Ja przeczytałem wczoraj pierwsze trzy tomy "Wojowniczych Żółwi Ninja" od IDW, które wydał Amber. Wcześniej miałem styczność z serią tylko przez jubileuszowy numer 50, który kupiłem na wyprzedaży zeszytówek z Atomu, oraz przez "Batman/ TMNT", w którym występują chyba właśnie te żółwie.
Muszę powiedzieć, że lektura wypadła bardzo przyjemnie. Widać, że autorzy mają pomysł na serię i budują podwaliny pod różne wątki, które będą rozwijać się w przyszłości. Oczywiście, jak przy każdym restarcie, są drobne zmiany wobec tego, do czego byliśmy wcześniej przyzwyczajeni, ale moim zdaniem zachowują one ogólną "żółwiowatość" i te cechy bohaterów, do których przywykliśmy. Inna rzecz, że żółwie miały już tyle wersji, że łatwiej przekonać się do kolejnej; to nie Star Wars, gdzie reboot miał dla mnie osobiście większe konsekwencje.
Fabuła jest wciągająca, postaci mają - jak na komiks tego rodzaju - przekonujące motywacje psychologiczne, są sceny akcji i bijatyki, ale nie ma przemocy dla przemocy... rysunki są różnej jakości, bo mamy w tych tomach parę one-shotów o różnej oprawie graficznej, ale większość zeszytów ma fajną kreskę.
Ogólnie rzecz biorąc, polecam... albo polecałbym, bo niestety jest jeszcze sprawa wydania. Nie mam pojęcia, czy doczekamy się następnych tomów od Amberu (choć trzy kolejne są w zapowiedziach w już wydanych), ale nawet jeśli, to forma i tempo wydania sprawiają, że śledzenie tej serii staje się karkołomnym wyzwaniem. W trzech komiksach od Amberu dostaliśmy raptem półtora zwykłego TPB z USA (sześć zeszytów serii głównej, dwa one-shoty i jedną krótką historyjkę), czyli inaczej licząc połowę pierwszego grubego tomu z serii "Teenage Mutant Ninja Turtles: The IDW Collection" - a takich tomów jest już czternaście.
Powtarzam się być może, ale tajemnicą pozostaje dla mnie, dlaczego Amber z uporem godnym lepszej sprawy pakuje swoje serie w cieniutkie tomy w twardej oprawie, ignorując wtopę, jaką było takie wydanie "Star Warsów" ileś lat temu. Czytałem gdzieś, że w dobie obecnej inflacji tektura szczególnie podrożała, więc taka taktyka to jeszcze większy strzał w stopę. Cóż, Egmont sygnalizował, że wyjdzie od niego cross-over Usagiego z żółwiami z IDW, może więc jest jakieś światełko na horyzoncie w kwestii porządnego wydania serii głównej? Jeśli już, nieszybko jednak chyba to się stanie, więc jeśli ktoś ma na zbyciu parę groszy (tak, wiem, w dzisiejszych czasach rzadka sprawa...), to można tytułem degustacji szarpnąć się na pakiet trzech tomów od Amberu albo chociaż tom pierwszy - do dostania po stosunkowo niskiej cenie.
EDIT: na stronie IDW można za friko przeczytać pierwszy zeszyt serii, jakby ktoś chciał przetestować, a nie wydawać kasy
https://www.idwpublishing.com/product/teenage-mutant-ninja-turtles-1/