Autor Wątek: Jakie komiksy właśnie czytacie?  (Przeczytany 442480 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline donT

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2550 dnia: So, 06 Lipiec 2024, 23:23:17 »
Lightfall
Fenomenalny tytul! Kupilem (na razie tom 1 i 2) go z mysla o czytaniu ze swoim 8-latkiem, ale dostarcza bez liku frajdy nam obu. Jest to przeurocza historia dla wszystkich, od lat 5 do 105, z wspaniale wykreowanym swiatem i kapitalnymi bohaterami. To komiks niesamowicie dobrze napisany, zabawny i co chyba najwazniejsze posiadajacy walor edukacyjny. Wspanialej przygodzie towarzysza bajeczna, ciepla szata graficzna. Lightfall jest narysowany tak, ze wyrywa wrecz z butow! Polecam wszystkim, nie sugerujcie sie tym, ze jest dla dzieciakow. To cos dla kazdego. 
You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.

Offline death_bird

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2551 dnia: Nd, 14 Lipiec 2024, 01:44:04 »
Odczekawszy aż szczegóły mi się pozacierają przejechałem się przez całość "Amerykański Wampir" z premierową lekturą ostatniego tomu i odnoszę takie wrażenie, że przyjdzie mi nieco zmodyfikować dużo wcześniejszą opinię o pewne detale.
Tzn. jak nadal uważam, że to co najlepsze w tej serii kończy się na tomie piątym tak jednak antologia z t. 6 ma swoje momenty i dla dwóch historii warto ją przeczytać.
Natomiast tomy 7-8 to nadal pozbawiony klimatu wcześniejszych części hollywoodzki blockbuster w którym poziom absurdu sięga w pewnym momencie stratosfery i zamiast budzić zainteresowanie skłania jedynie do ironicznego uśmieszku.
Ostatni tom niestety nie ratuje sytuacji. Snyder ewidentnie za bardzo chciał spleść wszystkie wątki jakie tylko przyszły mu do głowy w jeden wielki, efektowny finał, ale chyba za bardzo się starał, bo też wyszło to cokolwiek sztucznie. Zamiast efektownie jest efekciarstwo, jeden wątek wydaje się być niepotrzebny, drugi jest zwyczajnie idiotyczny (Scott w
Spoiler: PokażUkryj
Piratów z Karaibów
się zapatrzył czy co?) i generalnie motyw budowany we wcześniejszych tomach wypalił trochę tak na poziomie śrutówki bardziej niż pełnoprawnej kulki ze złota w łeb.
Jasne, że fajnie było jeszcze raz zobaczyć się z Pearl i Skinnerem, bo to mimo wszystko ciekawe i w miarę pełno(hłe, hłe)krwiste postacie są, ale gdyby ta seria zakończyła się na tomie 6 to chyba nikt nie miałby mieć powodu do narzekania.
Podejrzewam, że co kilka lat będę powracał do tego tytułu, bo tematyka ewidentnie mi leży, ale zapewne będę kończył na wyrywkowej lekturze t. 6.
Za całość 7/10.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline michał81

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2552 dnia: Nd, 14 Lipiec 2024, 09:17:39 »
Dzieki za info. A Egmont ma to w planach? Chyba nie widzialem tego w zadnych zapowiedziach.
W oficjalnych zapowiedziach nie ma. Spodziewałbym się zapowiedzi na przyszły rok.

A o czym jest seria Injustice 2 i czy ona bedzie u nas wydana?
Injustice 2 jest serią poprzedzającą wydarzenia z gry Injustice 2 oraz sequelem wydanej u nas serii. Przy czym kończy się tak jak seria pierwsza, tak jakby została urwana, bo prowadzi bezpośrednio do wydarzeń z gry. Tylko tym razem nie ma adaptacji komiksowej drugiej części, za to jest słaby crossover z światem He-mana.

Offline Leyek

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2553 dnia: Nd, 14 Lipiec 2024, 21:46:34 »
Szninkiel - kupiłem lata temu (jak się okazało nawet autograf Van Hamme'a mam o czym zapomniałem), ale obawiałem się brać za czytanie wiedząc jak to dzieło kultowe u nas, a nie mając z nim styczności za dzieciaka. I nie pomyliłem się. Komiks czyta się sprawnie (widać, że to dzieło fachowców w swoim fachu), jest parę fajnych dialogów i tyle. Doskonale rozumiem jak ten komiks mógł oddziaływać w momencie premiery u nas, jednak obecnie bardziej można zauważyć ile tu jest zapożyczonych "na chama" motywów (ew. łagodniej inspiracji) z innych dzieł kultury. Zakończenie to też pomysł, który został przez (pop)kulturę przemielony nieraz.
Naciągając ocenię na 7/10, bo jednak czytałem z zainteresowaniem jak się skończy, no i czekałem na moment, gdzie wszystko zaskoczy i ujrzę geniusz tego komiksu (co nie nastąpiło). SOS dla szczęścia i Western to dzieła V. Hamme'a stojące z poziom-dwa wyżej niż Szninkiel. Przy Largo czy Władcach Chmielu też bawiłem się lepiej.

