Autor Wątek: Wydawnictwo Mandioca  (Przeczytany 620782 razy)

0 użytkowników i 4 Gości przegląda ten wątek.

Offline Horyzont Snu

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #3195 dnia: So, 17 Styczeń 2026, 08:31:46 »
Ale lokalizacja to dość często używana strategia tłumaczeniowa, która nie jest niczym szczególnie oryginalnym. Przezroczyste tłumaczenie na współczesną polszczyznę również nie jest dobrym podejściem, jeśli autor oryginału archaizuje język, bo wtedy tłumacz faktycznie dokonuje daleko posuniętej ingerencji, istotnie zmieniając wydźwięk tekstu. Stylizacja na język sienkiewiczowski wydaje mi się dość standardowym posunięciem, bo jest to łatwy do odkodowania, znajomy większości czytelników punkt odniesienia, choć rzeczywiście o tyle kłopotliwy, że już Sienkiewicz stylizował swe teksty na staropolszczyznę przez użycie gwary podhalańskiej, więc tutaj mamy stylizację stylizacji.
Z drugiej strony jasne, że takie strategie niosą zagrożenie, że tłumaczenie będzie trudniejsze w lekturze niż oryginał, jak w przypadku Masona i Dixona Pynchona, gdzie polski tekst jest stylizowany do granic możliwości, a przez angielski oryginał przy całym jego skomplikowaniu się ponoć płynie (ale nie wiem, nie porwałem się jeszcze na to wyzwanie). Przykładem skutecznego wykorzystania takiej strategii byłoby tłumaczenie Krzysztofa Bartnickiego Portu hwjezdnego Topjo, gdzie tłumacz przełożył orkadzki, szkocki i angielski na gwary pomorskie (w przypisie umieszczając przekład na bardziej klasyczną polszczyznę).
Nie mam jednak pomysłu, jak lepiej oddać realia językowe feudalnej Japonii przy zachowaniu stopnia archaizacji tekstu. Ja kupię na pewno pierwszy tom, bo jestem ciekaw, jak to wypada całościowo, a poza tym Mandioce jednak ufam i byłoby mi żal, gdyby wtopili na tych mangach.

Wolę przezroczyste tłumaczenia. Są tysiące, dziesiątki tysięcy książek, których fabuły osadzone zostały w rozmaitych okresach historycznych, w których mówiono inaczej niż w czasach, w których powstawały, a napisane zostały mową współczesną autorów i tak też je przetłumaczono.

Czy Umberto Eco pisząc Imię róży, stosował archaizmy? Nie, nie stosował. Nie tylko on ich nie stosował. Czy jest to problem? Nie, to żaden problem. Bowiem czytając Imię róży wiem, że bohaterowie rozmawiają ze sobą tak, jak powinni rozmawiać ludzie w XIV w. Tak samo, nie oczekuję, że opisany będzie dokładnie każdy liść, źdźbło trawy, kamień na drodze, cegła w murze, dźwięk i głos w tłumie, czy zapach w powietrzu, by wiedzieć, że tam są, rozbrzmiewają i się roznoszą.

Wolę zatem przekład przezroczysty, niż siłowo inkorporowaną gwarę kaszubską, śląską lub góralską, ponieważ z nich wiele nie zrozumiem, a poza tym towarzyszy mi tu wrażenie bezsensowności zabiegu, który i tak nie odda realiów średniowiecznej feudalnej Japonii, ponieważ tego się zrobić nie da. Z przekładu współczesnego zrozumiem wszystko, i to jego największy atut.

Chyba że mówimy, o takim potocznym, uproszczonym archaizowaniu, z waćpanami, bieżaj, onegdaj itd. Takie przekłady mogą być stosowane, jakiś tam efekt odniosą, będą zrozumiałe i nie będą męczyć. Mam tu na myśli dialogi. Zupełnie inną kwestią jest, gdy cała powieść jest tak napisana, np. "Riddley Walker" Russela Hobana.



o ile dobrze zrozumiałem, tak wygląda całość,  bez względu na osobę narratora. Tutaj przekład mowy przyszłości, na dzisiejszą byłby kontrowersyjny, i najlepszym wg. mnie rozwiązanien byłyby dwa przekłady, wierny i współczesny. Generalnie jednak, przed tak napisanym postapo, pierzcham jak najdalej, czym prędzej umykam. :-)

Offline komiks

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #3196 dnia: So, 17 Styczeń 2026, 11:58:11 »
Mnie się podoba stylizacja z filmu Siedmiu Samurajów Kurosawy. Maszynka podaje, że jest to archaizowany japoński, dostosowany tak, by brzmiał starodawnie, ale był zrozumiały dla widza z połowy XX wieku, film w konwencji jidaigeki. Przed Kurosawą wiele filmów historycznych w Japonii czerpało z tradycji teatru Kabuki – dialogi były deklamowane, sztuczne i powolne. Kurosawa zerwał z tym stylem. Czyli da się i już ktoś to rozkminił.
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline Kadet

