W audycji Halo komiks wspominam, jak Mama po kościele kupowała mi komiksy TM-Semic pod Halą Targową. W ferworze festiwalowego szaleństwa wypowiedź była szybka i skromna, więc poniżej pewne nostalgiczne uzupełnienie.
Moja komiksowa zajawka wykiełkowała na gruncie fascynacji serialem animowanym "Batman: The Animated Series", który można było oglądać w polskiej telewizji. Jako rocznik 1992 załapałem się na pojedyncze, ostatnie numery TM-Semic w kioskach - pamiętam finał starcia Wayne'a z Azraelem (gdy ten drugi musiał pozbyć się kostiumu, by wydostając się z jaskini nietoperza) opublikowany na łamach "Batman/Superman" i fragment procesu Petera Parkera, z którego niewiele rozumiałem, ale Spider-Man w łancuchach działał na dziecięcą wyobraźnię.
Mimo "spóźnienia" na czasy Semika, czytałem tony komiksowych zeszytów - część ze szkolnej biblioteki w podstawówce (w pamięć wryło mi się zwłaszcza brutalne starcie Bane'a i Azraela, w którym triumfuje ten drugi - do dziś pamiętam kadry z batarangami wbitymi w przedramię złoczyńcy, oraz grubaśne Mega Marvele), a część właśnie z Hali Targowej (podjąłem ambitną próbę skompletowania wszystkich numerów z przygodami Spider-Mana i... albumów z Asteriksem - z drugim po latach się udało). Nieco później, bo już w gimnazjum, odkryłem sklep Fankomiks przy krakowskim rynku, który odegrał niebagatelną rolę w uzupełnianiu kolekcji (tam kupiłem m.in. "X-Men" z rysunkami Jima Lee i komplet "Śmierci Supermana").
Z tych na bieżąco kupowanych zeszytów lepiej pamiętam późniejsze tytuły i wydawnictwa. "Ultimate Spider-Mana" (Fun Media), "Wolverine: Koniec" (Mandragora) czy tytuły z Dobrego Komiksu jak "Ultimate X-Men", "Amazing Spider-Man" i "Spectacular Spider-Man" (uwielbiałem rysunki Ramosa!), "Batman/Superman" (jak się nad tym zastanowić, to DK miał naprawdę solidny wybór serii, pomijając te na licencji gier). Później, albo mniej więcej w tym czasie (pamięć płata figle), trafiłem na "Hellboya" z Egmontu i "Osiedle Swoboda", które przekonały mnie, by kontynuować przygodę z komiksem. I tak się to toczy aż do dziś.