Autor Wątek: Jakie komiksy właśnie czytacie?  (Przeczytany 762846 razy)

0 użytkowników i 4 Gości przegląda ten wątek.

Offline plast

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1965 dnia: Śr, 29 Listopad 2023, 01:22:07 »
Encyklopedia kreskówek wyssanych z miętówek

W końcu dotarło! Dla fanów Mistrza Baranowskiego must have. Dla wszystkich pozostałych - interesująca lektura publicystyczna plus parę dobrych komiksów mniej lub bardziej w stylu Mistrza od mniej lub bardziej znanych polskich twórców. Dobrze wydane, dobrze się czyta, dobrze się ogląda, dobrze będzie wyglądało na półce obok dzieł Mistrza. Polecam :)

Offline Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1966 dnia: Cz, 30 Listopad 2023, 19:08:30 »


Nalo Hopkinson, Dan Watters, Dominike "DOMO" Stanton – "Sandman Uniwersum: Dom szeptów – tom 1: Moc podzielona"
Nalo Hopkinson, Dan Watters, Dominike "DOMO" Stanton – "Sandman Uniwersum: Dom szeptów – tom 2: Ananse"
Nalo Hopkinson, Dan Watters, Dominike "DOMO" Stanton, Matthew Dow Smith – "Sandman Uniwersum: Dom szeptów – tom 3: Obserwatorzy"



Nadrobiłem kolejną serię z "Sandman Uniwersum". "Dom szeptów" Nalo Hopkinson (od piątego zeszytu pisany wspólnie z Danem Wattersem) był komiksem, który wydawał mi się najmniej interesującym spośród czterech pierwotnie rozpoczynających ten projekt, choć paradoksalnie jako jedyny oferował coś faktycznie nowego i nie był tylko kolejną odsłoną ugruntowanego już tytułu. Cykl autorstwa pochodzącej z Jamajki autorki, która do tej pory zajmowała się generalnie prozą, a "Dom szeptów" jest jak na razie jej jedyną przygodą z narracją graficzną, wprowadza do Śnienia nowych bohaterów, którzy nieco odświeżają ten świat, bo eksplorują raczej nieobecny u Gaimana krąg afroamerykańskich wierzeń.

Na całość składają się 22 zeszyty zebrane w 3 tomach. Pierwszy jest ciekawy głównie pod względem tego, co wprowadza do mitologii Sandmana, czyli właśnie sięgnięcia po domenę voodoo. Centralną postacią serii jest posiadająca kilka oblicz bogini miłości Erzulie, która wraz z towarzyszami oraz podlegającemu jej Domowi Szeptów, zostaje na skutek pewnego wydarzenia uwięziona w Krainie Snów. O ile sama otoczka, jak i interakcje pomiędzy tymi postaciami a mieszkańcami Śnienia są ciekawe, o tyle samą historię napisano w niezbyt porywający sposób. Akcja toczy się dwutorowo – równolegle śledzimy przebieg rozwijającej się w realnym świecie epidemii, za którą odpowiada siostrzeniec Erzulie – co samo w sobie poprowadzone jest solidnie, jednak fabuła nie wybija się ponad poprawność, a lekturze brakuje emocji czy zaangażowania ze strony czytelnika. Niektóre momenty były dla mnie nieprzekonujące, główny przeciwnik wypada blado, dialogi kuleją, a scenariuszowi zabrakło polotu, żeby na dłużej mnie zainteresować. Aczkolwiek jako wstęp wypada to przyzwoicie i mimo wszystko daje nadzieje na ciekawsze rozwinięcie.

Które faktycznie następuje, bo drugi tom podobał mi się zdecydowanie bardziej i uważam, że jest najlepszą częścią tej serii. Tym razem osią historii jest spotkanie bohaterów z tytułowym Anansem, afrykańskim bogiem-pająkiem, panem opowieści, a także wielkim oszustem. Potyczka z nim jest dobrze poprowadzona, ma taki baśniowy charakter i mocno koresponduje z klimatem klasycznego "Sandmana", a jej rozwiązanie okazuje się całkiem pomysłowe. Dodatkowym urozmaiceniem jest wprowadzenie do fabuły pewnej postaci z oryginalnej serii, która dostaje tutaj trochę czasu dla siebie i staje się ważnym elementem scenariusza. Fragmenty dotyczące tego bohatera są tymi najbardziej godnymi uwagi poza samym konfliktem z Anansem, a kilka momentów w tym tomie było bardzo nieprzyjemnych i mocno oddziałujących na psychikę – chociażby niektóre sceny z otwierającego zeszytu, który zapadł mi w pamięć chyba najbardziej spośród całego "Domu szeptów".

