Ależ to nie jest obrażanie się. Do tej pory było mniej więcej tak, że raz na pół roku pojawiła się grafika z zapowiedziami na sześć miesięcy, a później dwa tygodnie przed premierą szczegółowy opis tytułów, które za moment miały trafić do sprzedaży. Jak widać zmiany są niewskazane, bo wraz z ujawnieniem tytułu, który się chce kiedyś tam wydać, trzeba podać wszystkie informację, papier, format, cenę, czy będą kolejne tomy, a jak tak to jakie, a ile ich będzie, a czy święty Mikołaj zdąży z dostawą. Przykro mi, czasem wszystkich informacji nie sposób od razu podać. Nawet dziecko to zrozumie.