Forum KOMIKSpec.pl
Komiksy => Dział ogólny => Wątek zaczęty przez: drop w So, 31 Maj 2025, 12:16:21
-
Na forum nie widzę tematu, gdzie można umieścić krótkie pytania - które nie bardzo pasują do żadnego działu.
1) Czy jest jakiś sposób, żeby zobaczyć listę jednotomowych mang i komiksów?
Mam na myśli zakończone historie.
Przykładowo "Reaktor 1F" to zamknięta historia w jednym tomie - i ciężko to znaleźć, bo przeglądając np. gildię, jest tam po kilkanaście tomów różnych serii.
Ewentualnie czy są jakieś sklepy, które pozwalają wyfiltrować serie?
2) Jakie super moce mają Szoker i Vulture?
-
Zarówno na mangardenie (https://mangarden.pl/pl/menu/1-tomowe-186.html) jak i mangastore (https://mangastore.pl/1-tomowe-c-2_159_345.html) masz filtr "1-tomówki" dla każdego wydawnictwa.
Z 2) pomoże wujek google albo ciotka AI.
-
Ad. 2) krótka odpowiedź- żadnych
-
Można by ten wątek przypiąć... ;)
-
Mangi jednotomówki
https://sklepwaneko.pl/kategoria/198-jednotomowki-waneko
https://inuki.pl/337-jednotomowki
https://mangiusmoczejciotki.pl/pl/c/Jednotomowki-Dango/552
https://mangarden.pl/pl/menu/jednotomowki-541.html
https://komikslandia.pl/pl/c/Jednotomowe/94
https://yatta.pl/Mangi,Jednotomowki,1,8511,st?A=1&B=20 (filtr na dole po lewej)
-
Forumowicze, czego używacie gdy najdzie ochota przeczytać komiks w języku jakim się nie posługujecie? W formie fizycznej, nie cyfrowej. Jakaś aplikacja OCR na telefon by tłumaczyć w czasie rzeczywistym? Program translator w formie: zdjęcie - tłumaczenie? Co polecacie, jeśli trafiliście na taki problem jak powyżej?
-
Nie dalej jak wczoraj odkryłem, że Google translator ma opcję tłumaczenia przy użyciu kamery. W przypadku komiksów wygląda to tak, że tekst w dymku jest zamieniony na ekranie telefonu. Pewnie jakoś zrzut ekranu też da się zrobić.
-
Must have od Loeb'a i Sale'a to?
-
"Długie Halloween" (choć chętnie wymieniłbym jeszcze parę opcji).
-
Forumowicze, czego używacie gdy najdzie ochota przeczytać komiks w języku jakim się nie posługujecie? W formie fizycznej, nie cyfrowej. Jakaś aplikacja OCR na telefon by tłumaczyć w czasie rzeczywistym? Program translator w formie: zdjęcie - tłumaczenie? Co polecacie, jeśli trafiliście na taki problem jak powyżej?
Soczewka googla czy coś takiego. Po zainstalowaniu doinstalowujesz słowniki które Cie interesują i działa w czasie rzeczywistym. Nasuwasz na dymek i po chwili pojawia się tłumaczenie. Nie jest rewelacyjnie, czasem nie chce załapać, ale ogólnie mocno pomaga, ale nie jest to na tyle wygodne, by przeczytać cały komiks w ten sposób. Choć oczywiście się da. ;)
-
"Długie Halloween" (choć chętnie wymieniłbym jeszcze parę opcji).
Może źle sformułowałem pytanie. Czy jakieś inne komiksy tego duetu trzymają poziom Długiego Halloween i Mrocznego zwycięstwa?
-
Oczywiście że tak. Ja bym powiedział Spider-man Niebieski. Choć dla mnie raczej wszystkie jakie stworzyli razem. A patrząc jak inne fabuły Loeba słabują kiedy nie pracował przy nich Sale (chociazby wychodzące obecnie Ostatnie Halloween), to mam wrażenie, że miał on spory wpływ na ostateczny kształt historii, nawet tych słabszych.
