Autor Wątek: Kurc  (Przeczytany 594391 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline ryba

Odp: Kurc
« Odpowiedź #945 dnia: Pn, 28 Marzec 2022, 10:17:28 »
Ale będzie to ktoś czytał czy tu się tylko obrazki przewraca? Poważnie pytam, bo to wygląda na - nomen omen - kosmiczną ramotę.

O to samo chciałem spytać :) Patrząc na przykładowe strony wygląda jak mix starożytnego Rzymu z wyglądem militariów z lat 50-60 XX w. Nie przekonuje mnie to.

ukaszm84

  • Gość
Odp: Kurc
« Odpowiedź #946 dnia: Pn, 28 Marzec 2022, 10:32:48 »
Bardzo polecam czytać ramoty, można złapać szerszy kontekst jak komiks się rozwijał na przestrzeni lat. Podobnie jak polecam oglądać stare filmy itd. Obcowanie z jakimkolwiek dziełem kultury tylko dla przyjemności wydaje mi się ograniczonym podejściem.

Offline arczi_ancymon

Odp: Kurc
« Odpowiedź #947 dnia: Pn, 28 Marzec 2022, 11:08:53 »
Jak zwykle odwracanie kota ogonem ;) Oglądam stare filmy, czytam stare książki i komiksy. Przez ramotę rozumiem coś co się źle zestarzało i obecnie jest ciężkostrawne. Przykładowo czytam w tej chwili "Lone Wolf & Cub", które powstało w podobnym okresie i ta seria nic się nie zestarzała.
« Ostatnia zmiana: Pn, 28 Marzec 2022, 11:31:12 wysłana przez arczi_ancymon »

ukaszm84

  • Gość
Odp: Kurc
« Odpowiedź #948 dnia: Pn, 28 Marzec 2022, 11:15:42 »
OK, trochę inaczej zrozumiałem, nie miałem zamiaru odwracać kota ogonem. Natomiast nawet jeśli coś się źle zestarzało w porównaniu do dzisiejszych standardów to nadal może mieć ogromną wartość w innych obszarach i według mnie warto to czytać, nie tylko oglądać obrazki.

Offline Death

Odp: Kurc
« Odpowiedź #949 dnia: Pn, 28 Marzec 2022, 11:33:22 »
Bardzo polecam czytać ramoty, można złapać szerszy kontekst jak komiks się rozwijał na przestrzeni lat. Podobnie jak polecam oglądać stare filmy itd. Obcowanie z jakimkolwiek dziełem kultury tylko dla przyjemności wydaje mi się ograniczonym podejściem.
Jednak to trochę inna bajka, bo stare kino jest nawet lepsze niż nowe, a stare komiksy to najczęściej naprawdę mega ramoty. Żeby w kinie dotrzeć do ramot trzeba dojechać wstecz do niemego, a i tam dostajesz niemiecki ekspresjonizm, więc trzeba jeszcze do tyłu nawet do Polewacza polany i Wjazdu pociągu na stację w La Ciotat. :D
A w komiksie wystarczy kilka dekad i już zgrzytasz zębami. :D

Offline arczi_ancymon

Odp: Kurc
« Odpowiedź #950 dnia: Pn, 28 Marzec 2022, 11:37:00 »
Nie neguję, kto pyta nie błądzi. Dla mnie to po prostu wygląda jak te inne sf ramoty w stylu choćby "Rozbitków czasu", o które się ludzie upraszają, bo wiążą się te pozycje z jakąśtam młodzieńczą nostalgią itd., a tak naprawdę to one nie prezentują nawet jakiejś szczególnej wartości historycznej, nie mówiąc już o jakiejkolwiek innej.

Zdarzają się oczywiście wyjątki. Przykładowo taki "Najemnik" to podobne klimaty, a mi się tę (ramotkę jednak) dość fajnie czytało i uważam ją za niegroźne guilty pleasure. A Brecchia to już w ogóle jest super i ramotą bym go nigdy nie nazwał.

ukaszm84

  • Gość
Odp: Kurc
« Odpowiedź #951 dnia: Pn, 28 Marzec 2022, 11:40:01 »
Jednak to trochę inna bajka, bo stare kino jest nawet lepsze niż nowe, a stare komiksy to najczęściej naprawdę mega ramoty. Żeby w kinie dotrzeć do ramot trzeba dojechać wstecz do niemego, a i tam dostajesz niemiecki ekspresjonizm, więc trzeba jeszcze do tyłu nawet do Polewacza polany i Wjazdu pociągu na stację w La Ciotat. :D
A w komiksie wystarczy kilka dekad i już zgrzytasz zębami. :D

Jestem w stanie się zgodzić co do tej różnicy, choć znam ludzi, którzy nie są w stanie oglądać filmów starszych niż te, które były nowe w czasach ich dzieciństwa. Ale zmierzałem do tego, że moim zdaniem przyjemność czy też komfort czytania komiksu / oglądania filmu nie są w mojej opinii jedynym powodem żeby to robić, często nie muszą być nawet najważniejszym powodem. Mogą mieć wysoką wartość historyczną, tak jak w tym przypadku. I żeby było jasne, nie każdy musi się interesować historią danej dziedziny, ale według mnie po prostu warto, nawet jeśli czyta się ciężko.

