Forum KOMIKSpec.pl
Komiksy => Dział ogólny => Wątek zaczęty przez: Szekak w Wt, 01 Luty 2022, 01:08:43
-
Krótka piłka, jaką okładkę preferujecie - miękką ze skrzydełkami, czy bez skrzydełek? Uzasadnienia mile widziane.
Ja, jak już wspominałem, preferuję ze skrzydełkami - wad takiego rozwiązania nie dostrzegam, a komiks jest wytrzymalszy i ciężej u niego o oznaki czytania.
-
Rogi okładki ze skrzydełkami są wytrzymalsze :)
-
Zdecydowanie skrzydełka. To chyba najoptymalniejsze rozwiązanie przy miękkich okładkach.
-
Ze skrzydełkami rogi komiksu nie wyginają się po czytaniu, poza tym skrzydełkiem można sobie założyć miejsce, gdzie skończyliśmy czytać.
-
poza tym skrzydełkiem można sobie założyć miejsce, gdzie skończyliśmy czytać.
Uważam to za barbarzyństwo :-)
-
Always ze skrzydełkami :)
-
Skrzydełka są fajne ale nie używam ich jako zakładek.
-
wygodniej się czyta komiks ze skrzydełkami, jest sztywniejszy. do tego jeżeli są jakieś wrysy to powiększa się powierzchnia na rysunek. miałem tak w wyspie burbonów trondheima, autor zagospodarował całość.
team skrzydełka!
-
Jak ma być sztywniejszy to tylko na twardo.
-
Z siateczką.
-
Zdecydowanie "ze skrzydełkami" - pisałem o tym już wielokrotnie. Wpływa to korzystnie na żywotność okładki, a co za tym idzie - również wnętrza komiksu. Aż dziwię się, że w samym Egmoncie funkcjonują oba rozwiązania, a nie tylko skrzydełkowe. Pamiętam jak wyglądał choćby pierwszy tomik "Czarnego Młota" po zaledwie jednej lekturze - narożniki zaczynały się rozwarstwiać, świecić bielą i żal robiło się komiksu.
-
ja bardzo mocno się zraziłem do pojedynczych albumów na twardo w erze amber - wydawali mase syfu w stylu falka w takim formacie. z kolie miękkie okładki a'la egmont też są słabe. najbardziej lubię integrale europejskie w hc, grubsze komiksy w hc a jak cienka okładka to ze skrzydełkami.
-
Te miękkie Egmontowe okładki w porównaniu do takiego miękkiego Marvela to są jak twarde.
Kiedyś dawano dawno temu pracowałem w magazynie Ambera, też mam uraz psychiczny :D
-
Wisi mi to zupełnie i nie robi absolutnie żadnej różnicy. Jeśli druk ze skrzydełkami jest droższy (a pewnie jest) to zdecydowanie namawiam na druk bez skrzydełek.
-
W sumie to nie pamiętam, żebym w XXI wieku kupił cokolwiek w miękkiej okładce nie licząc dwóch sprowadzonych z zagranicy Supermanów :P