Autor Wątek: Ongrys  (Przeczytany 577125 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Death

Odp: Ongrys
« Odpowiedź #1545 dnia: So, 11 Luty 2023, 05:53:48 »
Ja z kolei czekam na Comanche. Czekam  i czekam i czekam.
Jak na tempo Ongrysa nie czekasz zbyt długo. Wcale się nie zdziwię jeśli drugi tom będzie dopiero na MFK lub pod koniec roku. Jonathan 2 wyszedł dopiero po 18 miesiącach. A zawierał tylko 3 albumy. Comanche to 5 albumów w integralu i jeszcze dodatkowe historie, a czekasz dopiero od czerwca. Także dobrze masz. :D

Offline Warpath

Odp: Ongrys
« Odpowiedź #1546 dnia: So, 11 Luty 2023, 07:51:46 »
Pojedyncze tomy WC są dalej wszystkie dostępne więc pewnie póki się nie wyprzedają to wznowienia nie będzie:
https://www.gildia.pl/szukaj/seria/wladcy-chmielu

No właśnie nie pamiętam gdzie, ale gdzieś czytałem / słyszałem, że ma być. Chyba że to plotki, pomówienia i nieprawda.

Offline martinus100

Odp: Ongrys
« Odpowiedź #1547 dnia: So, 11 Luty 2023, 10:19:30 »
Czy w tym memie chodzi o to, ze jest u nas tylko jeden fan dredda? ::)
Wydaje mi się po prostu że Pablo Escobar był wielbicielem Dredda i tak czekał na kolejne wydania. Pewnie nie mógł się doczekać i założył kartel. Nikt mu nie powiedział że mógł założyć własne wydawnictwo i tam wydawać Dredda 😁

Offline marcing

Odp: Ongrys
« Odpowiedź #1548 dnia: So, 11 Luty 2023, 11:04:03 »
No właśnie nie pamiętam gdzie, ale gdzieś czytałem / słyszałem, że ma być. Chyba że to plotki, pomówienia i nieprawda.

W kwietniu 2021 na profilu FB Ongrysa:

Cytuj
Cały czas przygotowujemy nowe publikacje, ale jednocześnie chcielibyśmy wznowić kilka tych, których nakład od jakiegoś czasu jest wyprzedany, takich jak Bruce J. Hawker, Władcy Chmielu, Witek Sprytek i inne opowieści czy Skład Główny.
Szykując wznowienie na pewno będziemy jeszcze raz sprawdzać materiały, ale jeśli wiecie o czymś, co warto poprawić w nowym wydaniu, napiszcie.

W listopadzie 2022 ktoś pytał w komentarzu do jednego z postów czy będzie dodruk zbiorczych tomów WC i odpowiedź Ongrysa:

Cytuj
prawdopodobnie będzie.

Offline Martin Eden

Odp: Ongrys
« Odpowiedź #1549 dnia: Śr, 22 Luty 2023, 18:55:17 »
Jonathan, tom 2.

Jestem po lekturze drugiego integrala i mogę w skrócie powiedzieć, że bardzo polecam.

Fabularnie dostajemy przygodówkę - tak chyba trzeba to zaklasyfikować - osadzoną w bardzo egzotycznych klimatach. Określenie "przygodówka" może być jednak nie do końca sprawiedliwe dla tej serii. Zastanawiam się, jak inaczej można by zaklasyfikować ten komiks gatunkowo: jako dramat?

Forma. Ta jest absolutnie mistrzowska. Ten komiks winduje u mnie Coseya na szczyty europejskich autorów.

Formie poświęca się pewną ilość miejsca w przedmowie i bardzo słusznie, bo to dzięki niej autor osiąga tak niezwykłą harmonię. Wstęp do komiksu nie do końca wyczerpuje ten temat ale to nie dziwne, bo można by o formie mówić bardzo długo: to ona świadczy o tym, jak wielkim mistrzem jest Cosey. Autor opowiada pozornie proste historie, a jednocześnie potrafi zmieścić w nich epizody, postacie drugoplanowe, nasycić sceny momentami refleksji, kiedy jest to potrzebne. Nadać głębi poszczególnym postaciom, na co czasami wystarczy mu kilka kadrów, pół strony, kilka dialogów. Osobiście nie spotykam się obecnie tak często z taką klasą storytellingu we współczesnej pop-kulturze: dla mnie Cosey tworzy jak najwięksi mistrzowie kina amerykańskiego lat 40-tych. Potrafi wyjąć i pokazać to, co najważniejsze, nie zachwaszcza tematu niepotrzebnymi elementami. To jest ten styl autorstwa, który nie potrzebuje trzech godzin, żeby przedstawić w gruncie rzeczy proste ale jakże głębokie i jakże dramatyczne historie. Nie jest oczywiście tak, że takie mistrzostwo jest czymś unikalnym; można je znaleźć choćby u Hermanna w Wieżach czy w Comanche, u Van Hamme'a w jego niektórych tytułach. Znalazłoby się tego pewnie jeszcze więcej: nie chodzi mi teraz o to, żeby udowadniać rzadkość, raczej bardziej mistrzostwo. W czasach, kiedy współczesna optyka każe przepisywać książki, żeby dostosować je "do wymogów współczesności", jest to po prostu coraz rzadsze.

