Autor Wątek: Jakie komiksy właśnie czytacie?  (Przeczytany 1423247 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Alois

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4455 dnia: Wt, 12 Maj 2026, 16:23:35 »
Doomsday Powraca

Ocena: 8/10

No i to jest superbohaterszczyzna którą lubię a nie ta współczesna kupa. Kilkusetstronicowy komiks pochłonąłem w dwa dni (a pewnie przeczytałbym i w jeden gdyby w końcówce nie dali nowszych historii). Jak dowodzi tego ta pozycja to uwielbienie dla Supermana z lat 90-tych nie wynika z sentymentu do Tm-Semic, gdyż tutaj mamy w 100% premierowy materiał. Kolejna walka Supermana i Doomsdaya dała radę. Była ciekawa i oryginalna, a ciężko przecież było przebić walkę w której ginie główny bohater.

Fajnie że pokazano też dalsze losy doomsdaya, chociaż jak już się na to zdecydowano to można było pokazać też ciąg dalszy tj. historię gdy Doomsday walczył z Imperexem i dalej kiedy został przechwycony przez Luthora. Oczywiście komiks byłby wtedy już mega gruby ale spokojnie można by dodać tę historie kosztem tych nowych powstałych na z okazji 30 rocznicy smierci Supera. Słabe to i niepotrzebne. Szczególnie raziła głupota historia w której chlop mutuje w Doomsdaya bo trzymał w gablocie fragment jego kości. Mimo tego badziewia na końcu tom ten jako całość śmiało mogę polecić.
« Ostatnia zmiana: Wt, 12 Maj 2026, 16:25:25 wysłana przez Alois »

Offline Leyek

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4456 dnia: Wt, 12 Maj 2026, 20:08:00 »
Vanish
Ale słabe to.

Czytam to już ponad tydzień i dałem radę na razie wymęczyć 4 zeszyty (2 razy po 2) i w ogóle nie mam na razie ochoty tego kończyć, a po tym co piszesz wychodzi, że druga połowa lepsza nie jest. 3 i 4 zeszyt to już w ogóle przypominały tego daremnego Spawna Gunslingera, od nawalanki do nawalanki, sensu zero. A te nawalanki jeszcze zilustrowane były tak se. Ech dałem się nabrać na nazwisko Catesa, bo do tej pory niezłe jego rzeczy były.

Offline donT

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4457 dnia: Śr, 13 Maj 2026, 17:38:36 »
Kilka dni temu wpadla mi w rece kontynuacja jednego z ciekawszych tytulow z linii Black Label – The Bat-Man. Second Knight bierze wszystko, co dzialalo w First Knight i podkreca galke o kilka poziomow wyzej, ale robi to w troche inny sposob, niz mozna by sie spodziewac.
Czesc pierwsza byla bardzo klimatyczna. Opierala sie na spokojnym budowaniu swiata i nastroju, a sam Batman byl jeszcze nieopierzonym zoltodziobem, bardziej detektywem niz legenda. W dwojce atmosfera jest zdecydowanie ciezsza, bardziej paranoiczna, co swietnie gra z tlem historycznym i wojna wiszaca w powietrzu. Czuc to praktycznie od pierwszych stron, bo zamiast powolnego sledztwa dostajemy serie brutalnych, teatralnych morderstw, ktore rzucaja Gotham na kolana.
Second Knight idzie duzo mocniej w horror i to taki dosc bezposredni. Glowny antagonista, czyli Scarecrow, jest tutaj naprawde przerazajacy i wraz ze swoim zakapturzonym kompanem tworza demoniczny duet. To juz nie jest tylko komiksowy, goofy zloczynca, a bardziej personifikacja strachu, ktory wymyka sie spod kontroli.
Sam Batman tez wypada inaczej niz w jedynce. Tam byl bardziej zdystansowany, momentami wrecz chlodny. Tutaj dostaje konkretnie po lbie, zarowno fizycznie, jak i emocjonalnie. Widac, ze to wciaz ktos, kto dopiero uczy sie radzic sobie z eskalacja przemocy i odpowiedzialnoscia, jaka na siebie wzial.
To, co mi sie podobalo troche mniej, to rozszerzenie swiata i pojawienie sie dwojki dobrze znanych postaci z… Metropolis. Troche niepotrzebnie zmienia to skale historii i rozmywa kameralnosc, ktora byla jedna z najwiekszych zalet First Knight. Z drugiej strony mozna to czytac jako zapowiedz czegos wiekszego – budowania kolejnego uniwersum. Czy to dobrze czy zle? Szczerze mowiac nie mam pojecia.
Rysunkowo wciaz jest to bardzo wysoki poziom. Mike Perkins robi swietna robote. Cienie, kontrasty, przygaszone kolory i ogolnie ciezki klimat sprawiaja, ze Gotham wyglada jak wyjete z jakiegos starego, brudnego noir filmu. Ten komiks naprawde daje po galach, a swoja intensywnoscia momentami przebija czesc pierwsza.
Czy polecam? Tak, ale glownie tym, ktorym podobal sie First Knight. Second Knight traci troche swiezosci i brakuje mu efektu wow!, ale nadrabia napieciem, tempem i wieksza energia. To taki sequel, ktory mowi "dobra, swiat juz znasz, teraz wrzucimy w niego granat". I trzeba przyznac, ze robi to calkiem efektownie.
You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.