Na tym etapie byłem już więc nastawiony całkiem pozytywnie, niestety później seria zalicza zjazd i wraca do niezbyt wygórowanego poziomu. Ostatni tom mnie wymęczył, moje zainteresowanie zaczynało stopniowo spadać, a lektura kolejnych zeszytów na tyle dłużyć, że całość doczytałem właściwie z obowiązku. Wątki poboczne niezbyt mnie interesowały, główna historia przestała angażować, za to zaczęła się robić naciągana, a postacie stały irytujące. Nie pomógł fakt, że niektóre motywy są odtwórcze w stosunku do tego, co już widzieliśmy zaledwie kilka numerów wcześniej, a w pewnych momentach logika wydarzeń zdaje się gdzieś umykać. Do tego autorzy cały czas wprowadzają nowe koncepty, co wydało mi się już trochę na siłę, ponownie sięgają też po znane tuzy z uniwersum Vertigo – jednak tym razem ich obecność w fabule nie była dla mnie tak interesująca. W ogólnym rozrachunku trzeci tom czytało mi się najsłabiej i kiedy już nadszedł upragniony finał, nie pozostała we mnie żadna chęć do dalszego śledzenia losów tych postaci.

Pod względem rysunków jest różnie. Czasem lepiej, czasem słabo (czasem bardzo słabo), a w przeważającej większości mocno średnio. Za większość grafiki odpowiada Dominike Stanton, którego nieco kreskówkowy styl niezbyt przypadł mi do gustu. Część plansz jest faktycznie udanych, ale zasadniczo nie podoba mi się jego kreska. Bohaterowie nieraz wyglądają karykaturalnie, a projekty tych bardziej fantastycznych postaci nie robią wrażenia – brakuje w nich finezji, są nieciekawe i zbyt dosłowne. W niektórych miejscach rysunki Stantona uzupełniają inni twórcy i prawdę powiedziawszy każdy taki występ podobał mi się bardziej niż to, co zrobił główny artysta. Z innych nazwisk największy udział ma Matthew Dow Smith, który samodzielnie nakreślił dwa zeszyty i kilka innych fragmentów, i to jego prace najbardziej podobały mi się w "Domie szeptów". Innym wartym uwagi elementem są okładki, które zwłaszcza w trzecim tomie są udane – ze szczególnym wskazaniem na tę autorstwa Davida Macka oraz kilku spod ręki Marcia Takary.

Także "Dom szeptów" to jednak komiks przeciętny. Miewa co prawda dobre momenty i sięga po interesujące motywy, ale nie wykorzystuje potencjału, który postacie i wierzenia przewijające się w tej historii niewątpliwie mają. Ich wprowadzenie do świata "Sandmana" wypada przyzwoicie, natomiast gdyby trochę to doszlifować zarówno pod kątem scenariusza, jak i rysunków, efekt mógłby być naprawdę satysfakcjonujący. A tak dostajemy tytuł w porywach niezły, prezentujący bardzo średni poziom pisarski, do którego jak się wydaje dostosowała się też oprawa graficzna. Na pewno jest to również pozycja mocno progresywna i widocznie ukierunkowana w jedną stronę, a więc osoby, dla których takie wątki są odrzucające, muszą być gotowe, że sporo ich tu będzie się przewijać. Jako całość stoi to przynajmniej poziom niżej niż "Śnienie" Spurriera – nadal można poczytać, choć jeśli ktoś nie jest fanem, to raczej niczego nie straci.


Tomy 1 i 3 – 5/10; tom 2 – 6/10; jako całość – 5/10.

