Autor Wątek: Komiksowe ograniczenia i ich powody  (Przeczytany 750 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline xanar

Odp: Komiksowe ograniczenia i ich powody
« Odpowiedź #15 dnia: Pn, 07 Październik 2019, 14:47:59 »
Sugerujesz, że np. The Dark Phoenix Saga jest trywialna.

Offline Apasz

Odp: Komiksowe ograniczenia i ich powody
« Odpowiedź #16 dnia: Pn, 07 Październik 2019, 14:56:20 »
a dla ciebie In the shadow of Sauron to historia dojrzała?

Offline Gieferg

Odp: Komiksowe ograniczenia i ich powody
« Odpowiedź #17 dnia: Pn, 07 Październik 2019, 14:56:46 »
Cytuj
Sentyment z kolei co do zasady u mnie w tym przypadku nie działa
U mnie działa tak, że jakby nie on, to od dwudziestu lat nie sięgałbym już po żadne komiksy. Przestałem czytać w połowie lat 90-tych (kiedy ich miejsce w moim życiu zajęły RPGi na żywo i Playstation :P) i wróciłem tylko i wyłącznie z uwagi na sentyment właśnie. Podobnie naście lat temu wróciłem na kilka lat do planszówek w które grywałem w pierwszej połowie lat 90-tych, ale po nowe mi się nigdy nie chciało sięgać.
Obecnie kupuję X-Men z historiami z czasów semików i kolekcję Transformers, ale planuję tylko do 24-tego tomu. Jeśli kolekcja Spider-Mana jednak wystartuje to będę z niej wybierał tylko starocie.

Przy okazji - można by wydzielić ten temat.
« Ostatnia zmiana: Pn, 07 Październik 2019, 15:07:29 wysłana przez Gieferg »

Offline xanar

Odp: Komiksowe ograniczenia i ich powody
« Odpowiedź #18 dnia: Pn, 07 Październik 2019, 15:06:04 »
a dla ciebie In the shadow of Sauron to historia dojrzała?

Napisałeś, że wszystkie komiksy do końcówki lat 80-tych są trywialne i dla dzieci. Zadałem ci proste pytanie, ale jak widzę za trudne, bo nie odpowiedziałeś.

Offline death_bird

Odp: Komiksowe ograniczenia i ich powody
« Odpowiedź #19 dnia: Pn, 07 Październik 2019, 15:10:25 »
Ale już wprowadzasz ograniczenie. Dlaczego z dobrymi historiami ograniczać się tylko do Marvela? Albo tylko do superhero?

Ponieważ wydaje mi się, że z tymi kilkuset historiami nie do ogarnięcia jest jak z chęcią zwiedzenia całego świata. Wydaje się to być ponad ludzkie możliwości. A tymczasem co bardziej doświadczeni podróżnicy twierdzą, że kroczek po kroczku i takie rzeczy się robi. Wskazałem na Marvel, bo to bardzo popularny kombinat komiksowy, który sam w sobie wydaje się być nie do ogarnięcia. Tymczasem "z niewielką pomocą moich przyjaciół" można próbować wyłuskać te faktycznie dobre historie ze stosów marvelowego "dorobku".


Tak swoją drogą może warto byłoby pokusić o stworzenie subiektywnego kanonu np. stu historii, które należałoby przeczytać przed śmiercią albo wygnaniem na bezludną wyspę (na którą jak wiemy zabiera się maks 1-5 pozycji).
« Ostatnia zmiana: Pn, 07 Październik 2019, 15:12:01 wysłana przez death_bird »
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem."

Offline Gieferg

Odp: Komiksowe ograniczenia i ich powody
« Odpowiedź #20 dnia: Pn, 07 Październik 2019, 15:17:43 »
Cytuj
Ponieważ wydaje mi się, że z tymi kilkuset historiami nie do ogarnięcia jest jak z chęcią zwiedzenia całego świata. Wydaje się to być ponad ludzkie możliwości.
Kto ma czas i środki, ten sobie może na to pozwolić. Kto nie ma, ten nie może.

To, że coś jest nie do ogarnięcia dla mnie stanowi poważny czynnik zniechęcający.

Przykładowo - nie stać mnie, żeby regularnie jeździć w Alpy, a skoro tak, to w myśl zasady "czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal", wolę tam w ogóle nie jechać, żeby potem nie żałować, że nie mogę tam wracać kilka razy do roku. Zamiast tego jeżdżę sobie regularnie na jednodniowe wypady w Tatry (za które wychodzi tyle co zrzutka na benzynę do Zakopca) i jestem zadowolony. Nawet zakładając, że współczesne komiksy mogłyby mnie zainteresować, to byłoby z tym jak z tymi Alpami -  i tak nie jestem sobie w stanie pozwolić wydać na nie tyle kasy, żeby móc taką pasję realizować w pełni, więc olewam i tyle. Na szczęście przychodzi mi to bez trudu bo jest szereg innych powodów, które sprawiają, że i tak mnie to nie interesuje. Gorzej z tymi Alpami.