Offline Leyek

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4458 dnia: So, 16 Maj 2026, 02:35:11 »
Przeczytane z zeszłego weekendu, jednak pierwszy z opisanych komiksów był tak dobry, że skończyłem go... dopiero dziś.



Wybrane zdarzenia kryzysowe t. 1 - pięć niezależnych, dłuższych od standardowych zeszytów, pięć historii, które z grubsza łączy tylko motyw zawirowań z czasem. Ale jest on tylko tłem/motorem dla opowieści o codziennych standardowych/niestandardowych problemach pojedynczych ludzi jak i całych społeczeństw. Nie zdziwię się jakby dla niektórych ukazane tam problemy okazały się za trywialne/codzienne, może i sam mając słabszy dzień oceniłbym całość słabiej, jednak czytałem tomik przez 3 dni (celowo sobie dawkując) i nie zdarzyło mi się to. Z dużym prawdopodobieństwem przez to, że mimo, że nie ma tutaj nic strasznie odkrywczego to raz - całość jakoś taka ludzka, empatycznie podana, dwa może nawet ważniejsze - warstwa graficzna i zabawy z nią. I może jeszcze jako trzy, że historie zwyczajne, ale też dużo pozostawione do własnego poukładania, dopowiedzenia, zinterpretowania. Oceniając poszczególne zeszyty:
- pierwszy (7/10)
- drugi (8-/10)
- trzeci (9+/10) - naprawdę przewrotne podejście do przedstawienia problemów z imigracją oraz z szybko wypalającą się chęcią pomocy potrzebującym, zobojętnieniem wobec ich losu.
- czwarty (9/10) - po przeczytaniu stawiałem, że scenarzysta Deniz Camp jest w okolicach 40-stki i się nie pomyliłem (1986), bo tylko taki facet mógł tak celnie sportretować problemy i "problemy" facetów w wieku średnim oraz uniwersalny problem zapieprzającego czasu. Jeden wątek tylko wciśnięty na siłę, ale pewnie miało być tak nowocześnie (i pod nagrody), bo nic na niego nie wskazuje, a i tworzy wrażenie przesytu.
- piąty (9+/10) - mocne zakończenie, skróciłbym jeszcze o ostatnie 4-5 stron i byłoby jeszcze bardziej dosadne.
Jedyny minus - mocno ściśnięte kartki komiks tak sobie się otwiera, a jest nieraz trochę szczegółów na całych stronach. Polecam i czekam niecierpliwie na kolejny tom.
Myślę, że bezproblemowy kandydat do mojego top3 za ten rok. Oceniam całościowo na 9+/10 (tak jak najlepsze opowieści z środka).



