100 naboi. Choć końcówka nieco "siadła".Gdy wydała to mandragora, też zachłysnąłem się tą serią. Ależ było czekania na zakończenie tej historii. Po latach przeczytałem wreszcie całość i zgadzam się - końcówka mnie również nie powaliła na kolana, tak jak początek.
"Piękna ciemność". Ten komiks siedzi we mnie od lat i pewnie nigdy go nie zapomnę. Po pierwszym przeczytaniu siedziałem z zapartym tchem i następnego dnia przeczytałem znów. Nie przeszło mi.
Mogę zapytać dlaczego ten komiks? Przeczytałem, pozostawił mnie kompletnie obojętnym, popatrzyłem na entuzjastyczne recenzje ("mroczna baśń" itp.), przeczytałem jeszcze raz, żeby sprawdzić czy czegoś nie przeoczyłem. Efekt był taki sam, więc komiks szybko wyleciał na znany portal.Alexandrus mnie ubiegł i świetnie to wyjaśnił :)
Serio pytam, bo jestem ciekaw, a nie że się czepiam.
Daję 2 propozycje, pierwsza że względu na sentyment, druga za dojrzałość, artyzm i kunszt wykonania, co ciekawe obie propozycje korzeniami tkwią w ulubionych przeze mnie wiekach średnich. Do rzeczy:
1-Seria "Hugo" Bedu- to najbardziej zaczytane przeze mnie komiksy w dzieciństwie i nie tylko.
2- oryginalna, 10-tomowa seria "Wieże Bois-Maury" Hermanna. Do tego cyklu mogę wracać prawie codziennie. Ostatnio kupiłem nawet wersję czarno-białą w jednym tomie. Palce lizać.
Ja Piękną ciemność wymieniłem w top5 to się wypowiem ;) Jest on wstrząsająco okrutny, a podany w urokliwej, sielankowe konwencji. Ten dysonans buduje świetnie napięcie. Ja długo nie mogłem się pozbierać po lekturze.
Alexandrus mnie ubiegł i świetnie to wyjaśnił :)
Mnie natomiast Czary Zjary pozostawiły w stanie pewnego zniesmaczenia, więc jak widać, nie ma kanonu przeciętnego komiksiarza ;)
Zdecydowanie "Życie i czasy Sknerusa McKwacza"
Przygodę z komiksem zacząłem od czytania "Donalda i Spółki" (na tym uczyłem się czytać) i "Kaczora Donalda". Kiedy po raz pierwszy ukazało się w Polsce "Życie..." byłem w prawdziwym szoku. Niby dalej komiks o kaczkach, ale zupełnie inny poziom! Uwielbiam tę historię.
I chociaż co do zasady nie lubię dubli w swojej kolekcji, to w przypadku "Życia..." mam każde polskie wydanie tej historii :D
A Czary Zjary mają chyba również zniesmaczać.
Komiks Fantastyka - Wieczna Wojna część 2. Po przeczytaniu (w czasie lekcji plastyki w podstawówce) stwierdziłem - o,kurde! W komiksie można zrobić to samo co Lem robi w swoich książkach. To bardzo ciekawe!
Kilka dni po lekturze Domu ze szkła już miałem PlayStation i Dziki gon. I tak zaczęła się moja przygoda z grami video. :)
Wiedźmin: Dom ze szkła. Od tego przypadkowo kupionego komiksu rozpoczęła się moja przygoda z Wiedźminem...i grami. Jakoś 6 lat temu był w mega promocji w Empiku, więc wziąłem za te 15 zł i to zmieniło moje życie. :D Spodobał mi się tak bardzo, że od razu po lekturze wziąłem telefon do ręki i kupiłem Dzieci lisicy. I dzięki tym dwóm komiksom przeczytałem jednym tchem wszystkie książki i przeszedłem gry. Prawdopodobnie gdyby nie Dom ze szkła, to nie grałbym teraz w gry i miałbym więcej pieniędzy. :D Najpierw kupiłem PlayStation dla Wiedźmina 3, później Xboxa dla dwójki, bo nie było na PlayStation, a jeszcze później laptopa, żeby zagrać w jedynkę, której nie było na żadnej konsoli. W międzyczasie wciągnąłem się w gry video i straciłem na nie tysiące godzin.
Prawdopodobnie gdyby nie Dom ze szkła nie miałbym teraz kupki wstydu i byłbym z komiksami na bieżąco.