Offline gashu

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1967 dnia: Cz, 30 Listopad 2023, 20:54:49 »
Jestem w trakcie lektury “Zjawiskowej She-Hulk” i bawię się świetnie. W moim prywatnym rankingu to chyba najlepsza pozycja Marvela wydana w Polsce w tym roku. Duża doza humoru (miejscami o lekkim zabarwieniu erotycznym), łamanie czwartej ściany, prawdziwa galeria dziwaków i rozmaitych freaków wyciągniętych z najgłębszych zakamarków uniwersum w roli super-łotrów. Do tego świetne, klasyczne rysunki Johna Byrne.

Miło czyta się komiks z gatunku super-hero, który nie traktuje czytelnika jak półgłówka, a wszelkie absurdy, które mu serwuje, poprzedza mrugnięciem oka i jakimś autoironicznym stwierdzeniem.   

Wydanie przyzwoite. Nic nie skrzypi, co po tygodniu spędzonym z muszym Duchem Zemsty, odbieram jako duży plus.

Offline Castiglione

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1968 dnia: Cz, 30 Listopad 2023, 20:58:43 »
Też właśnie kończę (zostały mi 2 zeszyty) i podzielam opinię, bardzo fajny komiks. Jedynie ta powieść graficzna na początku średnio mi się podobała, ale gdy przechodzimy do regularnej serii, od razu zaczyna się zabawa.

Offline Gustavus_tG

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1969 dnia: Cz, 30 Listopad 2023, 21:07:25 »
Qrcze, a tak się zarzekałem, żeby tego nie kupować.

Offline Komediant

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1970 dnia: Cz, 30 Listopad 2023, 22:14:40 »
U mnie też na plus, czytałem te bodaj osiem zeszytów kolekcyjnego wydania sprzed paru lat, i nawet miałem ochote na więcej, chociaż nie jestem wielkim fanem Byrne'a-scenarzysty. Rysunkowo jak zazwyczaj u niego klasa, zwłaszcza przy dobrych inkerach i koloryscie.

Online Aleksandros

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1971 dnia: Pt, 01 Grudzień 2023, 08:39:36 »
A czy przy lekturze bawiliście się przednio?

Gesendet von meinem Pixel 7a mit Tapatalk


Online Sędzia

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1972 dnia: Pt, 01 Grudzień 2023, 22:46:47 »
Wąż i kojot - dobry komiks, dla tych co lubią klimaty starych Stanów. Krajobrazy Arizony, Nevady czy Kolorado, kamper, autostrada stanowa, program ochrony świadków. Do tej pory chyba najlepsza rzecz, jaką czytałem od Lost in Time. Dobry scenariusz, porządne rysunki, fajne kolory. Jedyne do czego mam małe zastrzeżenia to nieco nadęte i rozlazłe monologi wewnętrzne głównego bohatera.

Online Sędzia

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1973 dnia: Pn, 04 Grudzień 2023, 13:35:36 »
Dla odmiany Łupieżcy Imperiów to pozycja słaba. Bardzo chaotyczna fabuła, nic się nie klei, na dodatek jest po prostu nieciekawa. W trakcie lektury miałem skojarzenia z dwoma komiksami wydanymi w PL, zapewne z racji kontekstu historycznego i geograficznego. Bardzo dużo skojarzeń ŁI wywoływało do 7 żywotów Korgulca. Mnie Krogulec nie usatysfakcjonował, a Łupieżców oceniam jeszcze niżej. Ale sądzę, że czytelnikom zadowolonym z lektury Krogulca Łupieżcy mogliby się spodobać, a przynajmniej mogą przeczytać i sami się przekonać.

Drugie skojarzenie to oczywiście genialny Krzyk ludu i Komuna paryska, a więc w dużej części te same dzieje, co w Łupieżcach. Ale między tymi dwoma komiksami jest przepaść. Btw, Krzyk Ludu się wyprzedał, więc jak ktoś nie ma, to niech bierze z Allegro póki jest.

Drugi komiks, jaki właśnie przeczytałem to Cafe Budapeszt. Przyjemny niezły komiks, ale nic ponad to. Realia powstawania Izraela i na tym tle losy kilku postaci. Sądzę, że mogłoby się spodobać czytelnikom zadowolonym z lektury komiksów Satrapi czy nawet Mausa, choć to nie ten poziom. Dla mnie zbyt płytko, by wzbudziło większe zainteresowanie.

