wszystkie te oszczędnościowe pomysły egmontu wzięły w łeb - mniejszy bilal i leo, yans na offsecie. jak masz serie to nie kupisz?
Nawiasem mówiąc - większość tych decyzji nie była pomysłem Egmontu, ale wynikała z koprodukcji. "Yans" był drukowany wraz z Francuzami, Bilal bodajże też, tak samo było z drukowanymi w Chinach"Tintinami", gdzie w pewnym momencie ogólnie na świecie była moda na pomniejszone wydania (czego totalnie nie rozumiałem, bo Tintiny w takim formacie to tragedia).
Poza tym ja nigdy nie rozumiałem dramatyzowania z powodu formatu, w jakim najpierw pojawiały się komiksy Leo. Tam najbardziej wkurzało, że to był czas, gdy miękkookładkowe wydania od BZGraf miały tendencję do rozpadania, bo sam format (B5+) był naprawdę spoko.