Ja nie znam tych kanałów, które wymieniasz w 13 minutowej części yt, więc nie mam pojęcia o jakości i treści filmików. Chciałbym, aby doprecyzował odpowiedź na moje pytanie ze swojej perspektywy, jeżeli chodzi o te "timestampy". Rozumiem, że jak ich się nauczyłeś, to są one dla Ciebie standardem, który u siebie stosujesz, gdy uznasz to za stosowne. Co jednak z innymi twórcami?
Wchodzi na YT, wyszukujesz hasło "Jak zrobić rozdziały/czasówki w filmie?" Oglądasz 2-3 minutowy filmik o tym (połowę przeskakując) i już masz tę wiedzę. To jest banał.
Rozumiem, że Twoje wymienione kanały są przez Ciebie sprawdzone pod względem treści, więc wiesz czego się spodziewać, ale co z kimś nowym? Wchodzisz na kanał kogoś nowego i widzisz, że filmik w opisie ma kilka spraw do poruszenia, wygląda na osobne tematy, to co chce ci się skakać po osobnych tematach i słuchać losowo, czy raczej zostawiasz, bo skoro, ktoś nie zadał sobie trudu, aby Ci ułatwić zapoznanie się z treścią, to Ty w goszczą kanałów nie bardzo chcesz marnować czas. Abstrahuje od treści filmiku, ale widać już na samym początku jak łatwo wywalić na ryj ze swoim filmikiem, być może to spotyka mnóstwo twórców - nie mam pojęcia.
Ja zanim zacząłem narywać własne filmy oglądałem dużo treści innych nagrywających takie filmiki. Wybrałem to, co mnie interesuje, co moim zdaniem jest względnie merytoryczne i z czego mogę wyciągnąć wiedzę (różną: technikalia, jak montować, jak ustawiać kamerę itp, ale przede wszystkim wiedzę o samych komiksach.). Jak już dowiedziałem się na tyle, żeby zacząć samemu wyciągać wnioski, to wiele z tych kanałów przestałem śledzić, bo uznałem, że wiedzą mniej ode mnie. I nie żebym się uważał za jakiego eksperta, ale nie potrzeba wiele, aby połowę treści z YT wyciąć. Natomiast ja nie roszczę sobie żadnego prawa do decydowania o tym kto ma być, a kto nie. Kto to robi dobrze, a kto źle i nie chciałbym, aby ktoś innym mógł pokazując palce na konkretne osoby, albo grupę osób (tak jak Szeptun wskazał twórców komiksowych na YT), że Oni to są dnem.
Niestety tę wiedzę musisz zdobyć sam. Ja się mogę z Tobą podzielić opinią, do tego przejdę.
Jeżeli chodzi o tworzenie filmików i podejście, to powiedziałbym, że ogólnie są dwa typy:
1. recenzent jest dla widza
2. widz jest dla recenzenta
Wydaj mi się, że w swojej twórczości jesteś bardziej opcja 1, czyli nastawiona na widza i jego potrzeby, wygodę. Tworzysz filmy amatorsko poświęcając ogrom czasu, a gdybyś więcej czasu poświęcał na jeden film, to być może doszedł byś do momentu, gdybyś mógł się porównywać do kogoś, kto robi to profesjonalnie i różnica była by niewielka. Być może dojdziesz do takiego etapu, że priorytetem będzie dla Ciebie to, aby film był najwyższej jakości i tylko wtedy zdecydujesz się go wypuścić na swój kanał. Zdaje sobie sprawę, że chcesz zrobić duże, ale ze względu na czas idziesz na pewien kompromis w tej kwestii. Cały czas chodzi mi o techniczną jakość, bo wydaje mi się, że mając swoje standardy, które są coraz wyższe i jako twórca stajesz się wobec nich coraz bardziej wymagający masz zamiar dotrzeć do momentu, gdy z satysfakcja możesz postawić swój filmik obok kogoś, kto robi to zawodowo. Idzie za tym mnóstwo pracy, ale pewnie satysfakcja jest ogromna. Jeżeli chodzi więc o Twoją twórczość i wymienione kanały, to z pewnością po szybkim spojrzeniu jesteś w stanie powiedzieć, które pokrywają się z twoimi standardami, a które nie, jeżeli chodzi o jakość techniczną, a które idą w typ 2, gdzie twórca mówi, że czegoś mu się nie chciało, albo nie miał czasu, albo nie sprawdził i wrzucił jak jest. Pewnie 1 typ ma szanse większe utrzymać się niż typ 2 roszczeniowiec, bo to ostatecznie przekłada się na zasięgi, lajki, monetyzajce.