Offline PJP

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1974 dnia: Pn, 04 Grudzień 2023, 17:47:20 »
O miętówkach chwilę napisałem w temacie o TB (zrobię nieco większy tekst na bloga). Dość przypadkowo dorwałem Pinokia Winshlussa. Dobre, ale jednocześnie nieco chore :D Nie da się ukryć, że to Pinokio dla dorosłych!

Offline bababatman

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1975 dnia: Wt, 05 Grudzień 2023, 09:05:28 »
Hej,

w ostatnim czasie przeczytałem naprawdę dobre i warte polecenia komiksy (i jedną mangę):

7 żywotów Krogulca - Komiks Patricka Cothias'a i André Juillard'a to dzieło kompletne. 7 Żywotów Krogulca łączy klasyczne elementy powieści spod stylu płaszcza i szpady, akcję, wątki historyczne, oraz nutkę motywów nadprzyrodzonych. Doświadczymy również spojrzenia na władzę, odrobinę dworskiej polityki, wglądu na losy nizin społecznych i kształtującej się w nich potrzeby buntu, niesprawiedliwośc, przemoc, motyw zemsty, a także nawiązania do słynnych dzieł francuskich twórców (np. do powieści Trzej muszkieterowie).

Komiks ma bardzo dużo zalet. Podobał mi się scenariusz, jego tempo, zwroty akcji, postacie i ich motywacje, a także rysunki (które początkowo nie do końca mi odpowiadały). Jeśli miałby szukać minusów to wskazałbym humor. Możecie się ze mną nie zgodzić, ale w tego typu dziełach liczyłem na większe zachowanie powagi. W niektórych momentach humor mi przeszkadzał i wprowadzał pewną dysharmonię. Nie podobało mi się również zakończenie, a w zasadzie fakt, że działania wszystkich bohaterów finalnie nie wpłynęły na status quo. Odbieram je jako smutne, ale odczuwam lekki niedosyt. Więcej wad nie zauważam.

„7 żywotów Krogulca” to nie jest arcydzieło europejskiego komiksu, ale na pewno nie rozczarowałem się lekturą. Ani trochę nie żałuję poświęconych na niego pieniędzy i czasu (w komiksie było naprawdę sporo tekstu). Myślę, że jeszcze kiedyś do niego wrócę. Tymczasem odkładam go na półkę obok innych znakomitych i wspaniale wydanych dzieł. - ocena 8/10

Wieczna wojna - Po komiks sięgnąłem ze względu na szereg pozytywnych opinii na forum. "Wieczna wojna" wielokrotnie była wymieniana jako najlepszy (albo jeden z najlepszych) i najważniejszy komiks sci-fi. Autor scenariusza (oraz książki o tym samym tytule) opisał swoje własne doświadczenia z Wietnamu i umieścił je w odległej przyszłości. Od pierwszych stron czułem ogromne napięcie ze względu na czającą się za rogiem śmierć. W pewnym momencie główny bohater stwierdza, że nie warto nawiązywać bliższych relacji ze względu na liczne zgony wśród jego towarzyszy. Mnie zdecydowanie ujął bezsens tego konfliktu. Na wojnie najczęściej giną niewinni. Tak też było w przypadku tego komiksu, gdy żołnierze strzelali do stworzeń zamieszkujących tutejszą planetę albo nieuzbrojonych Bykarian.

"Wieczna wojna" ma mocno pacyfistyczny i antywojenny wydźwięk, z którym szczególnie się zgadzam. W trakcie lektury miałem skojarzenia z wieloma filmami o podobnej tematyce (Full Metal Jacket, Czas Apokalipsy, czy Urodzony Czwartego Lipca). Przerażały mnie decyzje dowództwa, częsty brak jakiegokolwiek zainteresowania się życiem żołnierzy i posyłanie ich w bój bez praktycznie żadnych powodów. Zakończenie również zostało we mnie na długo (tutaj miałem skojarzenie z filmem Nowy Początek).

