Na początek mała zagadka. Kim jestem?
Spadkobierca fortuny, który nocą wyrusza pomagać uciśnionym w ich nierównej walce ze złem. Detektyw, który nie posiada supermocy, jednak dzięki pieniądzom posiada przewagę technologiczną nad przeciwnikami. Samotnik, któremu pomaga kamerdyner. Policja mu nie ufa, jednak ma poplecznika w wysokich strukturach wymiaru sprawiedliwości. Oczywiście, że to Bat... Sandman!
Postać o której piszę stworzył wybitny scenograf Gardner Fox. Debiut Wesleya Doddsa na łamach Adventure Comics miał miejsce w 1939 roku. Oczywiście dla większości z nas Sandman to władca snów z cudownej serii komiksów spod pióra Gaila Naimana. Jednak to opisywany przeze mnie gość w przeciwgazowej masce był pierwszym, który nosił ten pseudonim. Zresztą ze snem łączą go dwie kwestie: cierpi na bezsenność, a do walki z przestępcami używa gazu usypiającego. Scenariusz „Sandman Teatr Tajemnic” stworzył Matt Wagner, trzykrotny zdobywca Nagrody Eisnera. Oczekiwania zatem miałem wysokie. Pierwszy tom składa się z trzech opowieści "Tarantula", "Twarz" oraz "Bestia". Każda z historii to opowieść kryminalna, gdzie brutalność, bezwzględność świata przedstawionego oraz wątpliwe moralnie zachowania to codzienność. Akcja dzieje się w latach 30 poprzedniego wieku, więc rasizm, głód oraz bezwstydność elit stanowi chleb powszedni. Zresztą komiks nie stroni od uwypuklania tych kwestii. Jest to jeden z tych tytułów, gdzie szybko zrozumiemy, czemu jest kierowany do czytelnika pełnoletniego. W ostatnim opowiadaniu jest moment, kiedy dosłownie wstrzymałem oddech. Absolutnie druzgoczący wybór scenarzysty, który odarł mnie z resztek nadziei na dobro w tym świecie. Każda historia trzyma poziom i jeżeli lubicie konwencję opowieści z lat 90, to będziecie się bawić wybornie.
Mam problem z rysunkami. Każda z opowieści ma innego rysownika i żaden z nich nie skradł mojego serca. Jednak muszę przyznać, że prace pasują do brudnych opowieści Wagnera. Na wielkie brawa zasługują z kolei okładki. Te absolutnie kradną nasz wzrok i z wielką przyjemnością zatrzymywałem się na każdej z nich.
MOJA OCENA 7️⃣/🔟