Myślałem, że będzie narzekania na wygląd grzbietu w drugim tomie Ghost Ridera, że nie współgra z pierwszym, co pewnie by przykryło większą wpadkę jaką zaliczyła Mucha z tym tomem, czyli braku 4 oryginalnych stron w zeszycie #24. I to nie jakiś błąd w druku, ponieważ te brakujące strony nie są po kolei, ale oddalone od siebie o kilka stron. Kolejny raz zjebali.