Dialogi. Nie mogę wyjść z podziwu, jak wiele można opowiedzieć przy tak niewielkim obłożeniu tekstem. Dla mnie lektura Coseya to także wielka szkoła. Oczywiście nie obyłoby się to bez doskonałego powiązania tekstu z rysunkami. Autor wyciska z tych dwóch elementów absolutne 100 procent. W rezultacie dostajemy efekt, gdzie dzieje się tak dużo pod pozornym płaszczykiem niedziania się zbyt wiele. A przecież nie można powiedzieć, że historie ludzkie w tym komiksie nie są dramatyczne, barwne, czy zmienne.

Nawet w fizjonomii samego bohatera autor zachował oryginalność, gdzie dostajemy tak coś odmiennego od tego, co kiedyś udowodnił Kapral na swoim blogu jako dominujące w pewnym kręgu wydawniczym: przeciwieństwo blondyna, często wyszczekanego, umiejącego sobie radzić w każdej sytuacji.

Mam wrażenie, że ta seria, mimo wygranego kiedyś na forum plebiscytu, nie cieszy się takim wzięciem - przynajmniej patrząc po ilości dyskusji, jaką się jej poświęca. Sama częstotliwość ukazywania się też chyba wskazuje na umiarkowane zainteresowanie. Chciałbym się tutaj dowiedzieć, że się mylę.

Bardzo zachęcam. Nie dostaniecie jakichś epokowych wydarzeń, nie będzie wielkich uniesień, raczej takie małe, jak to w życiu. Nie będzie wrażeń w FULL HD4K jak co każdy wieczór na Netflixie. Będzie za to proza życia, trudy codzienności, trochę przygody i egzotyki, pogmatwanych kolei ludzkiego losu i towarzyszącej nam przez całe życie tajemnicy.

Przykład fantastycznego pisarstwa podany nam przez gościa z powołaniem do tego zawodu, nie ze sztucznie wywołanym w sobie przymusem. A przy okazji świetnego rysownika, po mistrzowsku dobierającego środki do potrzeb.


Offline Nephilim

Odp: Ongrys
« Odpowiedź #1550 dnia: Cz, 23 Luty 2023, 13:28:25 »
Jonathan, tom 2.

Jestem po lekturze drugiego integrala i mogę w skrócie powiedzieć, że bardzo polecam.

Fabularnie dostajemy przygodówkę - tak chyba trzeba to zaklasyfikować - osadzoną w bardzo egzotycznych klimatach. Określenie "przygodówka" może być jednak nie do końca sprawiedliwe dla tej serii. Zastanawiam się, jak inaczej można by zaklasyfikować ten komiks gatunkowo: jako dramat?

Forma. Ta jest absolutnie mistrzowska. Ten komiks winduje u mnie Coseya na szczyty europejskich autorów.

