Dzięki, @Death, za wyjaśnienia, ma to teraz dla mnie dużo więcej sensu. Aczkolwiek nadal: wydaje mi się, że to musiałoby być jakieś reżimowe podejście (może jest, jest?), żeby w komiksie nie można było uwzględnić niebinarnej postaci. Pamiętajmy, że komiksy na świecie - tak jak i w Polsce - czytają ludzie, którzy są chętni czytać w ogóle, pewnie osoby bardziej wykształcone, bardziej świadome. No i na innych rynkach niż np. frankofoński lub japoński czytanie komiksów to chyba nie jest powód do afiszowania się (nawet rynek amerykański jest tu świetnym przykładem). Zatem nie do końca uważam, że nie byłoby targetu na taki komiks, więc nie warto by było wprowadzać takiej postaci. W kulturze arabskiej - mam wrażenie - wiele dzieje się za zamkniętymi drzwiami domostw, czego na zewnatrz się nie uświadczy... Inna sprawa, że niezależni twórcy nie kierują się często przesłankami pt. czy mój komiks powinien trafić do wielu osób, raczej po prostu tworzą, bo mają potrzebę realizować się twórczo. Takie moje przemyślenia.
A w kwestii oryginału po arabsku - zakładam, że jeśli (oczywiście znowu jest to gdybanie) autorka sama przetłumaczyła komiks na angielski i wprowadziła w nim poprawki, to wykonała pracę ulepszającą w stosunku do swojego dzieła, analogicznie jak Roosevelt poprawiał
Tablicę Wenus przed kolejnym wydaniem, tylko on poruszał się w ramach jednego języka. I jasne, można było wydać jego komiks w Polsce w pierwotnej wersji, ale skoro go poprawił, to znaczy, że stał za tym jakiś zamysł, który oddawał jego intencje. SL wydało wersję poprawioną, zgodnie z życzeniem autora.
I oczywiście (znowu gdybając), jeśli w pierwotnej arabskiej wersji nie ma uwzględnionej tożsamości queer, to ciężko winić tłumaczkę. Niemniej tłumaczka nie jest jedyną osobą, która pracuje przy komiksie. Jest jeszcze redaktor i wydawca. Zakładam (gdybam), że jeśli wersja angielska była już gotowa, to wydawca mógł ją dostać do wglądu jako poglądową wersję pozwalającą zadecydować, czy komiks chce wydać. I tutaj już trochę nie widzę pola na tłumaczenie (gdybam dalej), że nie było wiedzy o poprawionej wersji komiksu.
Czy winię wydawcę? Nie, bo tylko gdybam.
Natomiast może ktoś, kto komiks czytał, chciałby napisać do autorki? Jeśli tak, mogę przygotować listę pytań, która ułatwiłaby pozyskanie informacji oraz jej opinii w temacie. Zanim sama przeczytam komiks, upłynie wiele literek w dymkach
