Forum KOMIKSpec.pl
Komiksy => Dział ogólny => Wątek zaczęty przez: Avarest w Pt, 25 Sierpień 2023, 13:38:57
-
Cześć! Pewnie nie jestem jedyną osobą na świecie, która czyta komiksy głównie dla poznania świetnej, wciągającej historii. Fabuła to dla mnie zdecydowanie najważniejszy element nie tylko komiksów, ale również filmów czy gier.
Właśnie dlatego chętnie przyjmę polecanki. Jakie najlepsze (fabularnie) komiksy czytaliście w swoim życiu? Podajcie tytuły komiksów, które możecie polecić z czystym sumieniem. ;)
Proszę tylko, aby ktoś nie polecał pojedynczego zeszytu (np. numeru #100) z jakiejś długiej serii. Wiele osób nie będzie przekopywać się przez całą serię, by przeczytać jeden świetny fabularnie zeszyt. Chodzi o one-shoty, lub nieco dłuższe, ale raczej skończone już historie, które trzymają wysoki poziom historii przez wszystkie zeszyty (jako całość).
Będę wdzięczny za wszystkie polecanki. Setting komiksu nie ma znaczenia, jeśli tylko można do niego wejść wraz z komiksem (bez znajomości innych dzieł). Style, kreska czy kolory również bez znaczenia. Chodzi tylko o to by dzieło opowiedało jakąś świetną historię. ;D
-
Wszystkie komiksy o kaczkach Dona Rosy.
-
Bardzo mnie korciło, czy nie zrobić sobie żartu i nie zaproponować coś z Manary - Borgia, Klik, Hard Boiled Millera czy nawet Feralnego Majora Moebiusa.
Będę jednak poważny i proponuję ARQ, RORK, Wypadek na polowaniu, Fotograf, Habibi, Portugalia, Cyann.
-
Jak dla mnie świetny scenariuszowo jest komiks Dni, których nie znamy - Timothe Le Boucher
-
Nie wiem czy warto komuś polecać, coś co pewnie na tym forum wszyscy znają. Moim zdaniem najlepiej napisany komiks i najlepiej pod fabułę zilustrowany (pamiętajmy, że za opowiadanie historii odpowiada w komiksie rysunek, więc nie można ignorować artysty w poszukiwaniu najlepszej treści) to seria Skalp wydana przez Egmont.
Poza tym (w przypadkowej kolejności):
Saga
XIII
Żywe Trupy
Invincible
Locke & Key
Parker
V jak Vendetta, Watchmen i cały dorobek Moore'a
i wiele innych, których teraz nie pamiętam.
Niestety nie mogę z czystym sumieniem polecić żadnego polskiego komiksu, bo polscy pisarze i artyści, choć lepsi niż kiedyś, wciąż cierpią na akademickie choroby podczas tworzenia treści. Nawet osławiona Zasada Trójek, która jest piękna i kreatywna, to pod względem fabuły jest zwyczajnie kiepska.
-
Patrzac na swoje polki, tak na szybko beda to Piotrus Pan, Blankets, Essex County, Trzy Cienie, Persepolis, Raport Brodecka, Pinokio, Potwory, kolekcja Toppiego, komiksy Jasona, cykl Mroczne Miasta i wiele, wiele innych.
-
Z polskich co pierwsze przychodzi mi do głowy to niezłą historię ma Będziesz smażyć się w piekle - Krzysztofa Owedyka
-
W opozycji do @Grzmichuja będę bronił polskiego komiksu i tak jak @volker przede wszystkim pod względem fabuły polecam Będziesz się smażyć w piekle (chyba nigdy żaden komiks tak mnie nie wciągnął, że czytałem w każdej wolnej chwili aż do skończenia). Zasada trójek oczywiście też świetna, choć tam fabuła mniej rozbudowana, ale za to sam świat świetnie wykreowany.
Nie da się jednak ukryć, że kolega @Grzmichuj polecił jednak świetne fabularnie zagraniczne pozycję: Invincible, Saga i najlepszego scenarzystę w komiksowie czyli A. Moore'a (ode mnie rekomendacja na Miraclemana, Halo Jones, 1 tom Toma Stronga i Neonomicon + Providence).