Formie poświęca się pewną ilość miejsca w przedmowie i bardzo słusznie, bo to dzięki niej autor osiąga tak niezwykłą harmonię. Wstęp do komiksu nie do końca wyczerpuje ten temat ale to nie dziwne, bo można by o formie mówić bardzo długo: to ona świadczy o tym, jak wielkim mistrzem jest Cosey. Autor opowiada pozornie proste historie, a jednocześnie potrafi zmieścić w nich epizody, postacie drugoplanowe, nasycić sceny momentami refleksji, kiedy jest to potrzebne. Nadać głębi poszczególnym postaciom, na co czasami wystarczy mu kilka kadrów, pół strony, kilka dialogów. Osobiście nie spotykam się obecnie tak często z taką klasą storytellingu we współczesnej pop-kulturze: dla mnie Cosey tworzy jak najwięksi mistrzowie kina amerykańskiego lat 40-tych. Potrafi wyjąć i pokazać to, co najważniejsze, nie zachwaszcza tematu niepotrzebnymi elementami. To jest ten styl autorstwa, który nie potrzebuje trzech godzin, żeby przedstawić w gruncie rzeczy proste ale jakże głębokie i jakże dramatyczne historie. Nie jest oczywiście tak, że takie mistrzostwo jest czymś unikalnym; można je znaleźć choćby u Hermanna w Wieżach czy w Comanche, u Van Hamme'a w jego niektórych tytułach. Znalazłoby się tego pewnie jeszcze więcej: nie chodzi mi teraz o to, żeby udowadniać rzadkość, raczej bardziej mistrzostwo. W czasach, kiedy współczesna optyka każe przepisywać książki, żeby dostosować je "do wymogów współczesności", jest to po prostu coraz rzadsze.

Dialogi. Nie mogę wyjść z podziwu, jak wiele można opowiedzieć przy tak niewielkim obłożeniu tekstem. Dla mnie lektura Coseya to także wielka szkoła. Oczywiście nie obyłoby się to bez doskonałego powiązania tekstu z rysunkami. Autor wyciska z tych dwóch elementów absolutne 100 procent. W rezultacie dostajemy efekt, gdzie dzieje się tak dużo pod pozornym płaszczykiem niedziania się zbyt wiele. A przecież nie można powiedzieć, że historie ludzkie w tym komiksie nie są dramatyczne, barwne, czy zmienne.

Nawet w fizjonomii samego bohatera autor zachował oryginalność, gdzie dostajemy tak coś odmiennego od tego, co kiedyś udowodnił Kapral na swoim blogu jako dominujące w pewnym kręgu wydawniczym: przeciwieństwo blondyna, często wyszczekanego, umiejącego sobie radzić w każdej sytuacji.

Mam wrażenie, że ta seria, mimo wygranego kiedyś na forum plebiscytu, nie cieszy się takim wzięciem - przynajmniej patrząc po ilości dyskusji, jaką się jej poświęca. Sama częstotliwość ukazywania się też chyba wskazuje na umiarkowane zainteresowanie. Chciałbym się tutaj dowiedzieć, że się mylę.

Bardzo zachęcam. Nie dostaniecie jakichś epokowych wydarzeń, nie będzie wielkich uniesień, raczej takie małe, jak to w życiu. Nie będzie wrażeń w FULL HD4K jak co każdy wieczór na Netflixie. Będzie za to proza życia, trudy codzienności, trochę przygody i egzotyki, pogmatwanych kolei ludzkiego losu i towarzyszącej nam przez całe życie tajemnicy.

Przykład fantastycznego pisarstwa podany nam przez gościa z powołaniem do tego zawodu, nie ze sztucznie wywołanym w sobie przymusem. A przy okazji świetnego rysownika, po mistrzowsku dobierającego środki do potrzeb.
Pięknie napisane. Był onegdaj ten tytuł na mojej liście bo uwielbiam osadzenie akcji komiksowej w scenerii Nepalu/Tybetu jednak po przestudiowaniu plansz z komiksu w Google odpuściłem. Bardzo nie podoba mi się kreska tego komiksu. Pewnie wiele tracę ale obawiam się, że nie przebrnę przez historię z takimi rysunkami :(

Offline Spiff

Odp: Ongrys
« Odpowiedź #1551 dnia: Cz, 23 Luty 2023, 20:35:02 »
Jonathan, tom 2.

Jestem po lekturze drugiego integrala i mogę w skrócie powiedzieć, że bardzo polecam.(...)
Ta recenzja "Jonathan'a" powinna być w "Jakie komiksy właśnie czytacie?".
Tu nikt nie zagląda, więc nie spodziewaj się zbyt wielu lajków.
 :)
- No i jesteśmy na bezludnej wyspie.
- Jaka tam ona bezludna! A ty, to pies?

Offline Martin Eden

Odp: Ongrys
« Odpowiedź #1552 dnia: Cz, 23 Luty 2023, 20:57:24 »
Dzięki  :)
Wstawiłem w temacie wydawcy, nie zastanawiałem się zbytnio nad resztą.
Kto nie zagląda, to trudno, cierpi na tym Ongrys, nie ja.

