Autor Wątek: Recenzje komiksów  (Przeczytany 9768 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Odp: Recenzje komiksów
« Odpowiedź #30 dnia: Cz, 29 Styczeń 2026, 20:20:18 »
Jeśli Pan/Pani domu prosi gości o nieporuszanie tematów polityki przy stole to się ich z szacunku nie porusza.
Analogicznie - jeśli ktoś zakłada nowy temat i prosi o recenzje to powinno się go posłuchać.

Jeśli jesteś jeszcze ciekawy i chciałbyś się ode mnie czegoś dowiedzieć to zapraszam na prywatne wiadomości.

  To w końcu cała rodzina ma się zgodzić, czy tylko stary ma głos?

Offline bababatman

Odp: Recenzje komiksów
« Odpowiedź #31 dnia: Cz, 29 Styczeń 2026, 20:58:55 »
Drodzy, od początku przyświecała nam idea, aby w tym wątku prowadzić dyskusję wyłącznie na temat własnych odczuć po danej lekturze. Użytkownik Zarombisty zwrócił się do mnie z tym pomysłem i przedstawił swoją wizję. Uznałem, że warto spróbować stworzyć miejsce, w którym ktoś publikuje krótką recenzję lub opinię, inni odnoszą się do niej, piszą, czy dany komiks im się podobał, czy wręcz przeciwnie. Następnie kolejne osoby dorzucają swoje przemyślenia i w ten sposób powstaje naturalna, merytoryczna wymiana opinii.

Zarombisty chciał uniknąć sytuacji, w której zamiast dyskusji na temat konkretnego komiksu powstaje pięć stron o np. tłumaczeniu albo o tym, że główny bohater jest gejem i że to źle, albo że Tomasz Kołodziejczak jest zły, albo jeszcze o czymś innym. Idea była prosta, ale – jak pokazała rzeczywistość – trudna do spełnienia.

Mimo to zamierzam regularnie publikować w tym wątku. Jeśli jednak moderacja uzna, że jego istnienie nie ma sensu lub nie spełnia swojej funkcji, nie mam problemu z przeniesieniem swojej „działalności” w inne miejsce. W takiej sytuacji proszę moderację o kontakt — czy to w celu usprawnienia tego wątku, czy ewentualnego przeniesienia postów w inne, bardziej odpowiednie miejsce. Nie chce z nikim toczyć wojenek. Liczę jednak, że z czasem forma się wyklaruje, a być może do dyskusji dołączą kolejne osoby.

Offline komiks

Odp: Recenzje komiksów
« Odpowiedź #32 dnia: Cz, 29 Styczeń 2026, 21:01:45 »
To pisała AI czy pracujesz w korpo?
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Odp: Recenzje komiksów
« Odpowiedź #33 dnia: Cz, 29 Styczeń 2026, 21:04:30 »
Drodzy, od początku przyświecała nam idea, aby w tym wątku prowadzić dyskusję wyłącznie na temat własnych odczuć po danej lekturze...

   No chyba, żeby się nie spodobało, to wtedy nie wiem...Chyba inny temat trzeba by założyć.

Offline bababatman

Odp: Recenzje komiksów
« Odpowiedź #34 dnia: Cz, 29 Styczeń 2026, 21:25:24 »
To pisała AI czy pracujesz w korpo?

Pracuję w korpo…niestety.

A tak z innej beczki - czy ten temat aż tak wam przeszkadza? Rozumiem, że wątek „Honor czy biznes?” to coś, czego to forum potrzebuje, a temat, gdzie dwóch chłopów będzie pisać sobie o komiksach tak wszystkich mocno polaryzuje? W poprzednim poście starałem się grzecznie wyjaśnić co nam przyświecało. Fajnie jakby teraz dla odmiany ktoś wrzucił jakiś post o komiksach, czyli na temat, do którego ten wątek został stworzony.