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #3197 dnia: So, 17 Styczeń 2026, 12:38:02 »
Trudno ocenić na podstawie tylko przykładowego kadru, dla kontekstu trzeba byłoby zobaczyć całość... ale ta próbka źle wygląda dla mnie w tym sensie, że wg mnie stylizacja poszła tu za daleko. Ta opowieść - jak wynika z opisu - jest mocno osadzona w realiach dawnej Japonii, więc takie mocne użycie języka z XVII-XVIII-wiecznej Polski (albo raczej dokładniej - stworzonej przez Sienkiewicza w XIX w. stylizacji na język z tamtej epoki) wywołuje u czytelnika rozdźwięk, który może przeszkadzać w swobodnej lekturze. Owszem, czas się zgadza, ale kultura Rzeczpospolitej z tamtych czasów różniła się bardzo mocno od kultury Japonii z epoki samurajów, tak więc język kojarzący się bardzo z określoną postawą kulturową nie pasuje do treści osadzonej w innej kulturze. To mogłoby być użyteczne, jeśli chcielibyśmy wywołać efekt komiczny, ale w tym wypadku chyba nie było to celem tłumacza.

Moim zdaniem, jeśli chcieliśmy podkreślić, że to opowieść z czasów samurajów, to skuteczniejsza byłaby ostrożniejsza, bardziej wyważona stylizacja - trochę archaizmów, bardziej formalny styl, ale bez przesady. Jeśli ktoś ma wcześniejsze wydania pierwszych tomów "Usagiego Yojimbo", to mniej więcej taki styl stosował w nich Jarosław "Orkanaugorze" Rybski (w późniejszych wydaniach Egmontu to trochę zneutralizowano, może żeby styl pasował do późniejszych przekładów Jarosława Grzędowicza). W każdym razie tam nie było raczej odwołań do "Trylogii", ale co jakiś czas trafiały się takie zdania jak: "Popełniłam tedy błąd", "Radam, że i ty jesteś bezpieczny" albo "To z Genem macie sprawę", co wydawałoby mi się tu celniejszym podejściem.
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Online OokamiG

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #3198 dnia: So, 17 Styczeń 2026, 12:55:57 »
Zamiast przykładowy waszmość Yamamoto po prostu można dać Panie Yamamoto  i już mamy poczucie formalnego, bardziej starodawnego języka.

Offline Castiglione

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #3199 dnia: So, 17 Styczeń 2026, 13:04:27 »
Zgadzam się z dwoma postami wyżej. Zastanowiłbym się też, czy może nie zostawić w tekście np. japońskich form grzecznościowych (typu -san), aby całość miała bardziej orientalny wydźwięk niż nawiązujący do sarmackiej Polski.

Online OokamiG

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #3200 dnia: So, 17 Styczeń 2026, 13:21:47 »
Jeśli pieczę nad tytułem sprawuje Paweł Dybała to on podejmuje raczej decyzje, aby wszystko tłumaczyć. Np. w Bleachu tłumaczył imiona mieczy zamiast po prostu dać przypisy, co było krytykowane.

Offline Alexandrus888

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #3201 dnia: So, 17 Styczeń 2026, 13:39:46 »
Jeżeli Dybała odpowiada za tłumaczenie, to tym bardziej jestem za tą formą jaką przyjął. Mam do niego pełne zaufanie.

@Horyzont Snu, jeżeli oryginał jest pisany współczesnym językiem, to jasne, należy użyć "przezroczystego" tłumaczenia. Ale jeżeli sam autor używa archaizacji, to nie tylko zasadne, ale wręcz wskazane jest jej użycie i w przekładzie.

Offline Kadet

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #3202 dnia: So, 17 Styczeń 2026, 13:47:25 »
Ale jeżeli sam autor używa archaizacji, to nie tylko zasadne, ale wręcz wskazane jest jej użycie i w przekładzie.

Ale są różne stopnie archaizacji... a poza tym, on archaizując, chciał oddać klimat Japonii XVII wieku, a nie Rzplitej Obojga Narodów XVII wieku.

Poza tym, jeśli chcemy brać na sztandar "wierność historyczną" i uzasadniać tym sienkiewiczowszczyznę, to trzeba pamiętać, że - tak jak pisałem w poprzednim poście - Sienkiewicz sam nie używał w swoich książkach prawdziwej polszczyzny z czasów, w których się działy. Można o tym więcej przeczytać np. we wstępie do "Ogniem i mieczem" z Biblioteki Narodowej.