Do tego dorzucę z mniej oczywistych (z wyjątkiem WW):
- SoS dla szczęścia (v. Hamme)
- Wieczna wojna (adaptacja książki; obok Moore'a to najlepsze komiksowe SF)
- Czarne Nenufary (adaptacja książki)
- Chew (do czasu skończenia Invincible'a byłą to dla mnie najlepiej poprowadzona amerykańska seria).
Edit. Aaa i jeszcze Morrison w większość pisze świetne pozycje na poziom momentami bliskiemu Moore'owi, jednak zdarzają mu się też gniotki (Klaus), odloty (Flex Mentallo) itp. (z tych pierwszych: Doom Patrol, obecnie wydawani Niewidzialni, All-star Superman, Multiversum)
-
Tak na szybko dodam Skalp bo chyba nikt nie wymienił wcześniej. Piotruś Pan Loisela, w zasadzie Loisela można większość tytułów poczytać i być zadowolonym z lektury. Pasażerowie Wiatru oba cykle
-
W opozycji do @Grzmichuja będę bronił polskiego komiksu i tak jak @volker przede wszystkim pod względem fabuły polecam Będziesz się smażyć w piekle (chyba nigdy żaden komiks tak mnie nie wciągnął, że czytałem w każdej wolnej chwili aż do skończenia). Zasada trójek oczywiście też świetna, choć tam fabuła mniej rozbudowana, ale za to sam świat świetnie wykreowany.
Nie da się jednak ukryć, że kolega @Grzmichuj polecił jednak świetne fabularnie zagraniczne pozycję: Invincible, Saga i najlepszego scenarzystę w komiksowie czyli A. Moore'a (ode mnie rekomendacja na Miraclemana, Halo Jones, 1 tom Toma Stronga i Neonomicon + Providence).
Do tego dorzucę z mniej oczywistych (z wyjątkiem WW):
- SoS dla szczęścia (v. Hamme)
- Wieczna wojna (adaptacja książki; obok Moore'a to najlepsze komiksowe SF)
- Czarne Nenufary (adaptacja książki)
- Chew (do czasu skończenia Invincible'a byłą to dla mnie najlepiej poprowadzona amerykańska seria).
Edit. Aaa i jeszcze Morrison w większość pisze świetne pozycje na poziom momentami bliskiemu Moore'owi, jednak zdarzają mu się też gniotki (Klaus), odloty (Flex Mentallo) itp. (z tych pierwszych: Doom Patrol, obecnie wydawani Niewidzialni, All-star Superman, Multiversum)
A ja w opozycji do Ciebie zgadzam się z Tobą prawie w całości :)
Tzn. Wieczna Wojna - tak. Top 3 komiksowych fabuł. Będziesz smażyć się w piekle jest spoko, ale brakuje mu elementów dobrego scenariusza, akcja jest super przewidywalna, a zakończenie trywialne i na siłę. Podobnie jak w genialnej Ósmej Czarze - czuć kiedy pomysł fabularny dobrnął do momentu "a teraz jakieś zakończenie". Tak się nie pisze scenariuszy, szkoda że Krzysztof Owedyk - najlepszy z polskich żyjących komiksiarzy nie rozwija się w materii pisarskiej.
Zasada Trójek - podobnie. Genialny świat z fabułą wymyśloną w sposób amatorski.
Dzięki za SoS dla szczęścia, zastanawiałem się czy warto, ale mamy chyba podobne gusta, więc zaryzykuję.
-
Podobne tematy już były, zapewne ludzie będą proponować to samo, raczej trudno aby najlepszy komiks nie miał godnej polecenia fabuły.
https://forum.komikspec.pl/dzial-ogolny/jeden-komiks/
https://forum.komikspec.pl/dzial-ogolny/1010-czyli-komiksowa-perfekcja/
Tutaj zaś temat referencyjny, do powyższych.
https://forum.komikspec.pl/dzial-ogolny/najbardziej-przereklamowane-slynne-tytuly/
Co do clue tematu, to wybiorę Usagi Yojimbo Saga. Jest to zbiór opowieści, połączonych wątkami na przestrzeni wielu tomów. Jest też sporo krótkich historyjek, tworzących zamkniętą całość. Komiks przemyca obyczaje i kulturę XVII wiecznej Japonii, a postacie są antropomorficzne. Komiks zmusza do refleksji, czasami do wytężenia intelektu, a jednocześnie jest lekki w odbiorze, wprowadza w dobry nastrój, nawet jeśli historie kończą się smutno.