"Wieczna wojna" to bardzo dobry komiks. Jest bardzo dobrze opowiedziany, dobrze narysowany, a jego przesłanie jest wciąż aktualne. Warto przeczytać. - ocena 8,5/10

Pluto tom 8 - najdłuższa manga, jaką miałem okazję przeczytać. Te 8 tomów dostarczyło mi solidnej porcji rozrywki. Niestety czuję lekki niedosyt. W finale działo się naprawdę dużo, Urasawa ciągle zaskakiwał nas kolejnymi zwrotami akcji, całemu światu groziło śmiertelne niebezpieczeństwo, a bohaterowie w obliczu takiego zagrożenia często byli bezradni. Mimo tak olbrzymiej wagi, zakończenie wydało mi się zbyt odkrywcze i nazbyt pozytywne. Liczyłem na jakąs mocną bombę na koniec. Szkoda. Reasumując - Pluto to dobrze napisana i misternie skonstruowana manga, pełna wartkiej akcji, ale i filozoficznych rozważań na temat istoty człowieczeństwa. - ocena 7,5/10

W kolejce do przeczytania czekają kolejne znakomite dzieła (Rork, Król Rozpustników) :)

Offline Leyek

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1976 dnia: Wt, 05 Grudzień 2023, 22:32:31 »
Ogień - wziąłem w ciemno, bo rysunki Rubina w tej części Czarnego młota, którą rysował bardzo mi się podobały. Do tego jeszcze SF, więc teoretycznie super połączenie. No, ale niestety nie do końca. Rysunki co prawda pierwsza klasa, kolorki ładne, nasycone, ale niestety fabuła w komiksie na 240 stron siada ok. strony 50. SF tutaj tyle co kot napłakał. To jest bardziej obyczajówka, dramat tyle, że w niedalekiej przyszłości. Czytając miałem trochę dalekich skojarzeń z Domem Paco Roci, ale jako opowieść to jest rzecz co najmniej o klasę gorsza. Jest w opisie napisane o dylematach, rozterkach, a tak naprawdę jest jedna (mało sensowna przez co mało wiarygodna) decyzja głównego bohatera, która ustawia resztę opowieści. Końcówka to już odlot w stronę jakiegoś magicznego realizmu, niby niedopowiedziana (to na plus), ale też nieprawdopodobna (duży minus). Ogólnie mimo wszystko, głównie za rysunki oceniam na 7-/10. Choć myślę, że niektórym może się bardziej niż mi spodobać.

Offline Guru_Komiksu

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1977 dnia: Śr, 06 Grudzień 2023, 09:15:56 »
RIP tom 4 - najświeższy album przybliżający sylwetkę kolejnego pracownika organizacji okradającej zmarłych - Alberta. Ponownie dostajemy zgrabnie wplecione wątki w to, co już widzieliśmy w poprzednich albumach. Sam bohater to cóż, psychopata, ale to wiadomo już od pierwszego albumu i następnych, gdy przewijał się gdzieś tam w tle. W jego tytułowym albumie dowiadujemy się, co było tego przyczyną i jak jego fascynacja rozwinęła się przez kolejne lata. Pojawiają się kolejne wątki. Czyta się bardzo szybko, chyba najszybciej z dotychczasowych części. W mojej ocenie jednak nie przeskakuje arcyciekawego numeru 3. 8/10

Black Beard - dużo bardziej brutalniejszy i krwawy od "Republiki Czaszki", ale już tej słabiej narysowany (przede wszystkim postacie, które niemal wszystkie wyglądają podobnie), poza statkami, które kipią szczegółami. Czyta się dobrze, choć zdarzają się błędy z pomylonymi kolejnościami dymków. Fabuła potrafi zaciekawić, ale też nie jest poprowadzona z jakimś pazurem. Ot, poprawna opowieść przygodowa. 7/10

Colorado Train - thriller, choć zakończenie w sumie zmienia wydźwięk komiksu na horror. Ponad dwustustronicowa historia grupki przyjaciół z patologicznych rodzin na jakimś amerykańskim zadupiu, którzy prowadzą własne śledztwo odnośnie brutalnego morderstwa ich rówieśnika. Przeczytałem bardzo szybko, bo sama fabuła też pędzi do ciekawego, choć prostego finału. W sumie wg mnie komiks powinien mieć z 300 stron, bo ewidentnie kilka motywów tylko zarysowano a prosiły się o rozwinięcie. Same rysunki są w porządku, choć niekiedy trzeba było się dobrze przyjrzeć, aby zobaczyć, kto/co na nim jest. Ogólnie udana historyjka, która miała potencjał na coś jeszcze fajniejszego. 7/10

1629 albo przerażająca historia rozbitków z Dżakarty - Aptekarz diabła. - na razie jestem w połowie komiksu, ale świetnie się to czyta. Rewelacyjnie budowane jest napięcie. Do tego równie znakomite rysunki i kolory. Jak na razie obok RIP t.3 najlepszy tegoroczny komiks (ale przede mna jeszcze troche lektur).