-
Forumowicze, czego używacie gdy najdzie ochota przeczytać komiks w języku jakim się nie posługujecie? W formie fizycznej, nie cyfrowej.
Wyżej polecają Google Lens, też bym polecił, ale tłumaczenie tak czy inaczej będzie koślawe. Ja pewnie bym spojrzał w miejsce, którego na forum polecać nie wolno. Chociaż jestem już nie na bieżąco, ale widzę że niezmiennie ma się dobrze. Masz komiks fizyczny - patrzysz czy jest po polsku w formie cyfrowej, otwierasz obie wersje i dymki czytasz z cyfry, prawie tak jak w latach 90. tłumaczenia cyrkulowały na osobnych kartkach :)
-
Gdzie kupię najtaniej folie mylar? Duże ilości.
-
Drodzy,
Mam pytanie dotyczące komiksu Saga i mangi Fullmetal Alchemist. Niestety ze względu na ograniczenia budżetowe mogę zdecydować się tylko na jeden wariant. Co według was jest bardzie warta kupienia no i przede wszystkim przeczytania? Aktualnie jest całkiem fajna promocja na stronie Muchy, a FMA doczekał się wydania w formie Deluxe. Dzięki z góry za odpowiedź!
-
Drodzy,
Mam pytanie dotyczące komiksu Saga i mangi Fullmetal Alchemist. Niestety ze względu na ograniczenia budżetowe mogę zdecydować się tylko na jeden wariant. Co według was jest bardzie warta kupienia no i przede wszystkim przeczytania? Aktualnie jest całkiem fajna promocja na stronie Muchy, a FMA doczekał się wydania w formie Deluxe. Dzięki z góry za odpowiedź!
Nie wiem czy pomagam, ale mi komiks Saga się bardzo nie podobał i przerwałem czytanie po pierwszym tomie, który zmęczyłem w bólach.
Wiem, że wygrał jakieś nagrody (najlepszy komiks dla kobiet?), ale kompletnie nie podchodził mi ani scenariusz, ani dialogi.
FMA nie czytałem, więc nie wiem, to chyba jakieś popularne anime.
Sagę bym sobie darował, a anime obejrzał ;-)
-
Saga jest przyjemną space operą, ale FMA to wg. mnie kanon mangi.
-
Z tych dwóch serii przeczytałem tylko 5 pierwszych tomów Sagi od Muchy i też mi się bardzo nie podobało (ładne rysunki, ale fabuła durna i dużo taniej erotyki, głupiego szokowania) więc w ciemno szedłbym w FMA. Widziałem tylko parę odcinków anime (Brotherhood) i było dobre. :)
-
Nie wiem, czy to pomoże, ale Saga to ongoing i wg zapowiedzi, jeszcze teoche tomów będzie. FMA to skonczona seria
-
Zdecydowanie Saga. Dla mnie, jeden z najlepszych komiksów/historii jakie czytałem w życiu. Połączenie Romea i Julii i Space Opery z masą seksu, przemocy i szokujących zwrotów akcji. A przede wszystkim jest to historia o rodzinie i jej wartościach jak miłość, przywiązanie czy szacunek.
-
Hej,
Mam kolejne pytanie. Tym razem a propos komiksu Marvel Zombies. Czy warto sięgnąć po wszystkie tomy wydane na naszym rynku żeby poznać całość historii? Czy pierwszy komiks kończy się tak, że nie trzeba koniecznie czytać kolejnych? Czy kolejne części stanowią bardziej antologię, a może składają się na ściśle powiązaną ze sobą fabułę? Z ocen wiem, że tom II i III są dużo gorzej oceniane i zastanawiam się, czy nie wynika to z faktu, że Marvel po komercyjnym sukcesie poczuł piniądz i postanowił kontynuować teoretycznie zakończoną już serię.
Dzięki z góry za pomoc!
