Autor Wątek: Kurc  (Przeczytany 593944 razy)

0 użytkowników i 4 Gości przegląda ten wątek.

Offline MałaKasia

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2220 dnia: So, 05 Październik 2024, 15:16:14 »
Nie mogę się nie zgodzić z tym, co piszecie. Za finalny produkt zdecydowanie odpowiada wydawca.
Z mojego doświadczenia wynika, że jeśli w zespole wydawcy brakuje osoby o dwóch cechach:
- wysoka uważność (ATD = attention to detail)
- wysoka asertywność wobec presji czasowej,
która pojawia się w roli głównego ogarniacza (głównej osoby odpowiedzialnej za finalny produkt), to często cały proces niestety jest mocno zaburzony. A wydawca może się dwoić i troić... Niewiele to pomoże.
Takich osób brakuje, brakuje ludzi zarządzających procesem, którzy jednocześnie mają ogromną uważność.

Nie usprawiedliwiam wydawców. Po prostu to, o czym rozmawiamy, choć straszliwie kłuje w oczy, często jest wynikiem problemów na niejako wyższym poziomie, wręcz "systemowych" u danego wydawcy :(
Stąd nierzadko powtarzalność, wrażenie, że ktoś "nie uczy się na swoich błędach". A to wszystko NIE JEST TAKIE PROSTE...

@arczi_ancymon: Nie wiem, z czym mam się ogarnąć, bo nie rozumiem, do czego pijesz. W którym miejscu napisałam: "oczywisty błąd ortograficzny to literówka"? Nigdzie też nie napisałam, jak było, bo po prostu nie mam tej wiedzy i nie chcę robić niepotrzebnych założeń. Zdaje się, że ominęła mnie jakaś interpretacja moich słów :)

Offline starcek

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2221 dnia: So, 05 Październik 2024, 18:14:10 »
No z powyższego wynika, że to właśnie bardzo proste. Jak sam nie ogarnia, bo nie potrafi, to szuka na zewnątrz rozwiązań.
Albo idzie handlować na Allegro jak Taurus.  ;D
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline MałaKasia

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2222 dnia: So, 05 Październik 2024, 19:59:26 »
@starcek: Tak, to jest zasadniczo pierwsza myśl, która przychodzi do głowy, że takie rzeczy należałoby najzwyczajniej outsource'ować. Problem w komiksowie jest jednak dwojakiej natury: pieniądze i znalezienie kompetentnej osoby (co jest ze sobą dość mocno powiązane)... Chyba nie muszę nic więcej dodawać :(

Offline Sędzia

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2223 dnia: So, 05 Październik 2024, 20:18:45 »
Bardzo dużo założeń się tutaj pojawia, choć na końcu i tak wina tłumacza, który nie zna polskiego, bo zrobił litreówkę  ;)
Robiąc to kolejne założenie (które wskoczyło nam tu w formie pewnika), możemy swobodnie założyć również, że większość użytkowników Forum polskiego nie zna, bo komu nie zdarzyło się tej litreówki zrobić? Nawet mogą być dwie w jednym poście, o zgrozo!

Literówki powstają na wszystkich etapach pracy z tekstem: podczas tłumaczenia, podczas redakcji i korekty, w trakcie poprawiania tekstu naniesionego już w dymki/na plansze. Praktycznie każda osoba pracująca z tekstem ma szansę doprowadzić do sytuacji powstania literówki. Eliminując jedną literówkę, można wygenerować nową. Literówka to nie to samo, co błąd ortograficzny.
Natomiast czy ta literówka zostanie NA CZAS* wyłapana... to jest już zupełnie inna kwestia.

---

* Terminy gonią.

Mnie bardziej niż literówki drażnią pozamieniane miejscami dymki. Do zjedzonych literek mam dość dużą tolerancję.

Natomiast tutaj nie ma literówki, tylko jest koszmarny błąd ortograficzny, który powinien zostać wyłapany przez każdą z osób zaangażowanych w pracę z tekstem - tłumacza, redaktora, korektę. I składacza chyba też, jeśli ma przed oczami każdy dymek (to zastrzeżenie czynię dlatego że nie wiem jak wygląda proces składania).

Offline MałaKasia

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2224 dnia: So, 05 Październik 2024, 20:37:21 »
@Sędzia: Co do "koszmarnego błędu ortograficznego" - i tak, i nie. Gdybym się miała bawić w detektywkę, to obstawiałabym tak:
- błąd powstał na samym końcu procesu - inaczej pewnie, tak jak wszyscy przypuszczamy, KAŻDY zaangażowany w proces byłby w stanie go wyłapać;
- nie do końca widzę tu na czysto błąd ortograficzny - co tam robi to Ę? skąd się wzięło? to nie jest żaden polski wyraz, ciężko mówić tu tylko o błędzie ortograficznym; mój guess jest taki:
Ę jest wynikiem spóźnionego naciśnięcia prawego klawisza Alt (żeby złapać Ż w wyrazie /może/) po tym, jak piszący orientuje się, że jednak nie przez RZ, nie to /moż/rze/; dlaczego zatem nie usunięto R? nie mam pojęcia :(
Nie lubię się bawić w takie dochodzenia, bo w rzeczywistości mogło być zupełnie inaczej; obstawiam jednak ogromny pośpiech*, być może jakąś dziwną współpracę zespołową (ktoś dyktuje, ktoś inny pisze); nie wiem, nigdy nie spotkałam się wcześniej z czymś takim.
Jednocześnie sama mam na sumienie tak okropne błędy, że mogłabym listę tutaj zrobić i wszyscy pewnie łapaliby się za głowę. Dlatego nie zamierzam w nikogo rzucać kamieniami.
Mleko się rozlało i najlepszym rozwiązaniem jest analiza przyczyn błędu przez samego wydawcę, wyciągnięcie wniosków i podjęcie działań zapobiegawczych na przyszłość. Myślę, że to już się wydarzyło/dzieje.