Deratyzator - historia dość krótka, nie jest zła, ale bardziej to takie wprowadzenie do świata.  Przyzwoite, solidne rysunki. Papier chyba nie do końca dobrze dobrany, bo czernie są szare. 6/10.



S.H.I.E.L.D - jak na Marvela jest nieźle, jak na Hickmana mocno średnio. Chyba najsłabszy jego tytuł jaki czytałem. Historia ma potencjał, wykorzystanie historycznych postaci jest momentami pomysłowe, ale często akcja jest poprowadzona zbyt szybko i za dużo walk, nawalanek. Do tego mam problem z rysunkami, a raczej z kolorami, taka wyblakła paleta mocno mi przeszkadzała w lekturze. Naciągając 7/10.



Ostatni gasi światło - Dość ciekawe połączenie kryminału z obyczajówką. Momentami śmieszne, momentami celne (w warstwie obyczajowej). Fabuła poprowadzona sprawnie, choć za dużo tutaj zbiegów okoliczności i postaci z gnatami w jednym budynku. No ale można przyjąć, że to taka konwencja. Rysunki bardzo na plus. Dobry materiał na film. 8-/10. Warto sprawdzić.

Offline Alois

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4459 dnia: Nd, 17 Maj 2026, 12:30:21 »
Murena tom 1 zbiorczy ocena 7/10

Mimo, że jestem miłośnikiem historii starożytnego Rzymu to jednak nie czytałem żadnego z wcześniejszych wydań. Myślę, że jeśli komuś podobał się dawno temu emitowany przez TVP serial "Ja, Klaudiusz"  to "Murena" przypadnie mu do gustu. Mamy tu dalszy ciąg intryg i dramatów rozgrywających się na cesarskim dworze (+ dodatkowo nieco akcji bardziej pasującej już do "Gladiatora").  Można ten komiks traktować niejako jako sequel serialu, bo czas akcji serialu i komiksu mniej więcej się zazębiają.  Moje wrażenia są jak najbardziej pozytywne. Jedynie nie podobały mi się drobne odstępstwa od prawdy historycznej, co dziwi tym bardziej, że jak wynika z przypisów autorzy dokonali ich świadomie a jednocześnie nie były one, w mojej ocenie,  niezbędne dla fabuły. W tym pierwszym tomie odnosi się również wrażenie, że  fikcyjna postać Mureny jest tu zupełnie zbędna (i przy okazji nijaka) a komiks obroniłby się również, gdyby występowały w niej wyłącznie postacie historyczne jak Neron, Klaudiusz i inni. Może w kolejnych tomach historia i postać  samego Mureny zostanie bardziej rozwinięta (nie wiem, bo jak wspomniałem nie czytałem wcześniejszych wydań). Wizualnie komiks prezentuje się również bardzo dobrze. W tym wydaniu zbiorczym brakowało mi może jedynie jakichś bogatszych dodatków, opracowań historycznych itp. Skoro do takiego pojedynczego tomu najnowszej edycji Asteriksa da się przygotować kilkadziesiąt stron dodatków to tym bardziej pewnie tutaj byłoby to do zrobienia. Reasumując , mimo pewnych niedociągnięć zdecydowanie polecam. Tom II biorę w ciemno.

Offline bababatman

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4460 dnia: Pn, 18 Maj 2026, 12:51:02 »
Bat-Man: Pierwszy rycerz (Egmont)

Batman osadzony w realiach końca lat 30. XX wieku, pozbawiony super technologii i gadżetów? Brzmi ciekawie! Niestety komiks okazał się dla mnie sporym rozczarowaniem.

