A dla mnie to jest wydawnictwo, z którego stosunkowo mało biorę. Jest trochę dobra typu Breccia, Pope, ale to raczej wyjątki. Le Bouchet to jeden z większych zawodów (nie żeby Dni, których nie znamy były słabe, ale nie były aż tak dobre jak oczekiwałem po czytanych opiniach). Być może moja opinia jest nieprawdziwa, bo bardzo wielu z tych rzeczy nie czytałem, ale odnoszę wrażenie, że to takie Lost in Time, tylko więcej Stanów niż Europy. Mało charakterystycznego stylu czy nieszablonowych pomysłów, więcej bezpiecznych wyborów wydawniczych. Na pewno chcę jeszcze Last Mana sprawdzić, bo dotychczas tego nie zrobiłem, a wygląda przeciwnie do tego, co tu wypisuję.