---

* Przygotowywanie komiksów pod festiwale (na wczoraj, na zeszły tydzień, szybciej, szybciej!) jest obecnie jedną z najcięższych plag dla jakości edytorskiej :(

Offline Murazor

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2225 dnia: So, 05 Październik 2024, 20:52:35 »
Mleko się rozlało i najlepszym rozwiązaniem jest analiza przyczyn błędu przez samego wydawcę, wyciągnięcie wniosków i podjęcie działań zapobiegawczych na przyszłość. Myślę, że to już się wydarzyło/dzieje.
100% racji, poza faktem, ze to juz sie dzieje. W ostatnim czasie jest to zwykle: przerzucenie winy na kogos innego, stwierdzenie, ze wszystko jest ok, popelnienie jeszcze wiekszego babola za jakis czas.

Offline starcek

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2226 dnia: So, 05 Październik 2024, 21:46:42 »
@starcek: Tak, to jest zasadniczo pierwsza myśl, która przychodzi do głowy, że takie rzeczy należałoby najzwyczajniej outsource'ować. Problem w komiksowie jest jednak dwojakiej natury: pieniądze i znalezienie kompetentnej osoby (co jest ze sobą dość mocno powiązane)... Chyba nie muszę nic więcej dodawać :(
Pieniądze, tylko pieniądze. Za pieniądze można znaleźć kompetentne osoby. I tu jest problem.

A drugim jest kwestia planowania i egzekwowania planów/harmonogramów, co jak widać leży i kwiczy. Te festiwale to zaskakują z tygodniowym wyprzedzeniem? Pocieszmy się, że takie rzeczy nie tylko w komiksowie. Znałem firmy, które zawsze zaskakiwało Boże Narodzenie lub Sylwester. I mam wrażenie, że tak jest z tymi wydawcami, co to na wczoraj, szybciej, szybciej. Pewnych rzeczy się nie przeskoczy. To niczym złowieszcze hasło wiszące na drzwiach działu produkcji w mojej pierwszej robocie: "szybkość, jakość, cena - wybierz dwa".
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline greg0

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2227 dnia: So, 05 Październik 2024, 22:53:33 »
Cytuj
Przygotowywanie komiksów pod festiwale (na wczoraj, na zeszły tydzień, szybciej, szybciej!) jest obecnie jedną z najcięższych plag dla jakości edytorskiej :(
Ważne żeby narzekać...

Offline freshmaker

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2228 dnia: Nd, 06 Październik 2024, 09:50:43 »
poklepmy się po plecach bo wydawanie komiksów jest trudne. tiaaaa. kupujmy bo innego nie będzie itd. kurc jest znany ze swoich oszczędności i dziadowania na konwentach, więc sprawa jest dla mnie w miarę oczywista. co za różnica kto i kiedy strzelił tego babola? ktoś tego nie sprawdził i wydał. jedyna opcja to bunt konsumencki ale w przypadku rynku komiksowego bez większego sensu. ja taki bunt robię w przypadku studia lain a ludzie wykupują ich komiksy przed premierą bo innych nie będzie.

Offline MałaKasia

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2229 dnia: Nd, 06 Październik 2024, 10:55:41 »
@freshmaker: A z ciekawości zapytam... Robisz bunt wobec Studia Lain, bo...?

Sama robię bunty wszelkiego rodzaju wobec naprawdę różnych wydawców, z tak wielu powodów (mam łatwo, bo nie mam ostatnimi czasy pieniędzy, a już na komiksy to w ogóle). Ale z Lainem to mi sobie ciężko wyobrazić, dlaczego ktoś miałby robić bunt. Bo literówki te X lat temu? Dlatego dopytuję :)

Swoją drogą, bunt konsumencki na rynku, gdzie praktycznie każdy produkt jest odmienny od pozostałych (tzn. nie masz możliwości kupić tego samego produktu od dwóch różnych wydawców), jest naprawdę ciężki do osiągnięcia :( To nie jest mleko albo pasta do zębów... I nie piszę tego w kontekście, że nie powinno się bojkotować, po prostu stwierdzam fakt, który działa na korzyść wydawców.

