Bo u nas nie ma żadnych ustalonych standardów. To wszystko wzięło się chyba z tego, że kiedyś faktycznie cieszyłeś się, że ktokolwiek coś ci wydał. Ale te czasy już minęły, teraz jest realna konkurencja, ale część środowiska nadal tego nie rozumie. Nadal jak pojawia się (sensowna) krytyka jakiegoś wydawnictwa, to pojawia się odpowiedź, że to klient jest be, małe wydawnictwo, nie kąpią się w szampanie, mam horom curke.
Oczywiście nadal nie kupiłem trzeciego tomu Na wschód od zachodu i teraz nie wiem co zrobić. Chciałbym przeczytać całą serię (mam tomy 1 i 2), ale musiałbym kupić skopaną 3. Teoretycznie czytało się te przesunięte plansze w Orbicie w młodości i przecież da się to czytać, ale kupując wsparłbym partactwo i nic by się nie zmieniło. Jak kupujesz buty Adidasa i cię wkurzą, to kupisz sobie Nike i nic się nie zmienia, ale jak chcesz przeczytać konkretny komiks, to jest on tylko w jednym miejscu.