Biję się w pierś, że ostatni dzień przebiega pod znakiem dziwnych sytuacji dotyczących konkursu(-ów), który(-e) ja zawsze traktowałem jako zabawę. I sposobie ich rozwiązania.
Ciągle nie mam info od avatar w sprawie wskazania prawidłowej odpowiedzi, od której zostały przyznane punkty... Co nie zmienia faktu, że przyjąłem za pewnik, iż punkty zostały przyznane prawidłowo. Jaxx zweryfikował sytuację i stwierdził, że w tytułach wymienionych przez Leyka znalazł odpowiednich grafik. Czekam jeszcze na odpowiedź w tym temacie od avatara.
Teraz ta sytuacja z Filutkiem... Dałbym rękę sobie uciąć (i dziś byłbym bez ręki), że wskazany przez roble tytuł zawiera przedruk wszystkich pasków użytych w wydaniu trzytomowym. srogin wskazał, że mogę się mylić. Gdybym nie napisał mojego komentarza, to tematu by pewnie nie było. Choć...
I nadal nikt mi nie jest w stanie sprawdzić, czy w wydaniu Przygody prof. Filutka jest ten pasek... Zaraz napiszę bezpośrednio do Ongrysa z tym pytaniem. Jak będę miał odpowiedź, to dam Wam znać.
Zauważam sam po sobie, że odrobina współzawodnictwa (niezależnie od tego, czy chodzi o nagrody, czy może o to, by pokazać, że jednak jest się dobrym i czasem ma się ciut szczęścia w odgadnięciu kadru) powodowała różne reakcje, frustracje, chęć walki "o wszystko". Tak też było z Martą Washington. Tak też było z kadrami z Tytusa, Asteriksa, czy innych popularnych serii, gdzie wiesz co, ale nie pamiętasz: gdzie to było? Jeśli będzie kolejna edycja, to nie lada problem dla moderatorów, by zrobić ewentualne zmiany w regulaminie, które by spowodowały, że pojawi się może promil niezadowolenia w sposobie gry, przyznawania punktów, itp.
Jedni starają się odpowiadać, gdy wiedzą, inni, gdy im się wydaje, że wiedzą (np. że trafili w serię, ale niekoniecznie w dany tom, album).
Rzeczywiście pędzimy na łeb, na szyję, by odgadnąć i zadać jak najwięcej zagadek w ciągu doby. Czy to źle?
Co do punktów i ich "zapomnienia" - nie jestem za tym, by usuwać z listy zdobyte już punkty (nawet na życzenie danej osoby). Już widać chaos, a co dopiero trzeba by było zrobić, gdyby usunąć z rozgrywek nawet jeden punkt i "wywalenie" gracza z listy. Nie wiem, czy wtedy nie trzeba rzeczywiście przemyśleć: co z zagadkami osób, które "zapomnieliśmy"?
Dzisiejszy dzień pokazał, że nie zdawałem sobie sprawy nt. problemów, jakie mogą spotkać moderatora takiej zabawy, jaką jest "Skąd jest ten kadr???"... I jakie skrajne emocje może wywołać rzecz, która powinna nas łączyć i która powinna dawać nam przyjemność z obcowania z innymi użytkownikami gry i ich (najczęściej) wiedzą (z lekką nutką współzawodnictwa).