Fabuła jest przeciętna, a momentami wręcz nużąca. Bruce Wayne nie lubi zamykać drzwi, przez co praktycznie każdy mógł poznać jego sekret. Zresztą sam niezbyt specjalnie ukrywał swoje alter ego i w trakcie fabuły wyznał swoją ukrytą tożsamość dwóm osobom, z których jedna nie budziła specjalnej ufności i prędzej czy później mogłaby wyjawić sekret Bruce'a mediom i policji. Dodatkowo, samo zagrożenie, z którym mierzy się Batman, jest kompletnie oderwane od realizmu (lekki spoiler: Batman walczy z zombiakami).

Warstwa graficzna jest w porządku, ale mam zastrzeżenia do kolorów, które według mnie były zbyt jaskrawe i neonowe.

Podsumowując, „Bat-Man: Pierwszy Rycerz” to mocno przeciętny komiks. Raczej nie polecam tej lektury.

Ocena: 5/10

Drom (Kultura Gniewu)

Bardzo ładny, oryginalny i kreatywny komiks, który opowiada historię stworzenia świata i walki dobra ze złem. To, co wyróżnia ten komiks, to niemal całkowity brak słów - pada ich zaledwie kilkanaście, może kilkadziesiąt. Cała fabuła jest opowiadana za pomocą obrazów, co wymaga od czytelnika większego skupienia i interpretacji.

Największą zaletą „Droma” jest bez wątpienia jego warstwa graficzna. Lonergan z niezwykłą precyzją zaplanował kadry, które są nie tylko przemyślane, ale również pełne detali. Szczególnie zachwyciły mnie strony, na których większy obraz składa się z kilkunastu małych, kwadratowych kadrów, w których ukryte są drobne, ale istotne detale. Widać, że Lonergan wszystko skrupulatnie zaplanował. Kadry są przemyślane i bardzo dokładnie rozmieszczone na planszach.

Rozpływam się nad warstwą graficzną (bo powtarzam - jest kapitalna),ale historia już aż tak nie przypadła mi do gustu. Jest ciekawa i angażująca, ale podobne rzeczy widziałem w popkulturze już wielokrotnie.

„Drom” to pozycja, po którą warto sięgnąć, choćby po to, by docenić niezwykłą kreatywność autora.

Ocena: 7/10

Wybrane zdarzenia kryzysowe

„Wybrane zdarzenia kryzysowe” to antologia składająca się z pięciu opowieści, których wspólnym motywem przewodnim jest czas.

Pierwsza historia pełni funkcję wprowadzenia, przedstawiając bohaterkę, która próbuje naprawić zegar będący pamiątką po zaginionych rodzicach. W tle widzimy dziwne zdarzenia, katastrofy naturalne, samurajów i mechy z odległej przyszłości, ale to wszystko wydaje się dla niej codziennością. Pierwszy rozdział to bardziej wprowadzenie do świata, w którym tytułowe zdarzenia kryzysowe odgrywają kluczową rolę.

W kolejnej historii obserwujemy historię pewnego mężczyzny wywodzącego się z rodziny imigrantów. Fabuła nie jest prowadzona linearnie. Poruszamy się między różnymi okresami życia tego człowieka i skaczemy między przeszłością, przyszłością i teraźniejszością.

Trzecia fabuła jest dla mnie zdecydowanie najmocniejsza. Opowiada o mieszkańcach dwóch tych samych miast znajdujących się w dwóch różnych rzeczywistościach. Jedno z nich dotyka zagłada i ludzie, szukając schronienia, przenoszą się do odbicia swojego miasta z alternatywnego wymiaru. Pierwotnie zyskują pomoc i zrozumienie, ale w pewnym momencie dochodzi do wybuchu i eskalacji konfliktu. Ten rozdział pozostawił mnie w osłupieniu i oniemieniu.