-
Patrzac na swoje polki, tak na szybko beda to Piotrus Pan, Blankets, Essex County, Trzy Cienie, Persepolis, Raport Brodecka, Pinokio, Potwory, kolekcja Toppiego, komiksy Jasona, cykl Mroczne Miasta i wiele, wiele innych.
Tak zacząłem zastanawiać się, czy jeżeli "Blankets", albo "Persepolis" to komiksy autobiograficzne, to czy możemy je określać jako "komiksowe fabuły". ;)
Wiem. Czepiam się. :P
-
Najlepsze scenariusze pisze zycie.
;)
-
A ja zarzucę:
Koleje losu (Paco Roca)
Rycerze Sidonii (Tsutomu Nihei) - manga, 15 tomów, ale warto po nie sięgnąć.
LastMan (Vivès, Balak, Sanlaville) - 10 z 12 tomów już u nas wydano. 11 tom będzie pewnie jeszcze w tym roku i 12 na początku przyszłego.
Blast (Manu Larcenet) - 15-tego września wyjdzie finalny 2 tom.
-
Dzięki za SoS dla szczęścia, zastanawiałem się czy warto, ale mamy chyba podobne gusta, więc zaryzykuję.
Nie masz pojęcia o moim guście więc to nie ma znaczenia ale wyrażę też opinię, że "SOS dla szczęścia" to fabularnie znakomity tytuł.
-
Dobrze wspominam:
Death Note
Monster
Batman: Rok Pierwszy
Ród X/Potęgi X
Donżon
Punisher MAX
-
"Astonishing X-Men" by Whedon. 8)
-
Lastman
Love&Rockets
Grande Odalisque . Olympia
Donżon
Pirat Izaak
Tezuka
-
Mam wrażenie, że ten temat trochę zamienia się w "mój ulubiony komiks".
A niektóre z komiksów są wspaniałe, ale nie z powodu fabuły. Dla przykładu podam komiks Evensa - Pantera, gdzie fabuła jest prosta, ale temat i sposób jego prezentacji itp. robią z tego komiksu petardę.
Dlatego nie do końca rozumiem dlaczego część komiksów trafiła do tego wątku (część z nich uważam za komiksy dobre, inne za słabe).
I tak przykładowo Blankets to ckliwa opowiastka miłosna, dobrze napisana, ale sama fabuła nie jest niczym oryginalnym. Podobnie Persopolis, którego fabuła to historia jaka spotkała tysiące, jeśli nie miliony ludzi na całym świecie. Ponownie - bardzo dobrze napisany komiks, ale sama fabuła?. Nie fabuła jest moim zdaniem silną stroną tych dwóch komiksów. W przeciwieństwie do wspaniałego Kurczaka ze śliwkami tej samej autorki, pięknej opowieści (i krótkiej, a mimo to bardzo kompletnej).
Komiksy Jasona też nie mają wcale wyjątkowo ciekawej fabuły, ot taka zabawa konwencją. Niezła, ale tylko zabawa.
Invincible to z kolei tasiemiec (144? zeszyty). O ile pierwszy tom zbiorczy był super, o tyle później było dużo gorzej.
Anyway, moje typy - najlepsze fabuły z tego co czytałem (w losowej kolejności):
- Okko, Prosto z Piekła, Skład Główny, Władcy Chmielu, Sandman, Ralph Azham, Saga, Opowieści z hrabstwa Essex, Szninkiel, Doom Patrol, Usagi, Transmetropolitan, Maus, Kaznodzieja, Nestor Burma, Krzyk Ludu, Kurczak ze śliwkami.
-
Invincible to z kolei tasiemiec (144? zeszyty). O ile pierwszy tom zbiorczy był super, o tyle później było dużo gorzej.
Widzę, kolega poza ten pierwszy tom nie wyszedł. ;)
-
Widzę, kolega poza ten pierwszy tom nie wyszedł. ;)
Wręcz przeciwnie, dotarłem do końca. I z przyjemnością wywaliłem na olxa.
-
Skoro Alan Moore wymieniony i większość spoza superhero z tego co czytałem to pozostaje mi ten gatunek chyba tylko.