Zawsze możemy podbić ten temat. Ja napiszę, że komiksy Ongrysa są drogie i przeliczę strony na meksykańskie pesos, a Ty mi napiszesz, że jestem trollem, ja Tobie, że do zobaczenia na targach, Ty mi, że coś tam. Zleci się wiara i będzie ruch w interesie  ;)

Offline Spiff

Odp: Ongrys
« Odpowiedź #1553 dnia: Cz, 23 Luty 2023, 21:32:28 »
up.
- No i jesteśmy na bezludnej wyspie.
- Jaka tam ona bezludna! A ty, to pies?

ukaszm84

  • Gość
Odp: Ongrys
« Odpowiedź #1554 dnia: Pt, 03 Marzec 2023, 12:31:46 »
Cytuj
Drodzy czytelnicy.
Ostatnio opublikowane zostały nowe wydania albumów Tadeusz Baranowski w dużym formacie - nasze "Prapradziadka Hieronimia opowieści dziwnej treści" oraz "Bezdomne wampiry" i "Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa" od KG.
Chyba nikt nie zaprzeczy, że rysunki Mistrza w takich formatach prezentują się obłędnie.
"Prapradziadka Hieronimia opowieści dziwnej treści" to album dla kolekcjonerów, poza komiksami prezentujący liczne dodatki. W tej samej "serii" Ongrys chciałby wydać album z profesorem Nerwosolkiem, a potem zobaczymy, czy znajdzie się coś jeszcze.
Oprócz tego Ongrys cały czas wznawia albumy w wersjach podstawowych, bez tylu dodatków. I tu pojawia się myśl - a może wersje podstawowe wydać w takim formacie, jak zrobiła to Kultura Gniewu? Co o tym sądzicie?
Pytanie chyba jest trochę retoryczne, przewiduję, że większość czytelników będzie za. No więc pójdźmy dalej - które albumy chcielibyście w powiększonym formacie? Na pewno swietnie sprawdziłby się do komiksów ze Świata Młodych - "Antresolki...", "Orient Mena" czy też "Praktycznego Pana". A "Podróż smokiem Diplodokiem"? W tej historii kreska jest już inna, na stronie często są dwa-trzy kadry... Czy powiększanie tego komiksu ma sens? A "Przepraszam, remanent"? A komiksy o Fruwaczkach lub "Ecie-Pecie..."?
Czy powiększać wszystkie albumy, które Ongrys wydaje, czy tylko niektóre? Jeśli wszystkie nowe wydania miałyby być powiększane, to wtedy po prostu stopniowo byśmy rezygnowali z dotychczasowego formatu i kolejne wydania robili w dużym. A jeśli tylko niektóre, to czy zrobić podwójną edycję - małe i duże, czy tylko duże?
Drodzy czytelnicy, podzielcie się Waszymi opiniami. Oczywiście, nie wszystkie propozycje da się zrealizować, ale każdą chętnie przeczytamy i przemyślimy.


Offline Midar

Odp: Ongrys
« Odpowiedź #1555 dnia: Pt, 03 Marzec 2023, 13:54:47 »
W komentarzach:

Cytuj
Wydawnictwo Ongrys
Trzeci Brazil jest w tłumaczeniu. Niestety, obawiam się, że to wcale nie będzie ostatni...
Nie wiem o co chodzi z tym nieostatnim. Pozostały 3 albumy. Może to takie zabawne nawiązanie do tytułu ostatniego albumu „La Fin…!??”.
« Ostatnia zmiana: Pt, 03 Marzec 2023, 14:09:47 wysłana przez Midar »

Offline Dracos

Odp: Ongrys
« Odpowiedź #1556 dnia: Pt, 03 Marzec 2023, 14:25:02 »

Offline Midar

Odp: Ongrys
« Odpowiedź #1557 dnia: Pt, 03 Marzec 2023, 14:28:48 »
Możesz mieć rację, fajnie by było.

Offline Randal63

Odp: Ongrys
« Odpowiedź #1558 dnia: So, 04 Marzec 2023, 21:39:32 »
« Ostatnia zmiana: So, 04 Marzec 2023, 21:41:13 wysłana przez Randal63 »

Offline Midar

Odp: Ongrys
« Odpowiedź #1559 dnia: Nd, 05 Marzec 2023, 00:22:04 »
Raczej nie przejmie, bo wstrzymuje się już od kolejnych frankonów. Może Sideca, skoro wstała z grobu, będzie kontynuować?