Kolejny czynnik ograniczający - miejsce - mam na półkach kilkaset filmów na DVD i Blu-ray oraz pewnie ze 200 CD z muzyką, co za tym idzie komiksów nawet nie miałbym gdzie składować. Filmy i muzyka mają u mnie wyższy priorytet więc wybór jest prosty. 
« Ostatnia zmiana: Pn, 07 Październik 2019, 15:23:08 wysłana przez Gieferg »

Offline bibliotekarz

Odp: Komiksowe ograniczenia i ich powody
« Odpowiedź #21 dnia: Pn, 07 Październik 2019, 15:25:15 »
Tak swoją drogą może warto byłoby pokusić o stworzenie subiektywnego kanonu np. stu historii, które należałoby przeczytać przed śmiercią albo wygnaniem na bezludną wyspę (na którą jak wiemy zabiera się maks 1-5 pozycji).
Jest lista Wizarda i spotkałem w internecie jeszcze ze dwie inne.

Offline Apasz

Odp: Komiksowe ograniczenia i ich powody
« Odpowiedź #22 dnia: Pn, 07 Październik 2019, 15:28:37 »
E, to akurat sztuczne ograniczenia. Dla chcącego nic trudnego. Zgadzam się z death_birdem, że bez większych problemów można sobie wyłuskać jakiś kanon, a jak któreś z tych komiksów nie przypadną do gustu, to zawsze można je odsprzedać (czasem nawet ze sporym zyskiem) i wtedy zarówno miejsce na półce się robi, jak i kasa zwrócona. Na tym wg mnie polega kolekcjonerstwo - nie na zbieractwie, tylko na świadomym posiadaniu, bez obaw o zmiany w kolekcji ;)

Napisałeś, że wszystkie komiksy do końcówki lat 80-tych są trywialne i dla dzieci. Zadałem ci proste pytanie, ale jak widzę za trudne, bo nie odpowiedziałeś.

Nie napisałem, że wszystkie komiksy do końcówki lat 80-tych są trywialne i dla dzieci. Moja odpowiedź jest na poziomie twojego pytania, które dodatkowo było zaczepne i chciałeś się po prostu posprzeczać. A ja nie mam ochoty kopać się z koniem. Kto chciał zrozumieć moją wypowiedź, to ją zrozumiał.

Offline Gieferg

Odp: Komiksowe ograniczenia i ich powody
« Odpowiedź #23 dnia: Pn, 07 Październik 2019, 15:30:58 »
Cytuj
Dla chcącego nic trudnego.
Zgadza się. Tylko najpierw trzeba być tym chcącym, bo jak wiadomo - jak ktoś chce, to znajdzie sposób by obejść przeszkody, a jak ktoś nie chce, każdy powód dobry by nie robić tego, czego mu się robić nie chce. Po moich postach w tym temacie chyba wyraźnie widać, do której grupy się zaliczam, prawda? :)

Mi zwyczajnie szkoda na to miejsca, kasy i czasu :P
« Ostatnia zmiana: Pn, 07 Październik 2019, 15:34:59 wysłana przez Gieferg »

Offline xanar

Odp: Komiksowe ograniczenia i ich powody
« Odpowiedź #24 dnia: Pn, 07 Październik 2019, 15:45:20 »
Nie napisałem, że wszystkie komiksy do końcówki lat 80-tych są trywialne i dla dzieci. Moja odpowiedź jest na poziomie twojego pytania, które dodatkowo było zaczepne i chciałeś się po prostu posprzeczać. A ja nie mam ochoty kopać się z koniem. Kto chciał zrozumieć moją wypowiedź, to ją zrozumiał.

więc jeśli ktoś oczekuje historii dla dorosłych, to tego tam nie znajdzie. Jeszcze oczywiście zależy jak klasyfikujemy ramoty. Dla mnie są to komiksy z okresu do końcówki lat 80-tych.

To jeszcze raz przeczytaj to co napisałeś.

Offline death_bird

Odp: Komiksowe ograniczenia i ich powody
« Odpowiedź #25 dnia: Pn, 07 Październik 2019, 15:56:47 »
Kto ma czas i środki, ten sobie może na to pozwolić. Kto nie ma, ten nie może.

To jest fakt niezaprzeczalny. I dlatego nikt nigdy nie przeczyta wszystkiego. Czyli pozostaje selekcja i kółko się zamyka.

Nawet zakładając, że współczesne komiksy mogłyby mnie zainteresować, to byłoby z tym jak z tymi Alpami -  i tak nie jestem sobie w stanie pozwolić wydać na nie tyle kasy, żeby móc taką pasję realizować w pełni, więc olewam i tyle.