Acriborea - przeczytałem dziś pierwszy album. No i tutaj widać ile scenarzyście brakuje do wygi V. Hamme'a. Skakanie po lokacjach, postaciach, ogólnie chaos. Dialogi sztuczne i nienaturalne służące tylko po to, żeby przedstawić założenia scenariusza. Średnio się to czyta, ale planuję dokończyć.

Offline Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #2554 dnia: Nd, 14 Lipiec 2024, 23:06:11 »


Carl Barks – "Kaczogród: Deszcz pieniędzy i inne historie z lat 1951-1952"


Jakiś czas temu postanowiłem trochę się zdyscyplinować i ponadrabiać w końcu różne pozaczynane serie, co jak na razie udaje mi się wprowadzać w życie. Jednym z tytułów, przy którym mam ostatnio niezłe tempo, jest "Kaczogród" Barksa, bo od początku roku przerobiłem już trzy tomy. W przypadku tej serii zaległości narobiły mi się całkiem spore, bo jak sobie niedawno uświadomiłem, przed styczniową lekturą "Skarbu Pizarra" to było już 1,5 roku przerwy w czytaniu. Także aby być na bieżąco, na pewno będę potrzebować jeszcze chwilę, ale najważniejsze, żeby iść do przodu.

Tym razem tom skonstruowany jest lekko inaczej niż poprzedni, bo zawarte są tu tylko 3 dłuższe historie, a cała reszta to klasyczne barksowskie 10-pagery. Co prawda "Na tropach jednorożca" chwaliłem za rozbudowane fabuły, nadal jednak czytało mi się bardzo przyjemnie, a zdaje się, że tym razem to właśnie krótsze formy mocniej przypadły mi do gustu. Co nie znaczy, żeby te dłuższe nie były godne uwagi, bo mój ulubiony komiks z tego zbioru to obszerne "W starej Kalifornii". Z miejsca ujął mnie ten romantyczny, melancholijny nastrój tej historii (tak, zdaję sobie sprawę, że piszę o komiksie z Kaczorem Donaldem) oraz oryginalna fabuła, w której Donald i siostrzeńcy przenoszą się do dawno minionych czasów. Ciekawie prezentuje się też przygodowa "Niebezpieczna gra", w której Barks parodiuje wszelakie historie szpiegowskie, sięgając po nieco absurdalny, a momentami dosyć odważny humor. Warto tez zauważyć, że większość postaci w tym komiksie to normalni ludzie, a nie jak to zazwyczaj bywa spersonifikowane zwierzęta. Ostatnią dłuższą historią w tomie jest "Zaklinacz węży", który spośród tych trzech wydał mi się najmniej wyróżniający, aczkolwiek niektóre momenty komediowe są tu bardzo trafione.

Natomiast jak wspomniałem wcześniej, sercem tej odsłony są krótkie komiksy humorystyczne, w których Barks dał popis swoich umiejętności, a ich lektura to prawdziwy pokaz kunsztu tego autora. Poczynając od tytułowej historii, w której scenarzysta w krzywym zwierciadle przedstawia zjawisko inflacji (nawiasem mówiąc, tytuł "Deszcz pieniędzy" jest bardzo adekwatny dla tego tomu, bo motyw pieniędzy przewija się jeszcze kilka razy), dostajemy cały przekrój kaczego życia, które w dużej mierze stanowi odzwierciedlenie realnego świata. Humor prezentowany przez Barksa, czasem mniej, a czasem mocniej absurdalny, bardzo często dotyka codziennych spraw postaci. A według mnie kaczki są najśmieszniejsze właśnie wtedy, gdy trzonem fabuły są normalne ludzkie problemy, tyle że przerysowane i obśmiane z każdej strony. Bohaterowie u Barksa są wyraziści i paradoksalnie bardzo ludzcy, a ich przygody czyta się z ogromną dawką sympatii. Szczerze ciężko mi wskazać najlepsze historie, bo poziom jest naprawdę wyrównany, a praktycznie w każdej można znaleźć jakiś rozbrajający motyw. Kilka spośród zawartych to komiksów to także historyczne ciekawostki, dostajemy bowiem debiut Braci Be, a także pierwsze pojawienie się skarbca Sknerusa. Za to najsłabszy element zbioru jest dosyć łatwo wybrać, to 8-stronicowe "Myszy pod miotłą", w których gościnnie pojawiają się postacie z disneyowskiego "Kopciuszka". Jest to też jedyny zawarty tu komiks do scenariusza innego twórcy (autor nieznany), a jakością ewidentnie odbiega od reszty. Również w kontekście rysunków – cały czas odnoszę wrażenie, że Barks jednak mniej się przykładał, kiedy przychodziło mu ilustrować nieswoje historie.

Co nie zmienia faktu, że patrząc całościowo, to kolejna bardzo udana odsłona tej kolekcji. Lektura tych komiksów nadal dostarcza mnóstwa radości, a poza szansą na chwilowy powrót do lat dzieciństwa, historie pisane przez Barksa mają w sobie ten niezaprzeczalny urok, który sprawia, że dalej tak dobrze się je czyta. Ponadczasowość, przyjemny humor, fajne postacie, klasyczna kreska – krótko mówiąc kaczki w najlepszym wydaniu.


Kolejny udany tom na 8/10.