Saga o Mrocznej Phoenix (dla mnie ciągle najlepszy komiks Marvela)
Bóg Kocha, Człowiek Zabija
Daredevil Franka Millera (Odrodzony oraz Saga o Elektrze)
Alias tom 4
JLA Wieża Babel
New X-Men
Spoza gatunku jednak sobie przypomniałem:
Star Wars - Wojny Klonów
Thorgal - Łucznicy plus historia w QA
W Poszukiwaniu Ptaka Czasu
-
Moje typy świetnych pod względem fabularnym historii :(kolejność przypadkowa)
Pasażerowie wiatru
Wieże z Bois-Maury
SOS dla szczęścia
Blast
Blueberry
-
Trochę temat podupadł. Czy to możliwe, że wymieniliśmy wszystkie komiksy o najwyższym poziomie fabuły?
Mało tego :( Czy nic mnie już nie zaskoczy?
Mam wrażenie, że ten temat trochę zamienia się w "mój ulubiony komiks".
Niekoniecznie. Np. bardzo lubię Valeriana, ma przecież fabułę, ale bardziej lubię go dla klimatu i stylu sci-fi z poprzedniego wieku. A takiego Solo bardzo dobrze mi się czytało, uwielbiam rysunki, jest to mój ulubiony komiks, ale nie wrzuciłbym go tutaj ze względu na jakość fabuły. A jednak go uwielbiam.
A niektóre z komiksów są wspaniałe, ale nie z powodu fabuły. Dla przykładu podam komiks Evensa - Pantera, gdzie fabuła jest prosta, ale temat i sposób jego prezentacji itp. robią z tego komiksu petardę.
Tak, komiks petarda, ale to nie fabuła jest jego mocną stroną a przekaz.
Dlatego nie do końca rozumiem dlaczego część komiksów trafiła do tego wątku (część z nich uważam za komiksy dobre, inne za słabe).
I tak przykładowo Blankets to ckliwa opowiastka miłosna, dobrze napisana, ale sama fabuła nie jest niczym oryginalnym. Podobnie Persopolis, którego fabuła to historia jaka spotkała tysiące, jeśli nie miliony ludzi na całym świecie. Ponownie - bardzo dobrze napisany komiks, ale sama fabuła?. Nie fabuła jest moim zdaniem silną stroną tych dwóch komiksów. W przeciwieństwie do wspaniałego Kurczaka ze śliwkami tej samej autorki, pięknej opowieści (i krótkiej, a mimo to bardzo kompletnej).
Właśnie dobrze to czujesz imo. Kurczak ze Śliwkami ma fabułę, a Persepolis ma historię (?). Wiem, że wikipedia tak tego nie rozgranicza, ale w komiksie to bardzo łatwe do zidentyfikowania, bo większość albo nawet wszystkie z wymienionych tutaj super fabuł nigdy nie miałyby prawa zaistnieć w rilu. I to jest fajne, bo podziwiamy kunszt kreatywności i snucia fabuły, a nie interpretację zdarzeń z przeszłości.
Invincible to z kolei tasiemiec (144? zeszyty). O ile pierwszy tom zbiorczy był super, o tyle później było dużo gorzej.
Póżniej było już tylko lepiej. Pierwszy tom to teaser, reszta opowieści to magia.
Anyway, moje typy - najlepsze fabuły z tego co czytałem (w losowej kolejności):
- Okko, Prosto z Piekła, Skład Główny, Władcy Chmielu, Sandman, Ralph Azham, Saga, Opowieści z hrabstwa Essex, Szninkiel, Doom Patrol, Usagi, Transmetropolitan, Maus, Kaznodzieja, Nestor Burma, Krzyk Ludu, Kurczak ze śliwkami.
Skoro wyrzuciłeś Persepolis, to należałoby też bez Mausa czy Krzyku Ludu, ale rozumiem to. Maus pomimo bycia biografią jest tak nierealny, że aż abstrakcyjny. Człowiek, który nigdy nie znałby historii Shoah mógłby pomyśleć, że autora poniosło w wymyślaniu nieprawdopodobnych zdarzeń...