Czwarta opowieść jest również bardzo dobra i opowiada o mężczyźnie, któremu upływ czasu zabiera sprawczość i decyzyjność. Jest bardziej obserwatorem swojego życia niż jego głównym bohaterem.

Piąta to z kolei opowieść o dziewczynce uwięzionej w trwającej dziesiątki, setki, a może miliony lat pętli czasowej. Po wyjściu z tego limbo dziewczynka zmaga się z problemami i ogromną traumą. Traci umiejętność mowy i poruszania się, ale nikt nie chce jej uwierzyć w to, co przeszła.

Całość dopełnia niesamowita, kreatywna warstwa graficzna, która idealnie współgra z treścią. To jeden z najlepszych komiksów, jakie czytałam w tym roku. Polecam każdemu fanowi ambitnych i nietuzinkowych historii.

P.S. Podobnie jak u Leyka - u mnie to też mocny kandydat do topki roku :)

Ocena: 8,5/10

Offline Leyek

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4461 dnia: Pn, 18 Maj 2026, 12:59:50 »
Piąta to z kolei opowieść o dziewczynce uwięzionej w trwającej dziesiątki, setki, a może miliony lat pętli czasowej. Po wyjściu z tego limbo dziewczynka zmaga się z problemami i ogromną traumą. Traci umiejętność mowy i poruszania się, ale nikt nie chce jej uwierzyć w to, co przeszła.

Odbierasz to tak dosłownie?
Spoiler: PokażUkryj
Dla mnie ta pętla to tylko ukazanie, że w chwili przemocy domowej "czas się dla niej zatrzymuje", a potem jej problemy wynikają z traum, które przeszła w dzieciństwie. Plus pętla jako ukazanie wpadania przez nią w te same schematy życiowe co matka.

Offline bababatman

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4462 dnia: Pn, 18 Maj 2026, 13:23:14 »
Odbierasz to tak dosłownie?

I tak, i nie.
Spoiler: PokażUkryj
Generalnie w trakcie tej historii pada nawet nawiązanie do filmów takich jak "Dzień Świstaka", czy "Palm Springs". Po drugie akcja tej opowieści ma miejsce jeszcze przed rozpowszechnieniem zjawisk związanych z załamywaniem się czasu, więc można odbierać to dosłownie. Ja jednak bardziej interpretuję to jako pokazanie jak trauma z dzieciństwa ma wpływ na całe nasze życie; jak często powielamy błędy rodziców, których popełniać nie chcieliśmy; jak trudno się z tego otrząsnąć i przede wszystkim, że zawsze jest nadzieja (co sugeruje zakończenie).


Offline Alois

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4463 dnia: Cz, 21 Maj 2026, 15:54:23 »
Batman/Superman World's Finest tom 5
ocena 6/10

Gdy w poprzednim tomie Waid namieszał w świecie Kingdom Come to mu to wybaczyłem - w końcu to on stworzył to poduniwersum więc miał do tego prawo. Poza tym wyszło to całkiem zgrabnie. Tutaj jednak Waid się bierze za pierwsze spotkanie Batmana i Supermana w "podstawowym" świecie. Moim zdaniem wychodzi to średnio a niektóre decyzje bohaterów są z "dupy".

Spoiler: PokażUkryj
 Na przykład moim zdaniem out of character jest to, że Batman jest takim naiwniakiem i dopiero co poznanemu Supermanowi zdradza swoją podwójną tożsamość


Sama główna intryga też słabo poprowadzona. Riddler i Strefa Widmo? słabe połączenie.
Cały czas nie wiem jaki jest status tej serii. Czy to faktycznie jest kanon? Jeśli tak to aktualne pierwsze kanoniczne spotkanie supera i batka wypada baaaaardzo słabo. Choć czy aktualne to też nie wiem. Czy po ostatnim dużym wydarzeniu "Władzy Absolutnej" mamy znowu jakiś mały reset jak przy kryzysach czy nie? nie wiem, ale to pierwsze spotkanie BiS tak czy inaczej chętnie bym wymazał i napisał na nowo. Świetnie to zrobił Byrne w "Man of Steel" - historia jednozeszytowa ale pokazująca chociaż początkową wzajemną nieufność bohaterów co powinno być naturalne, a tutaj? mehh. Od razu ze sobą współpracują jakby to była kolejna wspólna akcja na etapie, gdy znają się już 10 lat. Fajnie, że było chociaż małe nawiązanie do Byrna w postaci pojawienia się Sroki.

