Żałosne. W Polsce komiksem zajmują się często przypadkowi ludzie. 
Wow, wydawało mi się, że na rautach dla wydawców we Francji, Szymon jakoś się odnajduje. Ale patrząc z drugiej strony, to faktycznie, wśród tej wyselekcjonowanej genetycznie, wielopokoleniowej elity, Polacy mogą się czuć trochę przypadkowo, hm… :O