Online Sędzia

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1978 dnia: Cz, 07 Grudzień 2023, 11:59:47 »
Przysięga tom 1 - Koszmar. Chyba pierwszy raz zastanawiałem się na poważnie, czy nie odłożyć komiksu w trakcie lektury. Same klisze, nic ciekawego, beznadziejnie pokolorowane. Nie znajduję żadnego elementu, który zasługiwałby na pozytywną uwagę. Spoilery: Dodatkowo autor scenariusza nie ma pojęcia o czym pisze. Ufortyfikowane (bardzo wysokie mury) miasto, któremu miała zagrozić 30 tys. armia piechurów bez maszyn oblężniczych (20+10), miało być bronione przez armię 20 tys, w tym ok. 5 tys. konnicy (ponad 3 tys. ciężkiej). I genialny rzekomo władca ustawił ich przed murami (wejść do miasta nie mogli), żeby chronić miasto przed atakiem. Pomijam to, że miasto mogłoby się z takimi murami bronić latami, to sama ciężka konnica byłaby w stanie poradzić sobie z 20 tys. piechurów (10 tys. doszło później) i nawet zbytnio by się przy tym nie zmęczyli i nie zajęłoby to zbyt dużo czasu. Autor scenariusza nie ma pojęcia do czego zdolna była ciężka konnica w starciu z piechurami. I żaden wojskowy by nie ustawił wojsk w ten sposób. To komiks dla 14-latków, którzy właśnie przeczytali całą Grę o Tron czy inne "dorosłe" fantasy i chcę czegoś więcej. Unikać tego gniota.

Księżycówka 1-5 - Wilkołaki + prohibicja, a więc klimat całkiem fajny jak na komiks rozrywkowy. Całość przeciętna, 100 naboi to to nie jest, ale czyta się przyjemnie, nie irytuje. Trochę zbyt chaotyczne, ale ostatecznie poziom się nie obniża.

Offline Necr09

Odp: Jakie komiksy właśnie czytacie?
« Odpowiedź #1979 dnia: Cz, 07 Grudzień 2023, 12:44:15 »
Przysięga tom 1 - Koszmar. Chyba pierwszy raz zastanawiałem się na poważnie, czy nie odłożyć komiksu w trakcie lektury. Same klisze, nic ciekawego, beznadziejnie pokolorowane. Nie znajduję żadnego elementu, który zasługiwałby na pozytywną uwagę. Spoilery:
Spoiler: PokażUkryj
Dodatkowo autor scenariusza nie ma pojęcia o czym pisze. Ufortyfikowane (bardzo wysokie mury) miasto, któremu miała zagrozić 30 tys. armia piechurów bez maszyn oblężniczych (20+10), miało być bronione przez armię 20 tys, w tym ok. 5 tys. konnicy (ponad 3 tys. ciężkiej). I genialny rzekomo władca ustawił ich przed murami (wejść do miasta nie mogli), żeby chronić miasto przed atakiem. Pomijam to, że miasto mogłoby się z takimi murami bronić latami, to sama ciężka konnica byłaby w stanie poradzić sobie z 20 tys. piechurów (10 tys. doszło później) i nawet zbytnio by się przy tym nie zmęczyli i nie zajęłoby to zbyt dużo czasu. Autor scenariusza nie ma pojęcia do czego zdolna była ciężka konnica w starciu z piechurami. I żaden wojskowy by nie ustawił wojsk w ten sposób.
To komiks dla 14-latków, którzy właśnie przeczytali całą Grę o Tron czy inne "dorosłe" fantasy i chcę czegoś więcej. Unikać tego gniota.
(...)

W poniedziałek skończyłem ten komiks i mam podobne odczucia. Strasznie chaotycznie napisany, multum postaci wyglądających prawie tak samo i skakanie z lokacji do lokacji, które było strasznie nużące.
FGO: 758,469,198