Najgorsze jest jednak to, że ta powyżej opisana pierwsza 2-zeszytowa historia i tak jest najlepsza z całego tomu. Potem mamy mało interesujące krótkie historyjki  , gdzie głównymi bohaterami są jakieś niemal "no nejmy" , historyjkę ze świata Mr Mxyztplka i pierwsze spotkanie Luthora i Jokera (które też nie powala). Reasumując - tomik do przeczytania, ale zaraz potem do zapomnienia.

Offline donT

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4464 dnia: Cz, 21 Maj 2026, 17:41:10 »
Wciaz czekam (bolesnie dlugo...) na pana dobrodzieja – Liscionosza i czesc czwarta kapitalnej serii, jaka jest Lightfall. W miedzyczasie frune przez poprzednie tomiki, bo nie powiem – po prawie 2 latach, czyli od czasu kiedy ukazal sie ostatni tom, w glowie niewiele zostalo. Dodatkowo czytalem je ze swoim owczesnym 8‑latkiem, po 20–30 stron dziennie, a kazdy rodzic doskonale wie, ze to takie czytanie na pol gwizdka. Anyway, Lightfall to przeurocza, przecudowna epopeja, dla wszystkich, bez wzgledu na wiek. Obcowanie z ta seria jest przyjemne jak posiedziec sobie w cieplym, przytulnym miejscu podczas szalejacej na zewnatrz ulewy. Genialnie napisanej przygodzie towarzyszy jeszcze lepsza strona graficzna. Probert rysuje swiat Irpy z taka miekoscia i swiatlem, uzywajac pelnych blasku, cieplych (ale nie krzykliwych!) kolorow. W polaczeniu z subtelna, emocjonalna historia o leku, odwadze i przyjazni, ilustracje sprawiaja, ze Lightfall czyta sie bardziej sercem niz oczami. To jedna z tych serii, ktore nie tylko sie pamieta — do ktorych chce sie wracac, zeby znow poczuc ten uroczy klimat i swiat.
Jak dla mnie - dyszka!
You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.

Offline eferce

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4465 dnia: Cz, 21 Maj 2026, 19:32:47 »
Bardzo pozytywnie mnie zaskoczył Batman Rycerz z nowej kolekcji. Kupiłem "niechcacy" - 0 wiedzy co będzie w środki + brzydacka okładka.
Ten okres originu zawsze mnie interesował ale najczęściej był tylko wzmiankowany w zapamietanych przeze mnie zbiorczakach albo stanowił kilustronicową wstawke. Tu jest ukazane jak z "olimpijskiego" levelu sportowca i kryminologia stal sie TYM  wymiataczem. Jest trochę kawa na ławę (lista mistrzow) ale ja tak lubię. Jest sporo z mojego najulubionego filmowego Begininga.
Nie pamietam kiedy ostatnio smignal mi tak Batman (mam większość wydanego u nas i troszkie po ang) że na jeden dzień "wysiadłem z zycia"
Zaraz będę poszukiwal kontynuacji tego runu czy innych Zdarskych.

Codzienna Walka - duzo było o tym pisane, podzielam uznanie.
Dodam tylko ze bedac grubo po 40 myslalem sobie czesto czytajac "been there done that".
A chciałbym cofnąć sie do pierwszego wydania, byc x lat młodszym i zbijać pione z głównym bohaterem co parę stron. Pewnie tez poukładać sobie w głowie wcześniej niektóre ważne i ważniejsze sprawy.

