@DrugiejSzansy nie wiem kim jesteś, tym bardziej zaskakuje mnie to, że Mucha właśnie Ciebie się przestraszyła.
Bo przez to został zablokowany/zablokowany.
+ Dzięki temu w ogóle Mucha odezwała się w temacie!
Uważam, że gdybym nie napisał do Muchy z prośbą o wyjaśnienie tej sprawy i komentarz „dla mediów”, gdyby nie perspektywa ujawnienia tych wszystkich informacji na Komiksopedii, oświadczenie z dnia wczorajszego nie zostałoby opublikowane. Mucha nie zabrałaby głosu. A tak pojawiła się kropla, która przelała czarę.
Zgodnie z przyjętym standardem postępowania w takich sytuacjach, Mucha zdecydowała się na przejęcie narracji i „preemptive strike”. Wyjaśnienia sprawy, ale w kontrolowany przez siebie sposób, na własnych łamach.
Brudna akcja z ich strony, ale biorąc pod uwagę ich mikro-marketing tutaj w postaci @Motyla czy @Reverith... Ewidentnie chude lata dla przynajmniej niektórych wydawców skoro tak bardzo zależy im na kontrolowaniu narracji nawet w tak nieznaczącym (wg niektórych) miejscu jak tutaj. Klient świadomy to najgorsza rzecz jaka mogła się im zdarzyć, chociaż jak już kilka osób prostowało - problem jako taki nie jest w tych czterech brakujących stronach a w całej formie jak ta informacja została najpierw ukryta (ok - zapomnieli, zdarza się, wypada przeprosić...), a później umniejszane jej znaczenie, aby ostatecznie przyznać się do niej jako faktycznego błędu, jednak wciąż nie biorąc za niego faktycznej odpowiedzialności...
Myślę że część negatywnych reakcji to zresztą jest kumulacja złości na powszechność takich praktyk - nie będę udawał, że niekompetencja dopiero teraz stała się plagą, ale narasta dysproporcja między rosnącymi wymaganiami (nie tylko zwykłego Kowalskiego, a ogólnospołecznymi, np. różne rozporządzenia i regulacje rządowe mające, w założeniu, niekompetencje ograniczyć, żeby nie być gołosłownym to np. w przypadku konsumenta przepisy o zwrotach, niezgodności towaru z umową itd.) a tym jak niektóre podmioty operują, szczególnie w przestrzeni jako-tako publicznej - jakby nic sobie nie robiły ze zmian jakie zachodzą. A czerpią takie przeświadczenie o dozwolonej niekompetencji na: 1) przeważnie kliencie nieświadomym (nie znającym swoich praw, nie domagającym się ich egzekwowania); 2) czasem równie niekompetentnych narzędziach mających niekompetencje rozliczać - każdy chyba ma swoje ulubione przykłady, moim obecnie ulubionym jest branża koncertowa, już pomijając obecne rewelacje (Tomorrowland) to bezczelne unikanie odpowiedzialności jest na porządku dziennym od lat, tam za kulisami niekompetencja goni niekompetencję, a jak już się do tego dopuszcza publikę (tj. zmiany bookingów, wypadki losowe itd.) to oczekiwania są takie, że nikt się nie "postawi", bo "wszyscy jesteśmy w tym razem" (w domyśle: jakieś budowanie tożsamości marki, klienci mający się z nią identyfikować, czuć się jej częścią, wierzyć że cele są wspólne, gdzie w rzeczywistości wspólne nie są [np. obu stronom zależy na jakimś koncercie, ale klientowi bo chce go zobaczyć, a organizatorowi żeby klient zapłacił, a kto gra to nie ma znaczenia], to samo widać "wszędzie", w tym w wątkach na forum [przeświadczenie w jakie niektórzy głęboko wierzą: albo będą buble, albo wydawca zniknie i nie będzie komiksów w ogóle]).
Ja już nawet znalazłem głównego winnego, to michał81 on odkrył to czego nie ma, tak to być może nikt by się nie dowiedział
Myślę, że jakaś kara mu się należy 
Mnie jeszcze jedno zaciekawiło, to już nieistotne dla ogółu, ale że brak stron wykrył @JanT (jak podaje @michał81, nie na forum zresztą a w korespondencji z @DrugiejSzansy) to jest...
W prywatnej korespondencji uściślił, że w tej sprawie najpierw napisał do niego inny forumowicz, JanT, z pytaniem o brakujące strony.
@JanT dawno temu się z forum wypisał, widzę czasem coś na grupach KBG czy tam KKK skomentuje, ale zdawało się, że kompletnie "zniknął", ale jeśli faktycznie to @JanT dał znać @michał81 o tym błędzie to pozdrawiam, większości Twoich tysięcy wypowiedzi mi nie brakuje, ale takie obserwacje i znaleziska byłoby dobrze przeczytać od Ciebie bezpośrednio