Odp: Recenzje komiksów
« Odpowiedź #35 dnia: Cz, 29 Styczeń 2026, 22:20:51 »
  A skąd, inicjatywa godna pochwały. Mnie to osobiście wali ile będzie tych tematów z recenzjami, czy tam dyskusjami, chociaż jak widać nie wszyscy podzielają moje zapatrywania. Tyle, że sam twierdzisz, ze tu z założenia miały się tworzyć naturalne i merytoryczne wymiany opinii a na samym starcie dostajemy że krytykować nie wolno, tego nie wolno, tamtego nie wolno, teraz jeszcze że napisać że główny bohater gejem to źle. Jak nie będę mógł napisać, że bycie gejem jako główny bohater to źle to o czym ja będę pisać? Miały być dyskusje, dostaliście toczenie beki, ogólnie sytuacja przypomina trochę ten znany mem z rowerkiem no nie?


Offline bababatman

Odp: Recenzje komiksów
« Odpowiedź #36 dnia: Cz, 29 Styczeń 2026, 22:50:47 »
Ten mem trafnie przedstawia to, co dzieje się w tym wątku, ale spokojnie, ja się nie poddaję. Chciałbym publikować tutaj swoje recenzje/opinie przynajmniej raz w tygodniu. W weekend zamierzam coś dodać i choć wiem, że większość na to w ogóle nie czeka, a pozostali mają to w głębokim poważaniu to niczym Pudzian - tanio skóry nie sprzedam!  ;D

Offline bababatman

Odp: Recenzje komiksów
« Odpowiedź #37 dnia: So, 31 Styczeń 2026, 21:13:34 »
1629 albo przerażająca historia rozbitków z Dżakarty. Czerwona wyspa

Po znakomitym pierwszym tomie trudno było nie mieć wysokich oczekiwań wobec kontynuacji historii autorstwa Xaviera Dorisona i Thimothée Montaigne’a. Aptekarz diabła, który w mojej ocenie zasłużył na 9/10, był jednym z najlepszych komiksów, jakie przeczytałem w 2023 roku. Z dużym entuzjazmem podszedłem do kontynuacji i nie zawiodłem się.

Drugi tom stanowi bezpośrednią kontynuację wydarzeń z części pierwszej. Akcja rozpoczyna się w momencie, gdy rozbitkowie ze statku Dżakarta próbują przetrwać na jednej z wysp u wybrzeży Australii. Władzę nad grupą przejmuje Jeronimus Cornelius — były przywódca buntu na statku. Dzięki charyzmie i bezwzględności szybko podporządkowuje sobie marynarzy, wprowadzając rządy terroru. Mordy, przemoc i manipulacja stają się codziennością, a sprzeciw wobec Corneliusa stawiają jedynie Wiebbe Hayes oraz Lukrecja Hans.

Niewątpliwym atutem 1629 jest warstwa graficzna. Thimothée Montaigne (znany m.in. z Piątej Ewangelii) jest genialnym artystą, a jego warsztat oceniam bardzo wysoko. Rysunki są świetne — detale, emocje na twarzach bohaterów oraz dbałość o szczegóły robią ogromne wrażenie.

Komiks oceniam bardzo pozytywnie. Podobał mi się nieco mniej niż tom pierwszy, ale według mnie nadal stanowi kapitalną lekturę. Pokazuje, jak łatwo charyzmatyczny człowiek może zmanipulować innych, jak cienka bywa granica między człowieczeństwem a barbarzyństwem oraz jak brutalna potrafi być walka o przetrwanie. Z mojej strony — bardzo polecam.

8/10

Come Prima

Komiks napisany i narysowany przez Lionela Papagalliego, skrywającego się pod pseudonimem Alfred. Jego akcja toczy się w 1958 roku. Po kilku latach dochodzi do spotkania dwóch braci – Fabia i Giovanniego. Jeden z nich prosi drugiego, aby wyruszył z nim w podróż do Włoch wraz z urną, w której znajdują się prochy ich ojca. Wsiadają do starego Fiata 500 i ruszają w drogę. Stopniowo odkrywamy ich historię, to, co tak bardzo ich poróżniło, oraz tajemnice, które skrywają.

