Niestety, anglojęzyczna padła. Kupuję ten magazyn, ale cykl, w jakim Labrum dostarcza go na polski rynek, to kompletna porażka. Nie ma żadnej ekscytacji z tytułu oczekiwania na kolejny numer. O numerach specjalnych nie mówiąc. Przypadkowo rzucili 9-ty. Do zobaczenia za rok, może uda się przetłumaczyć kolejny.