Takze spieszmy sie czytac pierwsze wydania..

Offline PabloWu

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4466 dnia: So, 23 Maj 2026, 09:57:58 »
   Przeczytałem 3 tomy Mitów Kościanego Sadu. Nie będę obiektywny bo po o prostu lubię wchuj styl Sorrentino, który swoimi pracami robi Klimat przez duże K. Nawet jak scenariusz nie zawsze dowozi to i tak jest to jeden z nielicznych artystów który grafiką skutecznie mi te braki niweluje. I tak też jest tutaj, chociaż muszę przyznać że każdy kolejny tom jest lepszy od poprzedniego i co ciekawe każdy kolejny jest grubszy także z tego też najprawdopodobniej wynika moja ocena:  więcej=lepiej.
Fabuła,  żeby za dużo nie zdradzać opiera się w głównej mierze na pierwotnym złu i równoległym świecie w którym to zło się zalęgło i urządziło w najlepsze . Niektórzy widziałem że porównują to do Lovecrafta i być może coś w tym jest. Generalnie żadne to arcydzieło, jak komuś podobał się Gideon Falls to się raczej nie zawiedzie. Nie wiem czy seria została zakończona bo autorzy tak chcieli czy przez wyniki sprzedaży ale kmina była taka że spokojnie można było pociągnąć temat na dłużej i porozwijać wątki bo potencjał jest.
Nie żałuję zakupu, no ale ja lubię komiksy tego duetu, zostawiam na półce i kiedyś jeszcze zrobię powtórkę.

Offline thecrow21

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4467 dnia: So, 23 Maj 2026, 20:22:50 »
Thorgal, Bogini Bursztynu
Matko Bosko Częstochowsko.. Nie chcę się znęcać ale scenariuszowo to jest, po prostu, potworek jakiś.. Mnóstwo scen nie wnoszących niczego do, i tak już, miałkiej fabuły, miałcy bohaterowie, antagonistka.. Thorgal kręci się tu i nazad, jak Żyd po pustym sklepie, na końcu sam nie wie czy użyć miecza czy "siły miłości".. Szkoda bo rysunki (oprócz postaci Aaricii, szczególnie jej grymasów twarzy)) bardzo mi się podobają, są klimatyczne, szczegółowe i momentami monumentalne.. Ten album świetnie by się prezentował w czerni i bieli.. Nie umiem ocenić tego Thorgalsteina)))

Offline bababatman

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4468 dnia: Nd, 24 Maj 2026, 16:41:11 »
Supergirl. Kobieta jutra (Egmont)

Jestem pod ogromnym wrażeniem tego komiksu. Nie czytałem wcześniej żadnej historii z Supergirl w roli głównej, ale ten tytuł sprawił, że z miejsca stała się jedną z moich ulubionych postaci z uniwersum DC.

Największą siłą tej historii jest sama Supergirl. To bohaterka niezwykle silna i nieustępliwa, ale jednocześnie nosząca w sobie ogromny ciężar traumy i straty. Mimo bólu wciąż kieruje się empatią i altruizmem, a komiks bardzo dobrze pokazuje, że prawdziwa siła nie wynika wyłącznie z nadludzkich możliwości.

Sama fabuła nie jest szczególnie odkrywcza i opiera się na klasycznym motywie zemsty, ale dla mnie to przede wszystkim opowieść o wytrwałości i nadziei mimo tragedii, które nas spotykają.

Ogromne wrażenie zrobiły na mnie również ilustracje Bilquis Evely. Kadry są piękne i pełne detali, a mimika Supergirl świetnie oddaje zarówno jej dumę i determinację, jak i skrywany smutek.

Według mnie to kawał naprawdę dobrego komiksu.