Komiks jest klasyczną powieścią drogi, obarczoną jednak bardzo skomplikowaną relacją między braćmi. Istotną rolę odgrywa tu także tło historyczne i społeczne — doświadczenia II wojny światowej, jej długofalowe skutki dla Włoch oraz fala emigracji do Francji stanowią ważny kontekst dla losów bohaterów.

Na kilka słów zasługuje również kreska, która jest raczej prosta i oszczędna. Mnie ten styl bardzo przypadł do gustu. Dużą rolę odgrywają kolory — w większości ciepłe, lecz zmieniające swoją tonację wtedy, gdy opowiadana historia tego wymaga.

Według mnie Come Prima to bardzo dobra pozycja. Siłą komiksu jest jego finał. Choć przez długi czas trudno mi było sympatyzować z którymkolwiek z bohaterów, to wraz z rozwojem historii stają się oni coraz bardziej zrozumiali. Zakończenie pokazuje, że nawet najbardziej skomplikowane i naznaczone bólem relacje mogą prowadzić do pojednania i akceptacji.

8/10

Batman: Tajemnica Czerwonego Kaptura

Nie jestem wielkim entuzjastą kolekcji, ale w tym przypadku chylę czoła. Tajemnica Czerwonego Kaptura to naprawdę świetny komiks superbohaterski!

Komiks opowiada o tajemniczym złoczyńcy, który pojawia się w Gotham i stopniowo zaczyna zyskiwać coraz większe wpływy. Batman zaczyna dostrzegać w nim kogoś bardzo bliskiego — osobę, której kiedyś nie zdołał uratować. Niestety Red Hood to nie jedyne jego zmartwienie, ponieważ jednocześnie w Gotham grasuje Mr. Freeze, a także Czarna Maska.

Warstwa graficzna również stoi na wysokim poziomie. Oprócz Jima Lee, który odpowiada za pierwsze dwa zeszyty, za komiks odpowiada także Doug Mahnke czy Dustin Nguyen. Kreska jest dynamiczna, atrakcyjna dla oka i całkiem dobrze współgraja z mrocznym klimatem opowieści.

Batman: Tajemnica Czerwonego Kaptura to dla mnie bardzo duża niespodzianka i kapitalna lektura. Niestety historia kończy się w momencie, który pozostawia ogromny niedosyt i chęć poznania dalszego ciągu. Kolekcja nie oferuje kontynuacji, ale jeśli Egmont zdecyduje się ją wydać, z ogromną chęcią po nią sięgnę. Dla mnie bomba!

7,5/10

Offline Lobo

Odp: Recenzje komiksów
« Odpowiedź #38 dnia: So, 31 Styczeń 2026, 21:27:16 »
1629 zajebisty komiks ale Jeronimusa jednak oceniam 0,5 pkt wyżej

Offline bababatman

Odp: Recenzje komiksów
« Odpowiedź #39 dnia: So, 31 Styczeń 2026, 22:01:42 »
1629 zajebisty komiks ale Jeronimusa jednak oceniam 0,5 pkt wyżej

O mega dzięki! Właśnie zastanawiam się nad tym komiksem :)

Offline Pestak

Odp: Recenzje komiksów
« Odpowiedź #40 dnia: Nd, 01 Luty 2026, 08:46:27 »
Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem

Kupiłem ten komiks z uwagi na polecajke ze strony Pana Tomasza Kołodziejczaka. Powiem tak , nie jest to zly komiks, ale żadna wybitna rzecz to też nie jest. Jak dla mnie zbyt przegadany . Spokojnie mógłby być on o połowę krótszy. Szczególnie ta część o tym chłopaku z depresja strasznie mnie wynudziła. Jest to również komiks nierówny. O ile początek i ostatnia część były bardzo dobre to historia o wspomnianym chłopie z depresja i babce która trafiła do więzienia to już był poziom niżej. O ile sam pomysł na historię był fajny (choć wcale nie aż taki oryginalny, wystarczy chociaż wspomnieć film „ Siedem śmiertelnych życzeń (2017)” czy też nasz rodzimy serial „Siedem życzeń” )to już wykonanie gorsze.