-
Hej,
Mam kolejne pytanie. Tym razem a propos komiksu Marvel Zombies. Czy warto sięgnąć po wszystkie tomy wydane na naszym rynku żeby poznać całość historii? Czy pierwszy komiks kończy się tak, że nie trzeba koniecznie czytać kolejnych? Czy kolejne części stanowią bardziej antologię, a może składają się na ściśle powiązaną ze sobą fabułę? Z ocen wiem, że tom II i III są dużo gorzej oceniane i zastanawiam się, czy nie wynika to z faktu, że Marvel po komercyjnym sukcesie poczuł piniądz i postanowił kontynuować teoretycznie zakończoną już serię.
Dzięki z góry za pomoc!
Właśnie jestem w połowie 1-go tomu.
Kiedyś to czytałem i mi się nie podobało (możliwe, że było dla mnie za brutalne).
Teraz to czytam po przeczytaniu całej serii The Walking Dead i ... zaczyna mi się to podobać :)
Fajnie jest pokazane jak herosi marvela cięgla są głodni i szukają kolejnych ofiar: chcieliby zjeść Silver Surfera nawet, który zapowiada nadejście Galactusa.
Jest też Fantastyczna Czwórka-zombie, która dostała się na Ziemię normalnej Fantastycznej Czwórki i herosów i chcą się uwolnić, by się najeść.
Nie no, robi się ciekawie, na razie mogę polecić.
Sądzę że tom 2 i 3 to po prostu szukanie kolejnych ofiar.
Jest ciekawie bo jest inne, tzn herosi są inni, nie ratują już ludzi ale na nich polują :)
Jest też zapowiedź, że parę znanych osób z marvela zostało zjedzonych i ma to być pokazane, ale nie wiem czy to jest w tomie 2 lub 3 (nie chcę spojlerować o kim mowa).
Na razie oceniam połowę tomu 1 na ocenę 4 (w skali 2-5, gdzie 5 bardzo rzadko daję).
Zobaczę co będzie dalej.
-
Nie znalazłem odpowiedniejszego tematu.
Stałem wczoraj w korku, przyszło mi do głowy poniższe pytanie i nie chce jej opuścić.
Nie mam problemu, by w Marvelu wskazać moment, od którego komiks jest dla mnie "współczesny". Spider-Man Straczynskiego, New X-Men Morrisona, Daredevil od historii Kevina Smitha, Captain America Brubakera.
Ale w wypadku DC?
Tu bez problemu jestem w stanie wskazać najbardziej mięsistych przedstawicieli hadkorowych lat 90-tych, ale później jakoś się to u mnie rozmywa. Może wynika to z wieloletniej nadreprezentacji Marvela i dziury, którą dopiero powoli zaczyna się zapełniać. A może takiego przełomowego momentu nie było?
-
Czytam mniej DC, ale jakbym miał coś wskazać, to byłby to dla mnie Batman: Hush, ale co dokładnie masz na myśli gdy pytasz o współczesność? Chodzi o jakiś reset? W Marvelu czymś takim byłby dla mnie również Ultimate Spider-Man.
-
@panAeL ja bym powiedział że od Nieskończonogo Kryzysu. Może trochę przed. Kiedy serie Batmana przejął Brubaker i Rucka, a Zielone Latarnie Geoff Johns. Kiedy wyszło 52 czy Gotham Central.
-
(...) ale co dokładnie masz na myśli gdy pytasz o współczesność? Chodzi o jakiś reset? W Marvelu czymś takim byłby dla mnie również Ultimate Spider-Man.
Ultimate Spider-Man jak najbardziej. Ale nie, nie mam na myśli resetu (chociaż oczywiście najczęściej taki moment można pewnie znaleźć przy resecie numeracji i starcie nowego runu).
