No i Papilio w mych dłoniach.
Edytorsko co tu dużo mówić - standardowa wysoka jakość Krakersowa. Kolory wyglądają bardzo dobrze, nasycone, wyraźne. Na pierwszy rzut oka nie mam się do czego przyczepić.
Od Michasia dowiedziałem się, że zrobił małą korektę koloru w jednej historii na kilku kadrach, bo były rozjechane i pomylone. I tutaj ciekawostka. Autor nigdy nie kładł kolorów do tej serii, tylko inne osoby. A że robił te historie dla Tintina, to kolory kładli...
Serio. Informacja pochodzi od francuskiego wydawcy. Tintin w tamtych czasach zlecał kolorowanie historii
więźniom w ramach resocjalizacji. I nasze wydanie jest całkowicie pokolorowane właśnie przez osadzonych.
Nieźle.
Pomarudziłem trochę, żeby nie rezygnował z dalszego wydawania. Michaś jest zmęczony i już mu się nie chce. Ale widzę iskierkę w jego oku jak opowiadał, że chciałbym wydać Flasha Gordona Raymonda. Ma nawet te skany z domeny publicznej. Tylko jest tam masa pracy i jeszcze więcej tekstu. I tego właśnie się on boi.
Zapytałem o ewentualny tom z archiwalnymi historiami z Krakersa, ale nie ma plików i musiałby skanować wszystko od nowa. Plus to wielu twórców, z którymi musiałby sie dogadać od nowa. Próbował kontaktu z Birkiem, Jezierskim czy Kielbusem, ale cisza. Chciał on wydać wydane przez siebie komiksy. Oj, ale bym kupił Milky Mana, Gwidona czy innych....