Ocena: 8/10

Helen z Wyndhorn (Egmont)

Mam problem z tym komiksem. Bardzo podobała mi się narracja, warstwa graficzna i poruszane tematy (żałoba, trauma oraz krytyka toksycznej męskości), ale sama fabuła nie do końca trafiła w mój gust.

Historia skupia się na 16-letniej Helen, która po śmierci ojca trafia do tajemniczej posiadłości swojego dziadka, który okazuję się być wojownikiem i poszukiwaczem skarbów. Dziewczyna jest zagubiona, pełna gniewu i tłumionego bólu, który próbuje zagłuszyć używkami. Relacja z dziadkiem szybko staje się osią całej historii. Helen po intensywnym treningu zaczyna towarzyszyć mu podczas wypraw, ale Barnabasz Cole to człowiek wychowany w kulcie siły. Jest chłodny, zamknięty emocjonalnie i przekonany, że okazywanie słabości jest oznaką porażki. Jak łatwo się domyślić, nie wpływa to dobrze na Helen. Ważną postacią jest również guwernantka opiekująca się dziewczyną, która robi wszystko żeby jej pomóc i jednocześnie zmienić nastawienie dziadka.

Historia porusza naprawdę ważne tematy, ale robi to w sposób, który nie do końca mnie usatysfakcjonował. To nadal dobry i do tego świetnie narysowany komiks, ale w moim odczuciu to jeden ze słabszych tytułów autorstwa Toma Kinga.

Ocena: 7/10

Offline donT

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #4469 dnia: Pt, 29 Maj 2026, 10:51:54 »
Bibliomania.
Manga to cos, co zawsze omijalem szerokim lukiem. Jedynym tytulem jaki mam na polce jest Ikar, kupiony sto lat temu, raczej ze wzgledu na scenarzyste niz rysownika. Dawno temu probowalem kilka razy, ale moja skromna osoba i azjatycki komiks najzwyczajniej w swiecie nie sa ze soba kompatybilne. Zdarza sie.
Jednak Mandioka to wydawca, ktoremu ufam, i jesli oni cos mocno polecaja, to zwykle warto sie temu przyjrzec. No i wczoraj to zrobilem. Powiekszylem swoja kolekcje mangowych tytulow o 100%, co daje imponujaca laczna liczbe… 2!
A jak wrazenia z lektury? To przede wszystkim bardzo intrygujacy, mroczny, a przy tym niesamowicie dziwny komiks. Zaczyna sie enigmatycznie, ale od pierwszych stron wciaga jak malo co. Od razu wplatuje czytelnika w wir nieprzewidywalnych, trudnych do jednoznacznego wytlumaczenia wydarzen. To historia, ktora wielokrotnie zaskakuje, a jednoczesnie konsekwentnie prowadzi w coraz bardziej osobliwe rejony, przypominajace sen na granicy koszmaru. Atmosfera jest gestsza z kazda strona, pelna niedopowiedzen, a fabula dziala jak labirynt - niby widzisz droge, ale za kazdym zakretem cos burzy wczesniejsze zalozenia. To tytul, ktory nie daje prostych odpowiedzi i zostawia w glowie wiecej pytan niz rozwiazan.
Rysunki sa rownie osobliwe jak sama fabula, geste, mroczne, pelne cieni i niepokoju. Kadry wygladaja jak wyrwane z sennego majaku - szczegolowe, a jednoczesnie celowo niejasne. Ten styl swietnie podkresla klimat opowiesci i poteguje wrazenie, ze im dalej, tym bardziej wszystko wymyka sie logice.
Nietypowe i zaskakujace zakonczenie idealnie domyka te dziwnosc, zostawiajac czytelnika w lekkim oszolomieniu. Skonczylem i od razu poczulem chec, by przeczytac Bibliomanie jeszcze raz, bo cos wierci mi z tylu glowy i sprawia, ze mysli wciaz wokol niej oscyluja. A to, jak zapewne wiecie, jest najlepsza rekomendacja.
You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.