Spoiler: PokażUkryj
Naciągany też był motyw, że kioskarz w świecie, gdzie życzenia są wykorzystywane powszechnie ma takie kłopoty ze sprzedażą  życzen pierwszej klasy po tak dużej przecenie


Mimo pewnych niedociągnięć mogę dać ocenę 7/10.
« Ostatnia zmiana: Nd, 01 Luty 2026, 08:48:08 wysłana przez Pestak »

Offline Death

Odp: Recenzje komiksów
« Odpowiedź #41 dnia: Nd, 01 Luty 2026, 10:33:13 »
Spoiler: PokażUkryj
Naciągany też był motyw, że kioskarz w świecie, gdzie życzenia są wykorzystywane powszechnie ma takie kłopoty ze sprzedażą  życzen pierwszej klasy po tak dużej przecenie
Bardzo naciągany.

Offline tomsawyer

  • Wiadomości: 430
  • Polubień: 442
  • Żywych zwołuję, zmarłych opłakuję, gromy kruszę.
    • Zobacz profil
    • Rush Hemispheres
Odp: Recenzje komiksów
« Odpowiedź #42 dnia: Nd, 01 Luty 2026, 12:14:20 »
Tajfun - Tom 1.
To moje pierwsze spotkanie z tym bohaterem. Rodzice nie kupowali mi regularnie Świata Młodych w czasie kiedy ta postać debiutowała.
Nie mam tu sentymentalnego bagażu jak w przypadku np. Tytusa, więc jest ciężko.
Graficznie widać indywidualny styl, co cenię. Fabularnie… ciężko było mi to udźwignąć, ale dałem radę ostatecznie. Akcja pędzi na złamanie karku, pomysły głównych bohaterów czasem budzą osłupienie. Niemniej czytało się szybko i w miarę przyjemnie. Od komiksu oczekuję przede wszystkim rozrywki.
Wydanie zawiera bardzo ciekawe dodatki opisujące kontekst powstawania tych opowieści. Widać rozwój stylu autora na przestrzeni tych kilku lat. Szkoda, że wydawcy i los nie okazali się dla niego łaskawi, kiedy był w pełni sił twórczych. Ogromne brawa dla Ongrysa, który wprowadził komiksy Raczkiewicza ponownie na rynek. To jest część naszego dziedzictwa komiksowego, o której warto pamiętać. I chociażby z tego powodu chętnie kupiłbym i przeczytał  inne komiksy Raczkiewicza wydane przez Ongrysa (i jeden przez FTF) wiele lat temu. Raczej na wznowienia się nie zanosi. Szkoda.
"Nie od razu Rzym zbudowano, oczywiście, z tamtą robotą nie miałem nic wspólnego."

Offline bababatman

Odp: Recenzje komiksów
« Odpowiedź #43 dnia: Śr, 11 Luty 2026, 17:55:58 »
Sceny zbrodni

Sceny zbrodni to pierwszy komiks, w którym Ed Brubaker i Sean Phillips nawiązali wsółpracę. W późniejszych latach ten duet dostarczył nam wiele kapitalnych pozycji (np. Zaćmienie czy Criminal). Co ciekawe Phillips tym razem był odpowiedzialny nie za rysunki, a za nakładaniu tuszu, zaś za warstwę graficzną odpowiadał Michael Lark.

Komiks to klasyczny kryminał noir. Główny bohater, prywatny detektyw, otrzymuje zlecenie odnalezienia siostry swojej klientki. Zadanie wydaje się proste i dość szybko odnajduje kobietę. Następnie prosi ją, by skontaktowała się z siostrą i zostawia ją w pozornie bezpiecznym hotelowym pokoju. Jednak już następnego dnia okazuje się, że kobieta została zamordowana. Detektyw, emocjonalnie zaangażowany w tę sprawę, postanawia rozwikłać zagadkę – kto zabił i dlaczego? W trakcie śledztwa odkrywa coraz więcej tajemnic z przeszłości zamordowanej kobiety oraz jej siostry i rodziny.

