"Fantastyczny Matt Parey"
Przedwczoraj miałem okazję obejrzeć ten film i muszę przyznać, że wyszło powyżej moich oczekiwań. Uwzględniając, że „Matt Parey” to zjawisko z gatunku nad wyraz pojemnych ta okoliczność nie zaskakuje; zaskoczyła mnie natomiast (na plus) zgrabna forma tej realizacji, skutecznie eliminująca poczucie obcowania z zbiorem tzw. gadających głów. Mi akurat one (na ogół) nie przeszkadzają, ale zrozumiałym jest przyczyna dla której reżyser tego przedsięwzięcia starał się uniknąć takiej właśnie ewentualności.
Wstawki animacyjne sprawdziły się w całej swojej rozciągłości dynamizując narracje i ją urozmaicając. Przy czym nie jest to jednostronna laurka, bo nie brak również refleksji niekiedy dosadnych (niezastąpiony pod tym względem KTL). Fantastyka, komiks, film – wszystkie te żywioły absorbujące świadomość tytułowego bohatera zostały z wyczuciem ujęte, choć oczywiście dałoby się snuć tę opowieść o wiele dłużej. Wiadomo jednak, że „wyporność” percepcyjna potencjalnego odbiorcy ma swoje granice.
Na seansie obecny był Krzysztof Sokołowski (także wypowiadający się w filmie), znany m.in. z nowego przekładu „Cudownej broni” Phillipa K. Dicka. Wspomniał mimochodem, że materiału z rozmów, które posłużyły do realizacji tego filmu jest znacznie więcej, co oczywiście przy takich inicjatywach twórczych jest naturalne. Nie mam cienia wątpliwości, że zawierają one mnóstwo bardzo interesujących refleksji; tym bardziej, że spektrum rozmówców było szerokie (m.in. szanowna małżonka „Matta” w osobie „Joli” Parowskiej, Lech Jęczmyk, Rafał Ziemkiewicz, Andrzej Sapkowski, Marek Oramus). Stąd liczę, że pewnego dnia realizatorzy skłonią się ku udostępnieniu zapisów tych rozmów, które już teraz mają znaczną wartość poznawczą i historyczną.
P.S. Pojawia się również tak lubiany na tym forum kolega Garula; na szczęście tylko w początkowej sekwencji i za wiele się nie produkuje.