Jeśli chodzi o Fatale, to wiąże się z tym tytułem pewna historia, którą wam tu przytoczę.
Jakieś sześć, siedem lat temu wracałem do czytania komiksów. Głównie wertowałem swoje zbiory z lat dziecięcych i nastoletnich, ale posiłkowałem się też skanami amerykańskich komiksów.
Pewnego dnia wziąłem udział w konkursie organizowanym przez Krzyśka Tymczyńskiego i wygrałem w nim właśnie jeden z tomów Fatale. Gdy zobaczyłem to piękne musze wydanie, to wiedziałem już, że jestem stracony. Dokupiłem brakujące tomy, a później lawina ruszyła.
Nie udało mi się niestety powiedzieć Krzysztofowi, jak ważny i przełomowy był ten moment w moim komiksowym życiu, ale przechodząc obok swoich regałów z komiksami myślę często o tym, że to w dużej mierze jego zasługa.
Musiałem odgadnąć tę zagadkę.
Kadr wrzucę około szesnastej.