Inaczej. Czytając amerykańskie superhero dzielę go sobie na własne okresy, nie odpowiadające złotej, srebrnej czy brązowej erze. Im bliżej początków, tym większe ramoty przeznaczone dla dzieci, których na dłuższą metę obecnie nie da się już czytać. Komiksy "czytalne", nie traktujące czytelnika jak czterolatka, pojawiają się gdzieś w latach 70-tych, rozwijają w 80-tych, w 90-tych dochodząc do swojej najbardziej extreme formy. W latach zerowych mamy odbicie od pełnej mięśni, ultrapoważnej (na swój śmieszno- żałosny sposób) formy w rzeczy bardziej współczesne. Gdyby ktoś prosił o poradę od czego powinien zacząć "na poważnie" czytać Pająka- Straczynski. X-Men- Morrison. Potem można już kontynuować aż do 2025.
(...)jakbym miał coś wskazać, to byłby to dla mnie Batman: Hush (...)
O, faktycznie. Hush to dobry przykład. Też wyznaczyłbym tu granicę.
@panAeL ja bym powiedział że od Nieskończonogo Kryzysu. Może trochę przed. Kiedy serie Batmana przejął Brubaker i Rucka, a Zielone Latarnie Geoff Johns. Kiedy wyszło 52 czy Gotham Central.
To też bardzo dobre tropy. Chociaż w mojej głowie taki 52 jest już komiksem dużo świeższym niż wymienione przeze mnie (jak przed chwilą sprawdziłem: niesłusznie :) ).
-
Zdecydowanie Hush, październik 2002 (rany, miałem wtedy 7 miesięcy, aż jakoś dziwnie pisać o tym, w sumie o komiksie który ma tyle co ja praktycznie :o ) - pierwszy tego typu komiks z DC który właśnie pod względem kreski był tym co można nazywać kreską współczesną, ale to w sumie nawet nie robota Jima Lee, a bardziej Scotta Williamsa i Alexa Sinclaira (szczególnie tego drugiego który zastosował takie kolory, a nie inne).
Ale też właśnie Green Lantern Johnsa, a konkretnie początek Green Lantern: Rebirth jego datowane na październik 2004.
Ja bym też dał do tego Wonder Woman Rucki, sierpień 2003.
-
Nie patrzyłbym na Husha jako wyznacznik współczesnego komiksu pod kątem kreski Jima Lee. Przecież on tworzył od lat 80 w Marvelu, lata 90 to jego pik w Image. Zresztą Hush jest bardzo bezpieczną historią dlatego wychodziła w serii głównej. To już Długie Halloween czy Mroczne Zwycięstwo były bardziej historiami na serio, skierowane do starszego czytelnika.
-
W Batmanie takim okresem przejściowym należałoby chyba traktować okres Brubakera. Od Morrisona zaczął by się ten Batman już współczesny.
Wonder Woman chyba od pierwszego runu Rucki.
Green Lantern i Flash od Johnsa.
Green Arrow od Meltzera lub Smitha.
JLA run Morrisona byłby znów okresem przejściowym. Na pewno od Kryzysu tożsamości (Meltzer) to byłby okres współczesny.
-
Nie patrzyłbym na Husha jako wyznacznik współczesnego komiksu pod kątem kreski Jima Lee. Przecież on tworzył od lat 80 w Marvelu, lata 90 to jego pik w Image. Zresztą Hush jest bardzo bezpieczną historią dlatego wychodziła w serii głównej. To już Długie Halloween czy Mroczne Zwycięstwo były bardziej historiami na serio, skierowane do starszego czytelnika.
Pod względem scenariusza to tak, całkowicie się zgodzę, że Hush jest bezpieczny i Długie Halloween czy Mroczne Zwycięstwo bije go na głowę.
Ale właśnie pod względem rysunków, czy bardziej właśnie pod względem kolorów i tuszu Hush przełamał w DC ten schemat tej starej szkoły rysowniczej i tuszowniczej. Nawet w latach 90 w X-Men które rysował Jim Lee, mimo, że również uważam ten okres za pik u niego i te rysunki są piękne, to nadal pod względem tuszu i kolorystyki to nadal ta stara szkoła która jest od lat 60. Hush pod względem względem to właśnie to co widzimy w Image i Top Cow właśniie w ostatnich paru latach lat 90 w Darkness i u Silvestriego.