@Żwirek
Jeśli naprawdę chcesz coś oddać, w znaczeniu, że jak ktoś przyjdzie i ci zabierze, to dasz, to ja bardzo chętnie. Z Warszawy do Poznania mam bilet za złotówkę, to mogę przyjechać. Serio propozycja i uprzejma prośba o przesłanie listy tytułów na PW.
Z oddaniem nie byłoboby problemu, wystarczy dac znać na OLX i ktoś przyjedzie. Nie chce komuś oddawać komiksów, to trochę ekstremalne jak dla mnie, co innego do biblioteki, bo wtedy mam poczucie, że robię coś dobrego dla lokalnej społeczności, a nie, że komuś za frajer oddaje komiksy.
Jeśli komuś nie zależy na cenie, tylko na pozbyciu się komiksów, to Skupszop bierze komiksy po 1/3 realnej ceny zakupu. Wrzucałem do ich kalkulatora zdublowane tomy Wonder Woman i Superman Odrodzenie i oferowali po 8-9 zł. Czyli jak ktoś potrzebuje, to może tam wszystko opchnąć za pół darmo.
https://skupszop.pl/jak-to-dziala-s-30#wycen
To wyglada spoko, zainteresuje się tym dzięki. Podobne do sprzedaży hurtowej, ale tutaj plus taki, że nie muszę z nikim dyskutować, wysyłać zdjęć, nikt też nie marudzi, że tego czy tamtego komiksu nie chce.
Nie odkurza w salonie, bo ma od tego Ukrainkę. Nie gotuje obiadu, bo ma catering. Nie uzupełnia oleju w silniku, bo ma leasing. To i nie sprzedaje komiksów dla marnych paru tysiaków. Kto bogatemu zabroni?
Tylko jak już zupełnie nic się nie chce a miejsca na półce nie ma to co wtedy? Najszybciej do kosza na śmieci?
Widzę, że ktoś ma ból dupy. Ja akurat często sam przygotowuje posiłki i nigdy służby do sprzątania nie miałem. Po prostu jestem osobą z tendencjami do perfekcjonizmu, więc cała operacja sprzedaży zajmuje mi jakieś 3 godziny. Najpierw trzeba spisać wszystkie komiksy, ich ceny okładkowe, potem wyliczyć z tego procenty. Następnie znaleźć kupca, więc dyskusja z różnymi osobami, każdemu trzeba tłumaczyć to samo, że nie wystawiam na OLX. No i muszę być "w pogotowiu", bo nie wiesz kiedy ktoś napisze, mnie to obciąża psychicznie, bo na coś czekam, coś muszę zrobić. Potem wysyłanie zdjęć, a z nich usuwanie metadanych (tak, robię to). Potem znowu dyskusja, bo czasami ktoś czegoś w takiej hurtowej transakcji jednak nie chce. Drukowanie etykiety, ja nie mam drukarki więc idę do drukarni. Pakowanie, to najbardziej czasochłonne. Karton, który nie zawsze mam, albo pasuje, itd. Plus najważniejsze, ja tego nie cierpię, mam alergię i pakowstręt, nie wiem dlaczego, ale jak widać, wolę pisać na forum, niż to wszystko w tym czasie zrobić i odzyskać te tysiące.