Krzyk Ludu jest fajny po prostu. Ale dzięki za całą resztę poza... Okko. Dla mnie ten komiks to dramat fabularny. Przyjrzyj się tej treści - to typowy komiks drogi, w którym nic się nie dzieje. Ot podróżują między światyniami, nie ma żadnego wątku, cel na siłę, bohaterowie nie mają wanta, jakieś śmieszne japońskie schematy. W tym komiksie NIC SIĘ NIE DZIEJE. Idą do świątyni. Ktoś ich atakuje. To nie ta świątynia. Idą do kolejnej. Ktoś ich atakuje. To też nie ta świątynia. Idą do następnej. Ktoś ich atakuje... Nie wiem co w 5 tomie, bo nie mogłem się przebić przez tę nudę.
-
Saga o Mrocznej Phoenix
Daredevil Franka Millera (Saga o Elektrze)
W Poszukiwaniu Ptaka Czasu
Rork:Fragmenty i Przejścia
Martha Washington
Vasco
-
Berlin Lutesa
Piotruś Pan Loisela
Logikomiks
-
Właśnie dobrze to czujesz imo. Kurczak ze Śliwkami ma fabułę, a Persepolis ma historię (?). Wiem, że wikipedia tak tego nie rozgranicza, ale w komiksie to bardzo łatwe do zidentyfikowania, bo większość albo nawet wszystkie z wymienionych tutaj super fabuł nigdy nie miałyby prawa zaistnieć w rilu. I to jest fajne, bo podziwiamy kunszt kreatywności i snucia fabuły, a nie interpretację zdarzeń z przeszłości.
Póżniej było już tylko lepiej. Pierwszy tom to teaser, reszta opowieści to magia.
Nie, ja jednak tego tak nie rozgraniczam, dla mnie nie ma znaczenia czy to jest fabuła czy historia, ważne żeby była dobra. Dlatego nie wywaliłem Mausa i Krzyku Ludu, bo to są dobre historie/fabuły, zostające w głowie na długo. A Persopolis to taka historyjka z której niewiele (dla mnie) wynika. Historia jakich miliony. Wg mnie to ten komiks zdobył taką popularność bo autorka jest z Iranu.
Invincible przeczytałem całość, pierwszy tom super, ale potem powrót do utartych schematów. Dla mnie to było pożegnanie z SH, skoro miała to być najlepsza seria SH to nic w tym gatunku dla siebie nie znajdę. Pozbywam się resztek i czytam tylko wyjątkowo jakieś pozycje.
Ale dzięki za całą resztę poza... Okko. Dla mnie ten komiks to dramat fabularny. Przyjrzyj się tej treści - to typowy komiks drogi, w którym nic się nie dzieje. Ot podróżują między światyniami, nie ma żadnego wątku, cel na siłę, bohaterowie nie mają wanta, jakieś śmieszne japońskie schematy. W tym komiksie NIC SIĘ NIE DZIEJE. Idą do świątyni. Ktoś ich atakuje. To nie ta świątynia. Idą do kolejnej. Ktoś ich atakuje. To też nie ta świątynia. Idą do następnej. Ktoś ich atakuje... Nie wiem co w 5 tomie, bo nie mogłem się przebić przez tę nudę.
Okko ma świetny klimat i całość historii się fabularnie spina i ładnie układa. A że komiks drogi, no cóż, Usagi też wędruje od jednego miejsca do drugiego. Dobra rzecz, przeczytaj do końca i wtedy zobaczysz.
Berlin Lutesa
Świetna rzecz, ale znowu mam wątpliwość, czy to akurat najlepsza fabuła.
-
Nie załaczyłem np. Araba przysżłosci, którego czyta sie jednym tchem i pochałania treść jak faworki bo dla mnie fabuła to jednak coś innego niż biografia. Nie bez powoduw języku istnieje słowo "fabularyzowane". Choć to płynne, bo oczywiscie taki Arab też fabularyzowany jest. Niemniej doceniałbym jednak w tek kategorii bardziej coś stworzonego od zera.
