Nie chciałem o tym wspominać- bo, jak wszyscy wiedzą, brzydzę się przechwalankami - ale przy nowym, aktualnym rekordzie wiemy przynajmniej, ile faktycznie minęło sekund... Tymczasem pomiar czasu w tamtym, nieszczęsnym przypadku był mocno watpliwy- przecież w tej odległej i słusznie minionej epoce czas mierzono głównie na pacierze i zdrowaśki, pojęcie sekundy było mocno umowne i zazwyczaj błędnie stosowane.
Ale, rzecz jasna, nie zamierzam niczego dyskredytować- jestem bowiem zdania, że każdy ma prawo grzać się w blasku dawno minionej chwały: dużo ciepła koledze życzę

I pomyśleć , że miałem nie brać udziału w zabawie [nadal nie mam smartfona, więc odpowiadam tylko, gdy siedzę przy kompie] - dużo frajdy by mnie ominęło

Pozdrosy