Offline Dracos

Odp: Kurc
« Odpowiedź #952 dnia: Pn, 28 Marzec 2022, 13:42:53 »
Tak na marginesie takie ramotki Scifi zawsze mnie intrygowały tym jak kompletnie odmiennie wyobrażali sobie twórcy przyszłość, albo jak zafiksowani byli na wynalazkach z ich czasów które umieszczali w swoich pracach nieznacznie tylko je modyfikując tak żeby im spasowało do wyobrażenia przyszłości. I to się tyczy zarówno scenarzystów/pisarzy jak i rysowników.

Offline Takesh

Odp: Kurc
« Odpowiedź #953 dnia: Pn, 28 Marzec 2022, 14:20:59 »
@Dracos
Dokładnie. Uwielbiam ramoty pod wieloma względami. Są oczywiście pojedyncze pozycje mniej strawne, ale z właściwym podejściem można czerpać z nich wiele radości.

Co do wyobrażeń przyszłości, to kończę właśnie oryginalny serial Star Treka z 1968 roku na N. Czysta przyjemność. Większość scenariuszy można by od nowa zekranizować i byłyby bardzo aktualne. Wlaśnie oglądam odcinek chyba 21 "Court martial", gdzie głównym sędzią i wysokim rangą oficerem jest czarnoskóry aktor, w składzie jest jeszcze Hindus. Są postacie kobiece różnych ras (to właściwe określenie?). Bardzo postępowy serial, przecierający nowe szlaki nie tylko w kosmosie. Tylko te komputery, sprzęt trącą myszką. Ale też jakie to ciekawe. Tak to sobie ludzie wyobrażali ponad 50 lat temu.

Ramoty forever!

Offline jotkwadrat

Odp: Kurc
« Odpowiedź #954 dnia: Pn, 28 Marzec 2022, 15:22:23 »
Ale są telefony z klapką  ;)

ukaszm84

  • Gość
Odp: Kurc
« Odpowiedź #955 dnia: Pn, 28 Marzec 2022, 16:02:44 »
Co do wyobrażeń przyszłości, to kończę właśnie oryginalny serial Star Treka z 1968 roku na N.

Obejrzałem całość w zeszłym roku, a potem z rozpędu wszystkie filmy z tą załogą, animated series i the next generation. Teraz nieregularnie sobie oglądam DS9. Rewelacja

Offline Takesh

Odp: Kurc
« Odpowiedź #956 dnia: Pn, 28 Marzec 2022, 16:36:59 »
Ja od zeszłego roku dawkuje sobie (brak czasu na więcej) i planuje obejrzeć całość dostępną na N. Szkoda, że Discovery uciekł...

Offline tuco

Odp: Kurc
« Odpowiedź #957 dnia: Pn, 28 Marzec 2022, 16:56:48 »
Nie neguję, kto pyta nie błądzi. Dla mnie to po prostu wygląda jak te inne sf ramoty w stylu choćby "Rozbitków czasu", o które się ludzie upraszają, bo wiążą się te pozycje z jakąśtam młodzieńczą nostalgią itd., a tak naprawdę to one nie prezentują nawet jakiejś szczególnej wartości historycznej, nie mówiąc już o jakiejkolwiek innej.

Zdarzają się oczywiście wyjątki. Przykładowo taki "Najemnik" to podobne klimaty, a mi się tę (ramotkę jednak) dość fajnie czytało i uważam ją za niegroźne guilty pleasure. A Brecchia to już w ogóle jest super i ramotą bym go nigdy nie nazwał.
aleś doyebał!
Rozbitkowie ramotą, a Najemnika się fajnie czyta... hjehech, nie wchodzę w dyskusję, bo na milę śmierdzi prowokacją!!

Offline ryba

Odp: Kurc
« Odpowiedź #958 dnia: Pn, 28 Marzec 2022, 17:32:51 »
Zdarza mi się czytać "starsze" sci-fi więc nie jest tak że z gruntu odrzucam wszystko co stare, ale jest tak jak powiedział bodajże Lem, że w utworach sci-fi najszybciej starzeje się technologia i jeśli w książce, czy tu w komiksie, nie ma "czegoś więcej" to takie dzieło nie wytrzyma próby czasu.

Grafika w Trigan Empire mnie odrzuca, czy jest tam to owe "coś więcej"? Nie mam zamiaru czytać czegoś, bo to "klasyka', czy żeby śledzić "rozwój komiksu". Czytanie komiksów ma mi dawać wizualna i intelektualną przyjemność.
« Ostatnia zmiana: Pn, 28 Marzec 2022, 17:37:00 wysłana przez ryba »

Bender

  • Gość
Odp: Kurc
« Odpowiedź #959 dnia: Pn, 28 Marzec 2022, 19:49:05 »
Osobiście od treści się odbiłem gdzieś w 1/3 pierwszego integrala i tylko oglądam. ;)  Znacznie starszy Prince Valiant o niebo lepiej wchodził mi niż to.