Historia wciąga od pierwszych stron – jak to zwykle bywa w dziełach Brubakera. Intryga jest zawiła i niegłupia, a zakończenie zaskakuje i nie sprawia wrażenia wymuszonego. Bohaterowie są pełnokrwiści, a ich przeszłość – pełna błędów i sekretów – sprawia, że wydają się bardziej ludzcy i wiarygodni. Nad całą historią unosi się widmo przeszłości, które nie pozwala nikomu uciec od swoich przewinień.

Pod względem graficznym Sceny zbrodni prezentują się solidnie. Przyznam, że tak przyzwyczaiłem się do rysunków Seana Phillipsa, że początkowo miałem pewien problem z pracami Larka. Po chwili się przyzwyczaiłem i doceniłem jego kreskę, która świetnie oddaje klimat noir. Michael Lark to przecież uznany artysta, którego prace np. w Daredevilu bardzo sobie cieniłem.

Podsumowując, Sceny zbrodni to dobry komiks, choć nie najlepszy w dorobku Brubakera. Umieściłbym go gdzieś w środku mojej listy ulubionych dzieł tego twórcy. Niemniej jednak lektura była satysfakcjonująca i zdecydowanie warta uwagi. Jeśli jesteście fanami Brubakera, ten tytuł na pewno przypadnie wam do gustu.

7,5/10

Pulp

„Pulp” autorstwa Eda Brubakera i Seana Phillipsa to opowieść o Maxie Winterze, człowieku, który swoje najlepsze lata ma już dawno za sobą. Max utrzymuje się z pisania opowiadań o kowbojach dla magazynu, ale jego życie nie jest usłane różami. Kiedy oddaje swoją ostatnią historię, szef wręcza mu wynagrodzenie, jednocześnie informując o obniżeniu stawki. Wracając do domu, Max staje w obronie osoby napadniętej przez bandę rzezimieszków. Niestety, kończy się to dla niego fatalnie – zostaje dotkliwie pobity, traci ciężko zarobione pieniądze, a na domiar złego dostaje zawału serca. To wydarzenie staje się punktem zwrotnym w jego życiu. Poczucie przemijania, świadomość, że nie zostawi po sobie nic swojej żonie, a także nostalgia za dawnymi latami popychają go do desperackiej decyzji – planuje napad. Jednak w ostatniej chwili powstrzymuje go tajemniczy człowiek, który proponuje mu udział w napadzie, mogącym przynieść znacznie większe zyski.

„Pulp” to krótki, ale niezwykle intensywny komiks. Brubaker i Phillips zgrabnie łączą elementy westernu z refleksją nad starzeniem się, przemijaniem i próbą odnalezienia sensu w życiu. Szczególnie interesujący jest twist związany z przeszłością głównego bohatera, który dodaje historii głębi. Jedynym minusem jest długość – komiks pozostawia niedosyt, a ja z chęcią przeczytałbym prequel, który opowiedziałby o młodości Maxa. Brubaker i Phillips w klasycznym westernie? To mogłoby by się udać.

7/10

Dwanaście prac Asteriksa

„Dwanaście prac Asteriksa” to pozycja, która stanowi adaptację filmu o tym samym tytule. Zamiast tradycyjnej formy komiksowej, otrzymujemy opowiadanie wzbogacone o piękne, starannie wykonane ilustracje. Taka forma sprawia, że komiks doskonale nadaje się jako lektura na dobranoc dla dzieci.

Niemniej jednak, w mojej opinii, film „Dwanaście prac Asteriksa” wypada znacznie lepiej pod względem akcji i humoru. Dlatego, choć komiks może być interesującym uzupełnieniem dla fanów serii, zdecydowanie bardziej polecam obejrzenie filmu, który w pełni oddaje ducha przygód Asteriksa i Obeliksa.

6,5/10