Pewnie to nie to samo podejście co japoński licencjodawca AKIRY, który (jeśli dobrze pamiętam) opóźniał JPFowi zielone światło na druk któregoś z tomów bo gdzieś tam odcień na jednym z nielicznych w wydaniu kolorów nie siedział wizji artysty/wydawcy. 
@Gazza Ciebie też pochwalę, co czasem zresztą robię w tematach około-filmowo-serialowych, bo zdajesz się jako jeden z nielicznych czytać z uwagą co inni (ja

) piszą, a wypowiedzi masz bardzo wyważone - zdrowe podejście do forum

No i cierpliwość na pewno, kto kojarzy co piszę to wie, że czasem tak się zapętlę nad jednym szczegółem, że na kilka sposobów go opiszę, gdzie mógłbym zamknąć się w dwóch krótkich zdaniach, a @Gazza to wszystko zdaje się czytać

Chyba dobrze pamiętasz z JPFem. Na logikę - jak ktoś spie*rzy wydanie w jakimś kraju to oryginalny wydawca może się dowiedzieć i, jeśli jest kompetentny, będzie pilnował kolejnych wydań aby do podobnych przeoczeń czy błędów nie dochodziło, to nie jest typowo japońskie podejście, ale znając (chociaż dosyć pobieżnie) właśnie to japońskie podejście w ogóle mnie nie dziwi ta pedantyczność, jest kilka filmów dokumentalnych o Hayao Miyazakim (twórca, wizjoner, japoński Walt Disney, filmy o nim i jego filmach jakie polecam, żeby nikt nie pytał "na priv": 12-godzinny
How Ponyo Was Born, miniserial
10 Years With Hayao Miyazaki i film
The Kingdom of Dreams and Madness) dobrze pokazujących ekscentryczne (z "zachodniej" perspektywy) podejście do własnych kreacji/pracy itd., daje to obraz czegoś "u nas" niespotykanego.
Przeczytałem wszystkie komentarze pod tamtymi wiadomościami Muchy i kilka osób zwyzywało od ch.. ale to były incydentalne wpisy, większość po prostu wyrażała niezadowolenie.
Chłopie a ty czytałeś te komentarze pod postem Muchy na Facebooku? Bo coś mi się zdaje, że nie. Na ponad 100, były może 2 lub 3 z przekleństwami i nie były to groźby wymierzone w wydawnictwo, tylko wyraz frustracji klientów.
Dokładnie tak było, czytałem jeszcze późnym wieczorem (i chyba rano, ale nie mam teraz pewności) i nic nie rzuciło mi się w oczy z tego co Mucha wypisała jako powód usunięcia oryginalnego posta. Usunęli tylko dlatego, bo te wszystkie edycje widać, "zacieranie śladów", nie wiem po co, skoro tu na forum wszystko jest, żebym tylko nie wykrakał i Mucha nie dołączyła do pewnego "premium" wydawcy co też mu forum za skórę zalazło kiedyś...