Nie wiem, może to mój bias, wykrzywiony pogląd na rynek komiksowy/książki dla dzieciaków, ale oczywistą oczywistością jest, że Mizielińscy grają w swojej lidze, jeśli idzie o markę, rozpoznawalność, nakłady. "Jakościowo" to topeczka w PL i znakomity towar eksportowy. Porównanie Mizielińskiego do Rosińskiego jest totalnie uprawnione. Od dekad nie mieliśmy takiego twórcy. Uznanie krytyków i czytelników, nakłady, nagrody, przekłady, status - wszystko odhaczone, wszystko się zgadza.