michała Śledzińskiego, którego znałem wcześniej z magazynów poświęconych grom komputerowych. Od tego czasu komiksy zostały ze mną na stałe :).
Proponuje dodać do tematu ankietę dotyczącą wieku (15-20, 20-25 itp.). Będziemy wtedy wiedzieć, czy typowy forumowicz to pryszczaty nerd zbierający kolekcje, czy stary dziad próbujący powrócić poprzez lekturę do lat swojego dzieciństwa ;)
-
Ja jakoś nie mam w pamięci sprecyzowanych pierwszych kontaktów z komiksami. Na pewno była to druga połowa lat 80-ych, na pewno przed pierwszymi Thorgalami, Yansami i wszystkim tym co nastąpiło później, miałem i czytałem większość tego co wszyscy wtedy: Tytus, Baranowski, Kajko i Kokosz, Kleks, komiksy Wróblewskiego, Polscy podróżnicy, Zemsta Harpera... Pamiętam skupowanie w kiosku zeszytów Tajemnic złotej maczety, Monstrum i Binio Bill (nie pamiętam jaki, ale pewnie wydawany w podobnym czasie co Monstrum) w ŚM.
Później Thorgale, Komiks Fantastyka, frankofony Orbity, Pegasusa, pierwsze zeszyty Disneyowskie, Donald i spółka, Lucky Luke, Asteriks, TM-Semic, i pod koniec lat 90-ych, gdy TM-Semic dogorywał, podobnie jak gashu wyrosłem z komiksów. Co prawda w międzyczasie jakoś dowiedziałem się, że wychodzi u nas kontynuacja XIII i Maus i przez kilka lat to były moje jedyne komiksy. Na dobre powróciłem w 2002 roku, jak zobaczyłem w empiku Powrót Mrocznego Rycerza i pierwszy tom Sin City.
-
U mnie to był początek lat 90 i hmm głowy sobie nie dam uciąć, ale pewnie pierwszym komiksem w moich rękach był Kacz....tzn wtedy Donald Duck albo Mysz...tzn. Mickey Mouse. ;) Komuna upadła, a zagranicznych komiksów nie brakowało w kioskach, więc potem to już poleciało z górki i zacząłem zbierać: Donald i spółka, Gigant, Asteriks, Superman, po zmianach nazwy Myszka Miki, później Kaczor Donald , Królik Bugs i pewnie jeszcze coś było co kupowałem regularnie, ale już wyleciało z głowy. ;)
Z Tm- Semica co prawda tylko Supermana kupowałem regularnie, ale oczywiście inne tytuły(zwłaszcza Spidermana) też czytałem( od kumpla pożyczone, albo wypożyczone ze szkolnej biblioteki). Komiksów w szkolnej bibliotece(szkoła podstawowa) nie brakowało, więc w późniejszych latach(klasy4-8) jak pisałem nadrabiałem starsze Tm- Semicy, ale oczywiście nie tylko. Nie brakowało tam polskich komiksów, tak przeczytałem Kajko i Kokosza, Kleksy, Tytusy, inne polskie komiksy i masę innych rzeczy. Wyrabiałem normy za całą klasę w wypożyczaniu, no tyle, że(głównie) nie książek. ;)
Największy sentyment mam do Supermana, inni woleli Batmana(tego za młodu zbytnio nie lubiłem) albo Spidermana(był u mnie drugi po Supermanie ;) ), ale dla mnie Superman był najlepszy i tak mi zostało do dziś.
Większość zbiorów mam do dziś. Najczęściej wracam do starych Supermanów(zwłaszcza Panic in the sky czy trylogii: śmierć, pogrzeb, rządy) i Asteriksów. Mam wszystkie Asteriksy z pierwszego wydania i nie zamieniłbym ich na nowsze, maja wartość sentymentalną.
Przy DC Odrodzenie wróciłem tak na poważnie do komiksów(co prawda głównie tylko superhero od DC , nowe Asteriksy, no ale portfel nie jest z gumy) i jakoś to leci. ;)
-
Jest rok 1975.
Warszawskie Stegny.
Trzyletni Lord Dee odnajduje pod choinką ,,Tytusa, Romka i A'Tomka". Księga III - wydana przez Wydawnictwo Horyzonty- uświadamia mu, ze jest w stanie samodzielnie czytać książki od początku do końca.
To początek upadku świetnie zapowiadającego się chłopaczyny. Odtąd już nic nie będzie takie samo...
Pierwsza przeczytana książka i zarazem pierwszy przeczytany komiks, Papcio Chmiel złamał mi życie ;)
Na dodatek uświadomiłem sobie właśnie, jaki to ja stary jestem :D
-
Mój kontakt z komiksem był od najwcześniejszego dzieciństwa. Mój ojciec kupował praktycznie wszystko od lat 60-tych ubiegłego wieku. Ja zacząłem oglądać a potem nauczyłem się czytać w latach 80-tych na Koziołkach Matołkach, Wicku i Wacku, Relaxie, Świecie Młodych, komiksach Christy, Wróblewskiego czy Baranowskiego. Potem Komiks-Fantastyka, Tm-semici, Aqq... itd. Czytam komiksy bez przerwy na szkołę średnią i studia aż do dzisiaj. 😊
-
Skarby Mirmiła - pamiętam jak z dumą powiedziałem rodzicom, że przeczytałem cały :) - miałem wtedy może 6 może 7 lat.
Wynika z tego, że zacząłem od Kajka i Kokosza oraz Thorgala - największe wrażenie zrobiły na mnie albumy Aaricia i Gwiezdne Dziecko. Oprócz powyższych oczywiście Funky, Rork, Hugo oraz Yans. Nigdy nawet za młodu nie podobały mi Spidermany, Supermany ani pochodne.
Moje zainteresowanie komiksami trwało mniej więcej do wydania Wilczycy. Potem nastąpiła baaaardzo długa przerwa.
Teraz, jakoś 6 tygodni temu postanowiłem odtworzyć moje kolekcje by pokazać dzieciakom, tak trafiłem tutaj.
A Kosmos postanowił zrobić mi prezent bo jakiś tydzień po zarejestrowaniu się na forum dowiedziałem się, że powstaje integral Thorgala (nie muszę mówić, że zamówiłem). Powoli uzupełniam półkę tytułami z dzieciństwa ale też z przyjemnością odkrywam komiks jako taki. Kilka niezaplanowanych zakupów już dokonałem :)
-
IV grupa w przedszkolu: wiosenne słońce ogrzewa świat, a ja na murku pochłaniam Świat Młodych. Ostatnią stronę ma się rozumieć - Tytusa. :D
A potem to już poszło!
-
Komiksy to pierwsze co czytałem samodzielnie i były to Monstrum oraz...
(https://forum.komikspec.pl/proxy.php?request=http%3A%2F%2Falejakomiksu.com%2Fgfx%2Fokladki%2Fmed_m_Fortuna-Amelii_okl.jpg&hash=84d5b16d99c77edc12bc176e5506a9a5)
Potem Tytus, Doman i Thorgal. Od 1991 także superhero od Semika.
Po 1996 kupowałem już tylko sporadycznie, a w latach 2000-2013 wcale. Potem pojedyncze z kolekcji superbohaterskich, w 2014 kupiłem ponownie Thorgale, od tamtej pory coś tam kupuję, ale regularnie to dopiero w tym roku (Kolekcja Transformers).