Offline freshmaker

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2230 dnia: Nd, 06 Październik 2024, 11:08:11 »
bojkotuje ze względu na fatalną jakość wydań - tłumaczenia, literówki, druk. najgorzej zmasakrowali slaine, może w topiku wiszą jeszcze zdjęcia. tam nawet drugie wydanie poprawione króla miało literówki na okładce - na okładce. bunt konsumencki jest akurat wyjątkowo prosty w przypadku komiksów - jest wielki wybór na rynku, do tego praktycznie wszystko co wydają jest dostępne w oryginale.

ogólnie w polsce pokutuje cały czas podejście że trzeba brać bo innego nie będzie. na tle europy i świata jesteśmy w ogonie jeżeli chodzi o wymagania jakościowe dla towarów i usług. zmienia się to oczywiście ale w żółwim tempie.

Offline Castiglione

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2231 dnia: Nd, 06 Październik 2024, 11:19:15 »
Wydaje mi się, że akurat Lain się mocno poprawiło od tego czasu.

Nie usprawiedliwiam wydawców. Po prostu to, o czym rozmawiamy, choć straszliwie kłuje w oczy, często jest wynikiem problemów na niejako wyższym poziomie, wręcz "systemowych" u danego wydawcy :(
Stąd nierzadko powtarzalność, wrażenie, że ktoś "nie uczy się na swoich błędach". A to wszystko NIE JEST TAKIE PROSTE...
Natomiast to, że jakość edycyjna wielu publikacji stoi na żenującym poziomie, to akurat prawda. Sorry, ale co mnie to obchodzi, czy prosto jest wydać komiks bez błędów ortograficznych? Powody niech określa i eliminuje wydawca, nie klient.

Offline freshmaker

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2232 dnia: Nd, 06 Październik 2024, 11:25:35 »
trochę nam tu uciekły literki ale kupuj bo więcej nie wydam. na szczęście czas pokazał że wznowienia komiksów się pojawiają po czasie u innych wydawców. mam co czytać - i pewnie każdy ma - nie muszę mieć na półce.

tak samo sprzedałem wydanie libertago ptaka czasu ze względu na błędy ortograficzne w czb epizodzie. po co mi ten album na półce skoro nie jestem w stanie go przeczytać?

odnośnie studia lain wielokrotnie się wypowiadałem - oni masakrowali slaine i abc warriors przez lata, więc dla mnie sa skreśleni.

Offline parsom

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2233 dnia: Nd, 06 Październik 2024, 11:33:34 »
Trochę bez sensu ich skreślać, bo SL to chyba jedyny wydawca który wyciągnął wnioski ze swoich błędów. To raczej trzeba pochwalić.

Offline MałaKasia

Odp: Kurc
« Odpowiedź #2234 dnia: Nd, 06 Październik 2024, 11:45:05 »
@ freshmaker: Całkowicie rozumiem, co piszesz, ale to było... kiedy? Ponad 5 lat temu?... ABC Warriors będzie wznowione (z nowym tłumaczeniem i na pewno redakcją + korektą), Slaine wygląda już całkiem sensownie (widziałam na własne oczy :) ).

Powiem inaczej: jest szansa, że Twój bunt odniósł skutek :D Nie jest oczywiście idealnie, ale wydaje mi się, że akurat Lain jest jednym z niewielu wydawców, którzy w opisanych przez Ciebie kwestiach poszli do przodu. Ale to pewnie inni Czytelnicy (dzięki, Castiglione!; dzięki, parsom!) musieliby się wypowiedzieć - siedzę w środku, więc na niektóre rzeczy najzwyczajniej nie jestem w stanie spojrzeć obiektywnie.
Pracuję też z innymi wydawcami i wzorem do naśladowania jest dla mnie młode Lost in Time, gdzie proces jest niesamowicie efektywny, co widać po samych produktach. Natomiast zupełnie szczerze powiem, że nie znam drukarń, które drukowałyby idealnie, na których komiksy czytelnicy by nie narzekali (może Read Me? mam za mało doświadczeń z nimi). Cała cudowna praca edytorska może zostać położona przez właśnie drukarnię, która oczywiście stwierdzi po fakcie, że krzywe okładki czy przesunięcia wydruku oklejki względem grzbietu są w granicach przyjętej przez nich normy :( I oczywiście to nie są BŁĘDY, ale po prostu zwykłe niechlujstwo; w tym miejscu wydawcy odbijają się od ściany...

@ Castiglione: pełna zgoda, klienta to nie powinno interesować. Ale jak już doszliśmy do wniosku: bojkotowanie wydawcy na tym rynku jest praktycznie zupełnie nieskuteczne :(
Jak dla mnie jedyną skuteczną metodą jest zgłaszanie i pokazywanie wydawcy, że popełnił błąd/błędy; zwykła ludzka upierdliwość :) Kropla drąży skałę.
Natomiast nie ma też co oczekiwać, że wydawca zmieni swój proces przez weekend. To jest z reguły długa bajka, to trwa...
Co ciekawe, w SL nawet jak już zaczynało być lepiej, to czytelnicy przychodzili i wskazywali nieistniejące błędy (bo przecież błędy muszą być, to w końcu SL  ;D ).