-
Krzyk Ludu... jedyne co po tym komiksie zostalo mi w glowie, to wspomnnienie jakich mek doswiadczylem w trakcie lektury. Doceniam kunszt i wlozony wysilek, ale watpie abym jeszcze kiedys po niego siegnal. Nie widze w jego fabule (opartej bardzo mocno na wydarzeniach historycznych) niczego fascynujacego. Zdaje sobie sprawe, ze wielu uwaza ten komiks za arydzielo, ale ja zdecydowanie nie. Po tylu latach od premiery wciaz mozna go kupic, wiec smiem twierdzic, ze nie jestem jedynym, ktory jego geniuszu nie dostrzega. Persepolis - wrecz przeciwnie, w momencie polskiej premiery byl czyms egzotycznym, nie do konca poznanym i pociagajacym. Dojrzewanie w dosc liberalnej rodzinie, w trakcie zamordystycznej rewolucji kulturowej w Iranie, wciagnelo mnie o wiele bardziej, niz komuna paryska podczas francuskiej rewolucji.
-
To ja tak skromnie - uważam, że bardzo dobrą, spójną i precyzyjną fabułę ma drugi tom Blacksada. Pomijam oczywiste zalety serii, czyli rysunki, antropomorfizm, granie ze schematami itp. To po prostu wciągająca historia, w której retrospekcje są równie ważne co bieżące wydarzenia, ponadto mają wpływ na zastaną sytuację. Tło historyczne, emocje, motywacje - samą fabułę sensu stricte można przenieść do innego medium, pozbywając się pluszowych i skądinąd wspaniałych zwierzaczków.
I dalej będzie działała jako konfrontacja niewinności z rasowymi uprzedzeniami i sączyła w czytelnika gorzkawy smak "niby-wygranej-ale-nie-do-końca".
Zresztą o trzecim tomie Blacksada mogę powiedzieć to samo, choć inne tło społeczno historyczne i inne emocje. Ale tak, też.
To dwa moje ulubione tomy z jednej z ulubionych serii. Także dlatego, że mają znakomite fabuły.
-
Część podanych w temacie podanych propozycji raczej budzi moje zdziwienie... no ale poniżej przedstawiam jedne z najlepszych przeczytanych przeze mnie komiksów. Ich siła to opowiadana historia, a nie (tylko) prezentacja tej historii w formie komiksu.
Wieczna Wojna, Marvano
Prosto z piekła, Alan Moore
V jak Vendetta, Alan Moore
Cartland, wydanie zbiorcze, tom 1
Criminal. Umarli i umierający/Fatalna noc
Opowieści z hrabstwa Essex, Lemiere
Palestyna, Joe Sacco
Płaszcz i Szpony 1, 2
Życie i czasy Sknerusa McKwacza, Don Rosa
300, Frank Miller
Sin City, Frank Miller
-
Sporo ciekawych propozycji już podano: Sandman, Kaznodzieja, Rork, Koziorożec, Pasażerowie wiatru, Piotruś Pan, W poszukiwaniu Ptaka Czasu, Prosto z piekła, V jak Vendetta, Okko, Bedziesz smażyć się w piekle, Wieczna wojna, Maus.
Dodam jeszcze następujące propozycje. Gatunkowo są różne. (Mam nadzieję, że nie dubluję wcześniej wymienionych)
Tulipanek - Boucq, Charyn
Umowa z Bogiem - Eisner
Funky Koval (osobiście preferuję 1 i 2 część) - Polch, Parowski, Rodek
Szninkiel - Rosiński, van Hamme
Ballada o Halo Jones - Moore
Wielki Martwy - Loisel Mallie
Polowanie - Billal
Trylogia Nikopola - Billal
Universal War One - Bajram
Batman - Długie Hallowen - Loeb, Sale
Dzicy - Lomova
Krwawe gody - Hermann, van Hamme
Black hole - Burns
Azymut - Lupano, Andreae
Aldebaran i Betelgeza - LEO
Ósma czara - Owedyk
Kroniki dyplomatyczne - Blain, Lanzac
-
Za imperium
Zaginione dziewczęta
Esmera
-
Z niewymienionych wcześniej: "Thorgal - Władca Gór"
-
Podczas wizyty na MFKiG w Łodzi wykorzystałem możliwość porozmawiania z wystawcami, a właściwie przedstawicielami naszych rodzimych wydawnictw komiksowych. Na prawie każdym stoisku zadałem to samo pytanie. „Jaki komiks z Waszej oferty ma najlepszą fabułę?” Ze zdziwieniem odkryłem, że część osób ma problem, ze zdefiniowaniem czym właściwie jest fabuła. W razie konieczności doprecyzowałem więc, że chodzi o zaoferowanie najlepszej opowieści. Taka podpowiedź czasem dalej nie wystarczyła, część wystawców próbowała mnie przekonać, że odpowiedź uzależniona jest od tego, jaki rodzaj komiksów lubię...