To akurat nie wydaje mi się być najlepszym porównaniem, bo jeżeli uznajesz, że nie stać Cię/szkoda Ci kasy na Alpy to zostaje co najwyżej obejrzenie sobie górek w sieci albo w programie przyrodniczym. Zaś w przypadku komiksów są jeszcze biblioteki, być może zaprzyjaźnieni komiksiarze.
Ale: to nie jest tak, że ja chcę kogokolwiek na siłę na cokolwiek nawrócić. Nie chcesz - nie czytasz. Jesteśmy wolnymi ludźmi. Jeno dziwię się takiemu a nie innemu kryterium.

Jest lista Wizarda i spotkałem w internecie jeszcze ze dwie inne.
 

Pierwsze czytam. Będę musiał sprawdzić czy udało mi się przeczytać cokolwiek z żelaznego kanonu.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem."

Offline Gieferg

Odp: Komiksowe ograniczenia i ich powody
« Odpowiedź #26 dnia: Pn, 07 Październik 2019, 16:04:17 »
Cytuj
Zaś w przypadku komiksów są jeszcze biblioteki,
Półśrodki z których nie korzystam. Satysfakcję czerpię w dużej mierze z faktu posiadania. Stąd te kilkaset filmów na półkach. Poza tym, żeby w ogóle pójść do biblioteki (a nie bywam w tej instytucji od studenckich czasów) też musiałoby mi zależeć.

Cytuj
być może zaprzyjaźnieni komiksiarze.
Ni ma.
Poza tym nie mam w zwyczaju pożyczać ani komuś, ani od kogoś.

Cytuj
Jeno dziwię się takiemu a nie innemu kryterium.
Naprawdę nie wiem czemu tu się dziwić. Tym co w ogóle komiksów nie kupują też się dziwisz?
Ja jestem z tych, co  kupują tylko w ramach podróży sentymentalnej do czasów młodości, tak jak czasami grywam na emulatorze automatów w pierwsze dwie części Mortal Kombat i Street Fightera II.
« Ostatnia zmiana: Pn, 07 Październik 2019, 16:22:25 wysłana przez Gieferg »

Offline PJP

Odp: Komiksowe ograniczenia i ich powody
« Odpowiedź #27 dnia: Pn, 07 Październik 2019, 16:48:33 »
Dorzucę swoje kilka groszy. Staram się nie ograniczać, chociaż jeszcze kilka lat temu miałem przemożną niechęć do rajtuzowców. Banalne fabuły, dziecinne kreski lub infantylne scenariusze i zbyt ostre kreski... to powodowało, że unikałem jak ognia. Otworzyłem się nieco ale fanem zaprzysięgłym raczej nie zostanę, nudzą mnie wielorakie światy, zmartwychwstania i inne duperele ;) Nie mówiąc o seriach. Z zinami przeprosiłem się kilkanaście lat temu bo underground wszedł do mainstreamu. Wyławiam, staram się czytać w miarę na bieżąco. Pamiętam też jak ze 7 czy 8 lat temu po chwilowej przerwie "oswajałem" się ze współczesnymi polskimi produkcjami komiksowymi. Nie było to zbyt miłe (z małymi wyjątkami), a raczej dosyć traumatyczne dla mnie :D

Offline bibliotekarz

Odp: Komiksowe ograniczenia i ich powody
« Odpowiedź #28 dnia: Pn, 07 Październik 2019, 17:35:50 »
Pierwsze czytam. Będę musiał sprawdzić czy udało mi się przeczytać cokolwiek z żelaznego kanonu.
Z pewnością. Takie listy są przeważnie mocno amerykocentryczne, uwzględniające głównie nowsze albumy, czyli dominuje na nich superhero, w tym pozycje raczej średnie. Zdecydowanie tylko udają, że pomagają wskazać największe dokonania na światowej scenie komiksowej.

Dosyć ciekawa jest ta lista (National Public Radio):
https://www.npr.org/2017/07/12/533862948/lets-get-graphic-100-favorite-comics-and-graphic-novels?t=1570460356758

Komercyjnie, vox populi wyraża swą opinię tutaj (Ranker):
https://www.ranker.com/crowdranked-list/greatest-graphic-novels-and-collected-editions

Lista najlepiej sprzedających się komiksów:
https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_best-selling_comic_series

Trudno mi znaleźć za to np. porządnie skonstruowane listy najlepszych europejskich komiksów. Jeśli ktoś takie zna - proszę polecać.

Offline death_bird

Odp: Komiksowe ograniczenia i ich powody
« Odpowiedź #29 dnia: Pn, 07 Październik 2019, 20:16:02 »
Do listy NPR raczej nie dojrzałem. Choć jednocześnie gdy widzę na niej "Hawkeye", bądź Wiewiórę a nie mogę znaleźć takich "Elektra: Assassin" czy "Skalp" to się lekko dziwię. Bliższa duchowo natomiast byłaby mi lista Ranker. Nie ma co się oszukiwać - należę raczej do klubu komiksowej popkultury.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem."