Autor Wątek: Małomiasteczkowe życie komiksowe  (Przeczytany 9156 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Adolf

Małomiasteczkowe życie komiksowe
« dnia: So, 22 Maj 2021, 15:16:43 »
Czasem odwiedzam mniejsze mieściny, oczywiście w celach turystycznych. Tak też się stało 2 tygodnie temu. Piękna wiosna nastała, więc pora otworzyć sezon. Na pierwszy cel obrałem sobie Kalisz. Najstarsze miasto w Polsce, kiedyś duże miasto wojewódzkie. Teraz liczba ludności spadła już poniżej 100 000.

Ciekawostka: Kalisz pojawił się w komiksach DC podczas Flashpointu. To tutaj rozłożył się cyrk Graysona.

Gdy szybko obskoczyłem turystyczne punkty, skupiłem się na zwiedzaniu jako nerd. Odwiedziłem fajny sklep z grami, bogaty w figurki i masę retro. Postanowiłem zrobić coś jeszcze.

Podczas niesławnej dyskusji o kolekcjach, gdzie jej zwolennicy obrzucali mnie błotem i zrównywali z austriackim kompozytorem, ktoś bardzo starał się udowodnić, że kolekcje są ratunkiem dla mniejszych miejscowości, całkowicie zapomniane przez rynek komiksowy. A właśnie w takiej byłem i postanowiłem zobaczyć jak to wygląda na prawdę. Odwiedziłem więc dwa punkty prasowe na głównej ulicy. Punkt prasowy to teraz bardziej sklep ze wszystkim, a prasa jest tylko dodatkiem, ale i tak miały nieźle wyposażone półki. I jedyne co tam znalazłem z kolekcji, to... samochody Szybcy i Wściekli do składania. Księgarni tam też w centrum Kalisza żadnej nie widziałem, więc też nie miałem gdzie sprawdzić czy tam są komiksy.

Przełom w moich badaniach pojawił się pod koniec dnia. Dworzec w Kaliszu jest na peryferiach, zaraz za osiedlami mieszkaniowymi. I obok tego dworca powstała sobie galeria. Niewielka, do tych w Poznaniu nie ma startu, ale idealna na potrzeby mniejszego miasteczka. W środku wszystkie znaczące marki sklepów, była nawet księgarnia znanej sieci (bez komiksów) oraz Empik.

Do galerii wszedłem godzinę przed odjazdem pociągu i zobaczyłem tam niesamowite skupienie młodzieży. Wszędzie nastolatki. Na improwizowanym amfiteatrze, stanowiącym element małej architektury budynku, nawalone było nastolatków jak gołębi na krakowskim rynku. Niby oczywiste, że nastolatki pojawiają się w galeriach, ale tam proporcje były takie, że od razu można było dostrzec kto dominuje. Dlaczego w ogóle o tym piszę? Bo przecież to jest idealna grupa docelowa, która chodzi do kina na filmy Marvela (kino Helios oczywiście również jest w tej galerii). To oni są przyszłością naszego rynku komiksowego i od nich wiele zależy kiedy pokolenie TM-Semic przestanie już gromadzić dobra.

Piątkowe popołudnie. Godzina 17:00, ta poważna galeria w mieście skupia na sobie całą uwagę młodego pokolenia. I czekając na pociąg, zaszyłem się w Empiku. Salon niewielki, ale ma wszystko co potrzeba. Półka na kolekcje także była i dzielnie promowała czytelnictwo w Kaliszu. Dobrze wyeksponowany Infamous Iron Man, do tego dwa różne tomy Transformers, komiks Star Wars w większych ilościach i Tytus, Romek i Atomek.

Ustawiłem się kawałek dalej, czytając prasę o grach. Obok były małolaty, które z zaangażowaniem przeglądały półkę z mangami. Pojawiały się nowe koleżanki i także z zainteresowaniem komentowały zawartość tomów. Mało tego. Jedna z dwóch sprzedawczyń, nie wiele starszych niż te dziewczyny, okazała się być ich koleżanką i od razu im ofiarowała, że może je kupić na siebie, z 15% rabatem, ale i tak lepiej przez stronę kupować, bo będzie jeszcze taniej. Przynajmniej wiemy, że młode mangozjebki z małych mieścin dzielnie napędzają rynek japońskich komiksów.

Po drugiej stronie były książki, a tam także była półka z komiksami, gdzie właśnie gmerałem. I wtedy stało się coś przełomowego. Do regału z komiksami przyszła sprzedawczyni, młoda panna, ledwo co szkołę średnią skończyła. Obok niej zainteresowana klientka, kobieta koło 40 lat. Sprzedawczyni szuka dla niej pożądanego towaru i nie może znaleźć. A klientka opowiada, że kupiła Tytusa, Romka i Atomka w Biedronce i chciałaby kontynuować czytanie tej serii. Panna sprzedawczyni rzuciła, że to pewnie towar ze zwrotów, takie czasem trafiają do Biedronki. Mi coś się zapaliła lampka w głowie, przecież już gdzieś widziałem ten komiks. Wróciłem więc na półkę z kolekcjami i wziąłem egzemplarz Tytusa. Zaniosłem kobietom, a sprzedawczyni zaskoczona, gdzie takie rzeczy leżą. Musiałem jej pokazać, że Empik, w którym pracuje ma także drugą półkę z komiksami.

Idąc na pociąg i obserwując młodzież na ławkach wokół galerii zdałem sobie sprawę z pewnego zjawiska. Wnioski jakie wyciągnąłem z tego dnia są takie, że dystrybucja prasowa nie uratuje już fandomu komiksowego w małych mieścinach. Dlatego ważne są odpowiednie regały w Empikach, ale także akcje w dyskontach, jak ta niedawna w Biedronce. Gry komputerowe od dawna są sprzedawane w Biedrze i Lidlach, sądzę że tutaj jest ciekawy kierunek na promocję komiksów. W Lidlu widziałem ostatnio stand z książkami i potrafię sobie wyobrazić taki z komiksami Marvel Fresh. Może kiedyś.

Offline turucorp

Odp: Małomiasteczkowe życie komiksowe
« Odpowiedź #1 dnia: So, 22 Maj 2021, 16:26:00 »
Jakby ci to wytłumaczyć?
To nie jest takie proste i nie przyniesie bezpośredniego zysku.
Nieograniczona tolerancja prowadzi do zaniku tolerancji. Rozszerzenie nieograniczonej tolerancji na tych, którzy są nietolerancyjni, jeśli nie jesteśmy gotowi bronić tolerancyjnego społeczeństwa przed atakiem nietolerancyjnych, to tolerancyjni zostaną zniszczeni, a wraz z nimi tolerancja.

Offline Lavender Blue

Odp: Małomiasteczkowe życie komiksowe
« Odpowiedź #2 dnia: So, 22 Maj 2021, 17:29:29 »
Czasem odwiedzam mniejsze mieściny [...]. Na pierwszy cel obrałem sobie Kalisz. [...] Teraz liczba ludności spadła już poniżej 100 000.

Ok, ja może w sumie nie na temat, ale.... miasto koło 100 000 mieszkańców = mniejsza mieścina/małe miasteczko (jak w tytule)? Aha. :o Ja nazwałabym tak dopiero miasta koło 20-30 tysięcy i mniej, ale dla ciebie to pewnie już wioski. :P

Offline PJP

Odp: Małomiasteczkowe życie komiksowe
« Odpowiedź #3 dnia: So, 22 Maj 2021, 17:40:10 »
Cytuj
Idąc na pociąg i obserwując młodzież na ławkach wokół galerii zdałem sobie sprawę z pewnego zjawiska. Wnioski jakie wyciągnąłem z tego dnia są takie, że dystrybucja prasowa nie uratuje już fandomu komiksowego w małych mieścinach. Dlatego ważne są odpowiednie regały w Empikach, ale także akcje w dyskontach, jak ta niedawna w Biedronce
Własne zaangażowanie również nie zaszkodzi. BTW, o jakiego austriackiego kompozytora chodzi? 8)

Offline kv

Odp: Małomiasteczkowe życie komiksowe
« Odpowiedź #4 dnia: So, 22 Maj 2021, 17:41:11 »
Ok, ja może w sumie nie na temat, ale.... miasto koło 100 000 mieszkańców = mniejsza mieścina/małe miasteczko (jak w tytule)? Aha. :o Ja nazwałabym tak dopiero miasta koło 20-30 tysięcy i mniej, ale dla ciebie to pewnie już wioski. :P
Słuszna uwaga, w miasteczku (<30k mieszkańców) mojego dzieciństwa nawet nie ma empiku  :(

Offline Teli

Odp: Małomiasteczkowe życie komiksowe
« Odpowiedź #5 dnia: So, 22 Maj 2021, 18:15:48 »
O w mordę mieszkam na odludnym zadupiu bo w mieście powiatowym poniżej 20k  :o Groza!

Nie no serio. Powiem wam że choć utrzymuję dostawy komiksów tylko z internetów to przeżyłem miły szok kiedy na wystawie lokalnej księgarni zobaczyłem "Ostatniego rycerza na ziemi". Znikł z niej po tygodniu. Ba, księgarenka ma małą półeczkę z komiksami w której jest rotacja nowych tytułów. Pani z przybytku rządz intelektualnych dodatkowo sprowadza tytuły na zamówienie bo ma katalogi wydawnictw do wglądu. Więc i w dziczy bez Empików da się jakoś komiksowej kultury na małą skalę zaznać zaznać.


Offline Necr09

Odp: Małomiasteczkowe życie komiksowe
« Odpowiedź #6 dnia: So, 22 Maj 2021, 19:02:44 »
O w mordę mieszkam na odludnym zadupiu bo w mieście powiatowym poniżej 20k  :o Groza!

Przebijam, wieś 500 mieszkańców xD
Jak zaczęła wychodzić WKKM to się z kumplem i jedynym lokalnym sklepikarzem co miał w sklepie prasę dogadałem, że będzie sprowadzał jeden tom dla mnie lub jak mi nie podchodził komiks to dla kumpla. Niestety w okolicach 60 numeru stwierdził sklepikarz, że mu się już nie opłaca taki układ więc to był koniec dostępności komiksów w okolicy. Gdyby nie księgarnie internetowe i paczkomaty to na 100% moja kolekcja by się wtedy zakończyła.
FGO: 758,469,198

Offline Adolf

Odp: Małomiasteczkowe życie komiksowe
« Odpowiedź #7 dnia: So, 22 Maj 2021, 19:41:19 »
Ok, ja może w sumie nie na temat, ale.... miasto koło 100 000 mieszkańców = mniejsza mieścina/małe miasteczko (jak w tytule)? Aha. :o Ja nazwałabym tak dopiero miasta koło 20-30 tysięcy i mniej, ale dla ciebie to pewnie już wioski. :P

Jeśli to miasteczko satelickie w jakiejś większej aglomeracji to nie nazwałbym tego dziurą. A jeśli to jakaś enklawa między polami i lasami, to niestety, dla mnie to wieś, nawet jeśli jakimś cudem posiada prawa miejskie :P

Nie żebym się śmiał, że dziura, ale nie ma co ukrywać - dostęp do dóbr i usług wtedy jest ograniczony.

O w mordę mieszkam na odludnym zadupiu bo w mieście powiatowym poniżej 20k  :o Groza!

Nie no serio. Powiem wam że choć utrzymuję dostawy komiksów tylko z internetów to przeżyłem miły szok kiedy na wystawie lokalnej księgarni zobaczyłem "Ostatniego rycerza na ziemi". Znikł z niej po tygodniu. Ba, księgarenka ma małą półeczkę z komiksami w której jest rotacja nowych tytułów. Pani z przybytku rządz intelektualnych dodatkowo sprowadza tytuły na zamówienie bo ma katalogi wydawnictw do wglądu. Więc i w dziczy bez Empików da się jakoś komiksowej kultury na małą skalę zaznać zaznać.



Ta pani z księgarni to zasłużyła na medal od lokalnej społeczności. A fajnie, że komiksy pomagają jej utrzymać biznes.




Offline turucorp

Odp: Małomiasteczkowe życie komiksowe
« Odpowiedź #8 dnia: So, 22 Maj 2021, 19:50:00 »
@Adolf, tak z czystej ciekawości, byłeś kiedykolwiek na Górnym Śląsku?
Nieograniczona tolerancja prowadzi do zaniku tolerancji. Rozszerzenie nieograniczonej tolerancji na tych, którzy są nietolerancyjni, jeśli nie jesteśmy gotowi bronić tolerancyjnego społeczeństwa przed atakiem nietolerancyjnych, to tolerancyjni zostaną zniszczeni, a wraz z nimi tolerancja.

Offline gashu

Odp: Małomiasteczkowe życie komiksowe
« Odpowiedź #9 dnia: So, 22 Maj 2021, 20:17:28 »
W moim rodzinnym mieście (~30 tysięcy mieszkańców) istnieje Empik, w którym znajduje się półeczka z komiksami.

Wybór pozycji jest mizerny (głównie jakieś pojedyncze pozycje Egmontu). Ceny oczywiście "empikowe".

Offline death_bird

Odp: Małomiasteczkowe życie komiksowe
« Odpowiedź #10 dnia: So, 22 Maj 2021, 20:43:14 »
Z jeszcze bardziej czystej ciekawości: Adolf, a Ty skąd jesteś?  ???
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".


Offline death_bird

Odp: Małomiasteczkowe życie komiksowe
« Odpowiedź #12 dnia: Nd, 23 Maj 2021, 00:03:21 »
Data lokacji miasta na prawie niemieckim nie jest tożsama z datą założenia tegoż miasta.
A Kalisz niekoniecznie jest najstarszym miastem. Raczej jest teoretycznie najwcześniej wzmiankowanym miastem w źródłach pisanych przy czym istnieją wątpliwości czy Ptolemeusz pisząc o "Calisia" miał na myśli właśnie Kalisz.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline R~Q

Odp: Małomiasteczkowe życie komiksowe
« Odpowiedź #13 dnia: Nd, 23 Maj 2021, 21:17:39 »
Na marwele do kina chodzą nie nastolatkowie ale 30-letni brodacze

Offline Adolf

Odp: Małomiasteczkowe życie komiksowe
« Odpowiedź #14 dnia: Nd, 23 Maj 2021, 21:35:04 »
@Adolf, tak z czystej ciekawości, byłeś kiedykolwiek na Górnym Śląsku?

13 lat temu w rejonie Katowice-Gliwice. Wtedy tam jeszcze jeździł tramwaj pomiędzy.

Z jeszcze bardziej czystej ciekawości: Adolf, a Ty skąd jesteś?  ???

Z miasta.

Na marwele do kina chodzą nie nastolatkowie ale 30-letni brodacze

Tacy 30-letni brodacze siedzą w tłumie młodych. A raz nawet kolega zaciągnął mnie na dubbing i tam sami rodzice z dziećmi.