Pozwolę się nie zgodzić z takim podejściem, bo dobra fabuła nie jest zależna od settingu komiksu. Dla mnie nie ma znaczenia czy czytam s-f, fantasy, western, prl, horror albo historię osadzoną w czasach współczesnych czy historycznych. Jasne, że takie preferencje mogą wpływać na odbiór komiksu, ale nie na to, czy fabuła jest dobra, czy nie. To już w całości zależy od autora scenariusza.
Gdy więc słyszałem w odpowiedzi, jak osoba obsługująca stoisko proponuje mi po kolei połowę ich komiksów, wymieniając jeden tytuł po drugim, to grzecznie dziękowałem i pytałem dalej u kolejnych wydawców. Tylko garstka wystawców była w stanie wskazać najlepszy fabularnie komiks w swojej ofercie. Odwdzięczałem się im zakupem wskazanej pozycji (lub innej, jeśli daną pozycję już czytałem). Oto wspomniana garstka:
Lost in Time --> "Contrapaso. Dzieci innych."
Mucha --> "Zaćmienie"
Non Stop Comics --> "Dni, których nie znamy"
-
Will Eisner - "Umowa z Bogiem" i "Nowy Jork"
Art Spiegelman - "Maus"
Moebius , Jodorowsky - "Incal"
Charles Burns "Black Hole"
-
Podczas wizyty na MFKiG w Łodzi wykorzystałem możliwość porozmawiania z wystawcami, a właściwie przedstawicielami naszych rodzimych wydawnictw komiksowych. Na prawie każdym stoisku zadałem to samo pytanie. „Jaki komiks z Waszej oferty ma najlepszą fabułę?” Ze zdziwieniem odkryłem, że część osób ma problem, ze zdefiniowaniem czym właściwie jest fabuła. W razie konieczności doprecyzowałem więc, że chodzi o zaoferowanie najlepszej opowieści. Taka podpowiedź czasem dalej nie wystarczyła, część wystawców próbowała mnie przekonać, że odpowiedź uzależniona jest od tego, jaki rodzaj komiksów lubię...
Pozwolę się nie zgodzić z takim podejściem, bo dobra fabuła nie jest zależna od settingu komiksu. Dla mnie nie ma znaczenia czy czytam s-f, fantasy, western, prl, horror albo historię osadzoną w czasach współczesnych czy historycznych. Jasne, że takie preferencje mogą wpływać na odbiór komiksu, ale nie na to, czy fabuła jest dobra, czy nie. To już w całości zależy od autora scenariusza.
Gdy więc słyszałem w odpowiedzi, jak osoba obsługująca stoisko proponuje mi po kolei połowę ich komiksów, wymieniając jeden tytuł po drugim, to grzecznie dziękowałem i pytałem dalej u kolejnych wydawców. Tylko garstka wystawców była w stanie wskazać najlepszy fabularnie komiks w swojej ofercie. Odwdzięczałem się im zakupem wskazanej pozycji (lub innej, jeśli daną pozycję już czytałem). Oto wspomniana garstka:
Lost in Time --> "Contrapaso. Dzieci innych."
Mucha --> "Zaćmienie"
Non Stop Comics --> "Dni, których nie znamy"
Przysięgam, że kiedyś zadałem to pytanie na stoisku jakiegoś niszowego wydawcy, nie pamiętam niestety kto to był, ale FK był wtedy w Pałacu Kultury (zanim przeniósł się na Narodowy, by finalnie powrócić do pałacu).
I moje pytanie roznieciło tam jakąś chorą agresję, że cytuję "komiksy się ogląda a nie czyta", "jak chcesz fabuły, to zapraszam na górę" (bo na dole były komiksy, a książki na górze - jakoś tak to było rozwiązane.
Cieszę się, że tego wydawcy już nie ma i że są ludzie, którzy czytają
-
Macie jakieś nowe polecajki dobrych komiksowych historii?