Tak, jak bym siebie zaliczył do 1 grupy. Ale ktoś może mieć swoje zdanie, szanuję to. Natomiast wtedy oczekuję, że albo ma argumenty i robimy dyskusję, albo zachowuję tę opinię dla siebie.
Widzisz z YouTubem to jest tak, że jak nie publikujesz regularnie, to skrypt platformy obcina Ci zasięgi. Jak widz nie ma włączonych powiadomień, to czasami nie wie, że opublikowałem coś nowego. Gdybym robił jeden film na miesiąc, jak np. Łukasz z kanału "CoJaPacze" (który był dla mnie trochę wzorem do naśladowania na początku mojej przygody z YT), to niestety te treści trafiałyby do niewielkiego grona odbiorców. Czyli moim zdaniem by się marnowały. Wiadomo, że nie robię tego w próżnię. Chcę, aby ludzie oglądali te filmy, bo inaczej to nie ma sensu. Więc musisz pójść na kompromis, częstotliwość publikacji (czas na to poświęcony) i jakość (przygotowanie, wiedza, reserch). Ja to zazwyczaj robię tak:
- czytam komiks, jeśli mam pomysł na opowiedzenie o nim czegoś ciekawego, to planuję film
- staram się dowiedzieć o tym tytule czegoś więcej, nie tylko o samej treści. Polecam Ci mój film o "Niczym aksamitna rękawica odlana z żelaza"
- robię sobie draft treści, a potem przystępuję na nagrania
- oświetlenie: potrzebne dobre dzienne światło (unikam sztucznego. dlaczego, to widać na ostatnim filmie po cięciu)
- czas: rozstawienie sprzętu, przygotowanie komiksów, nagranie surowego materiału, który często robię w kilku nagraniach, bo coś mi się nie spodobało i to kasuję; poskładanie wszystkiego na miejsce
- montaż: przygotowanie miniatury, dobranie muzyki, odsłuchanie całości nagrania, czasami kilkukrotnie, wyrzucenie co niepotrzebne; render (to czasami trwa godzinę, a czasami cztery)
- publikacja: wrzucenie na YT, dodanie opisu, czasówek, itd
- odpowiadam na komentarze (wszystkie)
Monetyzacja mnie aktualnie nie interesuje, jeśli pod moim filmem jest reklama, to dlatego, że YouTube ja włączył, bo mogą to zrobić kiedy tylko chcą. Nikt mi nigdy nie zapłacił za to co nagrywam, nie dostałem żadnego egzemplarza do recenzji, choć miałem kilka takich propozycji z niezależnych twórców.
Jeszcze jedna uwaga Twój 13 minutowy fragment w filmiku sprowadza się do tego, że kanał x jest fajny, kanał y jest ciekawy, a kanał z jest dobry, bo jest fajny i ciekawy, tak więc trochę film o niczym, zmarnowany czas, bo już nasza dyskusja zdaje się mieć więcej treści, a poruszamy problem drobiazgu odbiegając od treści filmików pojawiających się na kanałach. Nie wiem, czy ta uwaga to dla Ciebie forma hejtu, czy toksyczności, ale trochę przestrzeliłeś z tematem w tym segmencie, gdy mogłeś poruszyć o wiele ciekawiej ten problem.
Nie odbieram tego jako hejt. Krytyka i komentowanie nie jest dla mnie hejtem. Hejtem jest głupie i intencjonalne wykorzystywanie swoich zasięgów i pozycji do mówienia ludziom na FB, że komiksowy YT to dno. Nie popierając tego argumentacją i wrzucając wszystkich do jednej piaskownicy.
Ja w tym filmie poruszyłem czubek góry lodowej. To jest, nazwijmy to, otwarcie do jakiejś szerszej dyskusji.
Kanały, który wspomniałem, to forma wskazania, kogo w internecie śledziłem, śledzę, albo po prostu znam, wiem jak działa. Część z tych kanałów mogę polecić, części odradzić. To było raczej zwrócenie uwagi na różnorodność treści, formy, jakości. Nie będę wskazywał nikogo palcem, czy uważam, że robi to dobrze, czy źle. Mogę to poruszyć w prywatnej rozmowie. Ja nie chcę rozpoczynać personalnych wycieczek.
I znowu, gdybym miał się rozbijać na drobne, to ten film trwałby 3 godziny i nikt by tego nie obejrzał.
Jeśli ktoś oglądał ten film wybiórczy, to może nie wszystko być oczywiste.
Tyle, mam nadzieję, że sporo wyjaśniłem. Musze wracać do pracy. Chętnie podyskutuję na ten i inne tematy, ale wolę np. Discorda, gdzie można porozmawiać szybciej i w większym gronie. Pozdro.