Zamiast tego brał ogólne cechy tamtej polszczyzny, nie przeginał z jej stosowaniem, aby efekt nie był niezrozumiały dla odbiorców, i tworzył taki stylizowany dialekt, który byłby łatwo zrozumiały dla współczesnych mu czytelników, a jednocześnie sugerujący określoną kulturę i czas i miejsce akcji. I analogiczne podejście (według tych zasad, a nie co do litery) moim zdaniem byłoby lepszym wyjściem w przekładzie tej mangi - zamiast jechania żywcem Sienkiewiczem.
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline Horyzont Snu

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #3203 dnia: So, 17 Styczeń 2026, 15:56:06 »
@Horyzont Snu, jeżeli oryginał jest pisany współczesnym językiem, to jasne, należy użyć "przezroczystego" tłumaczenia. Ale jeżeli sam autor używa archaizacji, to nie tylko zasadne, ale wręcz wskazane jest jej użycie i w przekładzie.

Pisząc o UE, jego Ir i wszystkich innych książkach bez archaizmów,  miałem na myśli, że jeżeli tłumacz zmieni przekład ze starojapońskiego, na polski współczesny, lub symbolicznie stylizowany, to czytelnik nic nie straci. Jeżeli natomiast przedobrzy w tych próbach, osiągnie jedynie efekt "wylania dziecka z kąpielą".

Nie wydaje mi się tež, aby było to jakoś szczególnie zasadne, lub wymagane. Autor zazwyczaj pisze, z myślą o rodakach, niekoniecznie ewentualnych tłumaczach na inne języki, a i to nie zawsze, bo takiego np. Parnickiego pewnie trudno było zrozumieć zarówno jego współczesnym, jak i nam dzisiaj, a takich przykładów jest znacznie więcej.

Każdy przekład, jest ingerencją, a jak wiadomo są przekłady dobre i wierne, ja zawsze jestem za dobrymi.

Offline Kadet

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #3204 dnia: So, 17 Styczeń 2026, 16:00:15 »
jak wiadomo są przekłady dobre i wierne, ja zawsze jestem za dobrymi.

Nie cierpię tego banału. Są przekłady wierne i piękne; są piękne, choć niewierne; są brzydkie, choć wierne; i są także brzydkie i niewierne.
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline Horyzont Snu

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #3205 dnia: So, 17 Styczeń 2026, 16:12:16 »
Nie cierpię tego banału. Są przekłady wierne i piękne; są piękne, choć niewierne; są brzydkie, choć wierne; i są także brzydkie i niewierne.

Zarówno piękne, jak i brzydkie, a także przeciętne, mogą być dobre. Poza tym pewnie zdarzają się piękne i wierne, czyli doskonałe.
Generalnie ten banał się sprawdza, bo tłumacze często tłumaczą dosłownie, a to wcale dobre nie jest, mimo że wierne, bo nie wszystko można brać 1:1.

Offline Death

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #3206 dnia: So, 17 Styczeń 2026, 18:27:24 »
Teoretyzuje. Ciekawe jak by przetłumaczył Japończyk.

Być może ktoś oglądał ten film:


Ojciec Tetsu jest niesamowitą osobą. Doskonale posługuje się językiem polskim. Popatrzcie jak wygląda jego dom w Japonii. Tysiące książek.
Ciekawostka od 14:40. Przetłumaczył Bosonogiego Gena na język polski.
Mega dobre to jest, właśnie oglądam. Dziękuję za wrzucenie linka.  Sobie dodałem wczoraj do obejrzenia, żeby nie zapomnieć.

Offline amsterdream

Odp: Wydawnictwo Mandioca
« Odpowiedź #3207 dnia: Wt, 20 Styczeń 2026, 12:15:26 »
Mandioca wrzuciła preordery:

Satsuma gishiden tom 1 (z 5)
59 zł - 264 strony - 150x210 mm - miękka oprawa ze skrzydełkami - luty 2026
https://mandioca.pl/pl/p/PREORDERY-Satsuma-gishiden-t.1/979
https://www.goodreads.com/book/show/1420303.Satsuma_Gishiden_Volume_1



Nakarmić duchy
139 zł - 400 stron - 190x240 mm - twarda oprawa - marzec 2026
https://mandioca.pl/pl/p/Nakarmic-duchy/981
https://www.goodreads.com/book/show/127282542-feeding-ghosts



Bibliomania w twardej oprawie
59 zł - 336 stron - 150x210 mm - twarda oprawa - marzec 2026
https://mandioca.pl/pl/p/PREORDERY-Bibliomania-twarda-oprawa/982
https://www.goodreads.com/book/show/53679883-bibliomania



Bibliomania w miękkiej oprawie ze skrzydełkami
59 zł - 336 stron - 150x210 mm - miękka oprawa ze skrzydełkami - marzec 2026
https://mandioca.pl/pl/p/Bibliomania/980
https://www.goodreads.com/book/show/53679883-bibliomania



Trochę wysokie ceny tych mang ::)
Czas nas zmienił, chłopaki...