Jakie komiksy, które czytaliście w ostatnim rok zachwyciły Was fabułą?
-
Oczywista oczywistość ale jednak nie padło wcześniej konkretnie a wiec dla porzadku:
Watchmen - Strażnicy A. Moora
-
Tak zwane 12 komiksów, które wypada znać jak se wymyślił Egmont. Jak np. ten powyżej.
-
Macie jakieś nowe polecajki dobrych komiksowych historii?
Jakie komiksy, które czytaliście w ostatnim rok zachwyciły Was fabułą?
U mnie to był chyba słaby rok, bo jak zadałeś to pytanie, przejrzałem sobie, co czytałem w 2024 i jakkolwiek trafiło się kilka fajnych komiksów, tak praktycznie nic, co chciałbym jakoś szczególnie wyróżnić. Pod kątem fabuły najlepsze były chyba "Opowieści wojenne" Ennisa. W ogóle chyba w tym roku Ennis będzie u mnie na pierwszym miejscu.
-
U mnie to był chyba słaby rok, bo jak zadałeś to pytanie, przejrzałem sobie, co czytałem w 2024 i jakkolwiek trafiło się kilka fajnych komiksów, tak praktycznie nic, co chciałbym jakoś szczególnie wyróżnić. Pod kątem fabuły najlepsze były chyba "Opowieści wojenne" Ennisa. W ogóle chyba w tym roku Ennis będzie u mnie na pierwszym miejscu.
Ja zrobiłem to samo i w sumie z tego, co czytałem fabularnie mógłbym polecić Władców Chmielu :)
-
Macie jakieś nowe polecajki dobrych komiksowych historii?
Jakie komiksy, które czytaliście w ostatnim rok zachwyciły Was fabułą?
Departament Prawdy. Świetnie prowadzona intryga, mylenie śladów, zabawa konwencją oraz wyborne dialogi.
-
Sam dodam, że z komiksów czytanych w tym roku, najmocniej poleciłbym Baltimore (tom 1, Mike Mignola).
Nadrobiłem również Gideon Falls, którego fabuła ładnie wciąga czytelnika. Wciągnąłem całość w jeden weekend.
Lost in Time --> "Contrapaso. Dzieci innych."
Mucha --> "Zaćmienie"
Non Stop Comics --> "Dni, których nie znamy"
Nie udało mi się w tym roku odwiedzić MFKiG, ale zadałem wydawcom pytanie o polecajki podczas innych targów w Gdańsku. Dostałem trzy wskazania, które dorzucam do puli od wydawców.
KBoom -> God Country
Timof -> Giant
Taurus -> Wąż i włócznia
-
Nadrobiłem również Gideon Falls, którego fabuła ładnie wciąga czytelnika. Wciągnąłem całość w jeden weekend.
Wow. Ja skończyłem w zeszłym tygodniu, przy czym zacząłem z pół roku temu. Zaczęło się całkiem fajnie, solidne zasysowanie miejsca i bohaterów, niezły horrorowy klimat. Tyle, że szybko historia skręciła w jakieś absurdalne rejony i totalnie straciłem zainteresowanie, doczytałem 'bo wypadało'. Zresztą sporo zeszytów to lektura na kilka minut, z mnóstwem rozkładówek z jakims randomowym tekstem. Rysunkowo też nie moja bajka, Sorrentino w stylu Jae'a Lee, narracyjnie często nie wiadomo co próbuje przekazać, chociaż na pierwszy rzut oka wygląda atrakcyjnie. Omnibusowe wydanie Muchy bardzo w porządku - świetne tłumaczenie Drewnowskiego, pasująca do grafiki czcionka (bez lub prawie bez literówek), dobry papier i druk. Ale historia...meh.
-
Ale historia...meh.
Rozumiem Twoje uwagi. Prawdą jest, że "tajemnica", która początkowo wciąga czytelnika, dość szybko staje się namacalna i fabuła odlatuje. Nie wszystkim to zagra. Zwłaszcza te bardziej abstrakcyjne plansze. U mnie zaklikało i chciałem poznać historie, a szybkość czytania części zeszytów ułatwiła poznanie całości w krótkim czasie.
PS. God Country, polecone prze KBoom, imho fabularnie nie ma nic niezwykłego do zaoferowania.