Po tym co teraz Egmont odwalił w tomie o Superkwęku, błędy redakcyjne Muchy przestają być takie rażące, tylko dostosowują się do nędznego poziomu ogólnego. Oczywiście brak tych 4 stron pozostaje policzkiem w twarz dla klientów i powinni to naprawdę naprawić poprawionym wydaniem. Ale tego nie zrobią, bo wszystkie wydawnictwa nie przejmują się opiniami klientów, póki im znacząco sprzedaż nie spadnie.